Gdy już przyszło mierzyć się z velociraptorami podczas wieczornych sesji w Dino Crisis, nie sądziłem, że kiedykolwiek pojawi się możliwość uczestnictwa w symulacji bycia kierownikiem parku jurajskiego. Już trzy lata temu otrzymaliśmy bilet do zarządzania takim miejscem dzięki Frontier Developments. Przed Państwem nie tak do końca skromna recenzja Jurrassic World: Evolution 2. Wbrew pozorom, jest to więcej niż zachowawczy sequel. Diabeł utkwił w szczegółach. 

Czas karmienia i farmienia 

Jurrasic World: Evolution 2 – recenzja i opinia o grze. Tyranozaury

Recenzowana gra wita nas tradycyjnym wejściem logo Universal co sugeruje wierność twórców w stosunku do filmoteki. Całość nie opiera się jednak na pokoleniowym hicie Spielberga, lecz wzorem z tytułu, serią filmów rozpoczętą od 2015 roku. Jurrassic World okazało się całkiem znośnym obrazem, choć nie obyło się bez paru absurdalnych sytuacji. Reżyser tłumaczył pewne zdarzenia koncepcją modyfikowania genetyki. Co ciekawe, mamy tę możliwość również tutaj. Do wyboru w Jurassic World Evolution 2 mamy cztery tryby rozgrywki, z których najlepszym doświadczeniem jest opcja Sandbox. Niezaznajomionym w temacie tworzenia dinobiznesu od zupełnych podstaw polecamy tryb kampanii fabularnej. Sam w sobie nie decyduje o ogólnej atrakcyjności gry, ponieważ jest podany w formie bardzo zachowawczej narracji. 

Co jakiś czas otrzymujemy komunikaty radiowe co należy wykonać w danej misji. Te opierać się będą na zawsze identycznym schemacie, więc tworzymy ośrodek szybkiego reagowania, wysyłamy rangersów aby wyłapać wszystkie okazy będące na wolności. Historia rzuca gracza tuż po wydarzeniach z Jurrassic World: Lost Kingdom, więc fanów mile zaskoczy obecność znanych z filmu głosów. Z jednym, wcale nie tak małym wyjątkiem. Zabrakło struny głosowej dla Chrisa Pratt'a co dla miłośników filmu może okazać się lekkim niewypałem zwłaszcza, że aktor użycza głosu postaciom Garfielda lecz nie występuje w swojej zdecydowanie bardziej znanej roli. Kwestie licencyjne bądź finansowe, nie wiadomo. Departament do Spraw Ryb i Dzikich Zwierząt ma za zadanie schwytać wszystkie grasujące dinozaury dla celów poznawczych i bezpieczeństwa. 

Dla gracza rozpoczęcie trybu kampanii fabularnej w Jurassic World Evolution 2 będzie kilkugodzinną formą tutoriala dla właściwej rozgrywki, czyli zbudowania własnego parku jurajskiego. Naszym zadaniem będzie tropienie gadów ze śmigłowca, następnie szybka wysyłka sił szybkiego reagowania aby uporać się z problemem. Wszystko podane w izometrycznej, lecz swobodnej formie. Modele można obejrzeć z każdej strony na mapie. Wszelkie gatunki dinozaurów odwzorowano z prehistoryczną dokładnością, chociaż do ideału wciąż daleko. Niemniej ryk T-Rexa brzmi wręcz kinowo podobnie jak animacje. Kilka godzin fabuły dokładnie wprowadzi nas w ogólną mechanikę gry. W tle czsto słyszeć będziemy głos samego Jeffa Goldbluma. Niestety, technicznie poza autentycznością dinozaurów jest dość kiepsko, zwłaszcza na modelach poprzedniej generacji konsol. Oczywiście miejmy na uwadze, że w grach skonstruowanych na tworzeniu struktur wzdłuż oddanej mapy nie jest to priorytet, lecz sprawne operowanie kamerą, bez zbędnych przycięć jest raczej wskazane. Tutaj niestety się to zdarza. W chwili pisania dzisiejszej recenzji, twórcy na dniach opublikują kolejny patch. Pięć misji fabularnych ukończymy w jeden wieczór. Na szczęście to jedynie wstęp do prawdziwego parku. 

