Wiedźmin Gra Przygodowa jest planszówką, w którą mogą zagrać łącznie cztery osoby, wcielając się w postacie Geralta, Jaskra, Triss i Yarpena. Zadaniem każdego z uczestników zabawy jest wypełnienie zadania głównego, przydzielanego przed rozpoczęciem właściwej przygody. Edycja cyfrowa opiera się na identycznych zasadach.

Nie dla każdego

No właśnie, zasady. Nie miałem jeszcze okazji zasiąść do stołu przy edycji standardowej, ale cyfrowa przytłoczyła mnie nieco złożonością zasad rozgrywki. Wprawdzie jest samouczek, a reguły gry są w każdym momencie dostępne po jednym kliknięciu myszką, ale czytanie ich bez jednoczesnego sprawdzania "w boju" jest nużące i przyprawia o ból głowy. W ten sposób najczęściej zaczynam przygody z każdą, szczególnie złożoną bardziej niż Chińczyk, grą planszową, dlatego pierwszych kilka rund trzasnąłem niejako "na pałę", starając się zrozumieć o co w ogóle chodzi.
 
Gdy już udało mi się wszystko ogarnąć, dopiero wtedy zacząłem czerpać prawdziwą przyjemność z gry. Od razu zaznaczam, że Wiedźmin Gra Planszowa przeznaczona jest raczej dla wymagających użytkowników. Musicie tu planować kolejne posunięcia, starać się przewidzieć ruchy przeciwników, ale przede wszystkim, lubić takie klimaty. Wciągnięcie do zabawy przypadkowych osób, na przykład rodziny, będzie raczej niemożliwe i już w połowie tłumaczenia podstaw najpewniej będziecie widzieli, jak miny im rzedną, a perspektywy dobrej zabawy znikają.

W poszukiwaniu przygód

Jeśli pokonacie dwie największe przeszkody, czyli ogarniecie zasady i znajdziecie chętnych do gry (możliwa jest gra lokalna i sieciowa), Wiedźmin Gra Przygodowa zapewni wam wiele godzin świetnej rozrywki. Ogromna ilość zadań, wyzwań, potworów i zdarzeń losowych sprawia, że każda rozgrywka jest inna. Postacie mają unikalne dla siebie zdolności, dzięki czemu nie ma mowy o nudzie. W każdej z tur dostępne są maksymalnie dwie akcje. Może to być podróż do sąsiedniego miasta lub poszukiwanie tropów zbliżających was do wypełnienia głównej misji, odpoczynek, aby wyleczyć rany, czy wreszcie skorzystanie z unikalnej umiejętności, np. warzenia eliksirów w przypadku Geralta.
 
Na początku rozgrywki ustalcie ile zadań głównych musi zostać wypełnionych, aby gra dobiegła końca. Wpływa to oczywiście znacząco na średni czas zabawy. Jedno posiedzenie może zająć od 30 minut do nawet kliku godzin. Wszystko przez to, że misje są wymagające i zmuszają do podróżowania po planszy i poszukiwania tropów. W międzyczasie wciąż musicie walczyć z potworami i stawiać czoła rozmaitym przeciwnościom.
 
 
Gra sieciowa daje radę. Oczekiwanie na innych uczestników zabawy chwilę trwa, jednak gdy już uda się połączyć, wszystko śmiga jak ta lala. W trakcie tur dostępny jest czat, więc możecie w każdej chwili pogadać.

Do broni!

Walki rządzą się prostymi zasadami. Na początku rzucacie przydzieloną dla każdej z postaci odpowiednią liczbą specjalnych kości i sprawdzacie, czy spełniacie warunki zwycięstwa określone na karcie danego wroga. Jeśli tak, wychodzicie ze starcia zwycięsko, jeśli nie, ponosicie konsekwencje, np. utratę punktu witalności, czy zatrucie. W walce mogą pomagać wam zaklęcia, towarzysze i specjalne karty, dzięki czemu da się wyjść z wielu starć zwycięską ręką. W trakcie zabawy pojawiał się pewien problem. Otóż postacie nie mogą zginąć, co wcale nie jest takie dobre, jakby się początkowo mogło wydawać. Może bowiem dojść do sytuacji, że w swojej turze, mocno poraniony gracz, który trafił na wyjątkowo niebezpiecznego potwora, może zostać unieruchomiony, ponieważ za każdą odniesioną ranę, musi rezygnować z kolejnych ikon akcji, zasłaniając je żetonami ran. Gdy zasłonicie ikonę ruchu, jesteście uziemieni i jeśli inny gracz nie pokona tego stwora, zostaniecie w danym miejscu już do końca gry.

Piękna i bestia

Oprawa wypada bardzo dobrze. Kolorowa plansza okraszona jest animowanymi figurkami potworów i miłą dla ucha muzyką. Efekty świetlne pojawiające się w trakcie wykonywania akcji również cieszą oko. Niezwykle przydatna jest opcja oddalania i przybliżania kamery, dzięki czemu możecie bez problemu ogarnąć całą planszę i zaplanować działania, aby po chwili skupić się na waszej postaci. Nieco gorzej wyglądają kości rzucane w trakcie walki i wypełniania zadań. Znalazłem też jeden, ale często powtarzający się błąd w tłumaczeniu. Na wielu kartach, zamiast spójnika "i", widnieje "and". Mam nadzieję, że twórcy wydadzą stosowną poprawkę.
 
 
 
W trakcie zabawy traficie do znanych z książek Sapkowskiego i gier wideo miejsc (Kaer Morhen, Novigard), powalczycie z najstraszniejszymi potworami (Kikimora, Krabopająk), czy wreszcie skorzystacie z zaklęć (Aard, Axii).

W oczekiwaniu na "trójkę"

Wiedźmin Gra Planszowa jest idealnym sposobem na zaspokojenie głodu oczekiwania na opóźnioną premierę trzeciej części przygód Geralta . Wprawdzie nigdy nie zastąpi emocji związanych z sesją przy stole z kuflem złocistego napoju w łapie i żetonami złota na blacie jak w wersji standardowej, jednak warto się nią zainteresować, jeżeli lubicie Wiedźmina. Po kilkudziesięciu rozegranych przygodach mogę polecić ją wam z czystym sumieniem.