Kierownik zmiany w Jurassic World Evolution 2

Jurrasic World: Evolution 2 – recenzja i opinia o grze. Zarządzanie parkiem

W odróżnieniu od poprzednika, tryb Sandbox dostępny jest od samego początku, bez konieczności ukończenia gry. Otrzymujemy dostęp do jednej z dziewięciu map, niestety predefiniowanych. Nie ma tutaj mowy o żadnej losowości czy przypadku. Ich konstrukcja wygląda zawsze identycznie, ze zmiennymi szczegółami. Następnie dostajemy pole do budowy obiektów i zaczynamy pracę zarządcy przyszłego biznesu. Twórcy posłuchali opinii graczy i poprawili wiele elementów związanych z logistyką oraz zarządzaniem. Czym byłby nasz park bez swoich rezydentów? Oddano w nasze ręce blisko 70 gatunków stworzeń. Kluczem do efektywności okazuje się obserwacja. Graficy, animatorzy czy programiści Jurassic World Evolution 2 włożyli cały ogrom pracy, co widać na każdym metrze kwadratowym. 

To gra przede wszystkim o dinozaurach i te potraktowano z priorytetem. Zadbano o dwa rodzaje scenerii - tej odpowiedniej dla Jurrasic Park oraz odpowiednio World. Niby mała rzecz a cieszy, aczkolwiek nie wpływa na nic poza estetyką. Skąd wziąć dinozaury dla odwiedzających gości? Mamy na to niejako dwa sposoby. Pierwszym jest pozyskiwaniu genomu ze skamielin. W tym celu wysyłamy ekspedycję archeologiczną po całym świecie. Drugim jest złapanie interesującego nas przedstawiciela danego gatunku na wolności. Tutaj postępujemy jak w założeniach kampanii fabularnej. Niezależnie od sposobu uzyskania nowego podopiecznego, należy przygotować mu wybieg, ocenić warunki w jakich przebywa i co można zapewnić. Powtarzamy tę czynności każdorazowo i obserwujemy. 

Śmieszna ekonomia 

Jurrasic World: Evolution 2 – recenzja i opinia o grze. Ekonomia

Ważnym jest umieszczenie właściwych gatunków względem siebie, zwłaszcza tych bardziej tolerancyjnych na pozostałe dinozaury. Dzięki opcji genetycznej modyfikacji zmniejszymy agresję nawet u najbardziej agresywnych osobników. Często miewałem sytuację, gdy drapieżniki atakowały się nawzajem. W dodatku zatrudniamy ekipę monitorująca zachowania, natomiast w laboratoriach dbamy o odpowiednie warunki dla naukowców. Dinozaury musimy obserwować aby nie uciekły za ogrodzenie. Z pojęciem obserwacji wiąże się także dobre traktowanie oraz warunki. W przeciwnym razie dinozaury zaatakują auto wycieczkowe lub nasz personel. Park tworzy się szybko i wygodnie, wbrew pozorom. Zastanawiałem się jednak gdzie w tym wszystkim wyzwanie lub jakieś utrudnienie. Twórcy Jurrassic World: Evolution 2 szybko przyszli z odpowiedzią. Co jakiś czas nachodzą nas kataklizmy siejące spustoszenie, wyrzucające wszystko dookoła. 

Dla nas to więcej zbędnej roboty, więc uważam ten zachwiany balans trudności za najprostszą z form utrudnienia życia dla gracza. Zyski czerpiemy dzięki obecności gości. Im więcej biletów sprzedamy tym lepiej. Główną atrakcją są w Jurrassic World: Evolution 2 dinozaury, więc dbajmy o wycieczki na wybieg, galerie oraz jak najwięcej spełnionych potrzeb indywidualnych klientów. Budowa wielu toalet, hoteli czy tarasów to konieczna standaryzacja. Ekonomia jest tutaj śmiesznie tania, Frontier Developments zakładają budowę jednego obiektu w sumie 500 dolarów. Taniej nie będzie. Cała ekonomia gry jest dość ograniczona jak na gatunkowe standardy. Wszystko jest sklejone pod podziwanie dinozaurów. Jeśli znudzi się nam mozolne zarządzanie, gra oferuje ciekawostkę w postaci Teorii Chaosu.

Dostaniemy iluzoryczny wpływ na wydarzenia z osi fabularnej pięciu filmów uniwersum. Dla lubujących się w "gdybaniu" nie lada gratką okaże się możliwość ujrzenia innego kąta akcji, ratując kogoś skazanego na niechlubną śmierć z ręki filmowych drapieżników. Niby mała rzecz a cieszy. Recenzowane Jurrasic World: Evolution 2 jest tytułem lepszym niż poprzednio. Deweloper posłuchał opinii graczy dorzucając kilka usprawnień. Wciąż jest jednak dużo do zrobienia aby dorównać tuzom gatunku. Na deser otrzymujemy tryb wyzwań, w którym wykazujemy się umiejętnościamisprawnego zarządzania budując park w jak najkrótszym czasie. Jednym słowem, jest w tej grze co robić. Problem w tym, że gatunek sam w sobie oferuje więcej. Frontier Developments musi następnym razem wypłynąć na szerokie wody.