W 2021 roku na rynku nie brakuje gier dedykowanych wyłącznie konsoli Nintendo Switch, jednak pomimo tak dogodnej sytuacji Japończycy niespodziewanie zapowiedzieli, a następnie wydali Game Builder Garage. Nie jest to typowa produkcja oferująca kilkugodzinną przygodę – tym razem to naszym zadaniem jest stworzenie takiej pozycji. Nie jest to łatwe, trwa sporo czasu, ale tytuł spełnia swoją najważniejszą rolę.

Game Builder Garage na początku przedstawia podstawy

Game Builder Garage - recenzja - wykonana misja

W recenzowanym Game Builder Garage od początku nie otrzymujemy dostępu do wielkiego edytora, który pozwala wszystkim zainteresowanym spędzać dni na przelewaniu na ekran konsoli swoich pomysłów. Japończycy na start stworzyli siedem lekcji, których ukończenie zajmie około 8-9 godzin, a w tym czasie małymi krokami uczymy się podstaw programu. Deweloperzy nie wrzucają nas jednak w odmęty kodu czy zachęcają do spędzenia wolnego czasu na wpisywaniu kolejnych linijek znaków – zamiast tego przygotowali wizualny edytor, który za pomocą szybkiego łączenia elementów umożliwia wykreowanie własnej przygody.

Nie jestem przekonany do narzuconej przez twórców ścieżki progresji – tutaj trzeba ukończyć kilkugodzinny poradnik, by móc otrzymać oczekiwaną swobodę. Pomysł na papierze nie wygląda źle, ponieważ podczas lekcji faktycznie poszerzamy swoją wiedzę, jednak przygotowane vademecum nie pozwala puścić wodzy fantazji, a od początku do końca musimy wypełniać proste zadania. Tak naprawdę dopiero po zakończeniu wszystkich lekcji przystępujemy do właściwej zabawy.

Możecie powiedzieć, że to podejście jest jak najbardziej uzasadnione, ale osobiście chętnie już w trakcie poznawania Game Builder Garage chciałbym pobawić się systemem i poznawać go na własną rękę. Nie widzę nic złego w doświadczaniu produkcji tego typu metodą prób i błędów, a można odnieść wrażenie, że Japończycy bali się zaoferować graczom niezależność. Jest to dziwne biorąc pod uwagę charakter recenzowanego produktu, ale niestety taka koncepcja została przyjęta. Muszę jednak wspomnieć, że zaproponowane „lekcje” są dobrze zrealizowane, nie tylko pokazują podstawy, ale co najważniejsze – przedstawiają jak duże możliwości oferuje Game Builder Garage. Nintendo zapewniło edytor, który pozwala na opracowanie typowej platformówki 2D, strzelanki, wyścigów, pierwszoosobowej przygodówki lub nawet pełnoprawnej produkcji 3D.

Game Builder Garage pozwala tworzyć gry za pomocą nodonów

Game Builder Garage - recenzja - pierwszy poważny projekt

W propozycji Japończyków nie utkniecie na długie godziny w kodzie produkcji, ale możecie realizować swoje marzenia za pomocą programu graficznego programowania. Game Builder Garage przedstawia nodony, czyli specjalne bloki, które możemy swobodnie edytować i łączyć, by zapewnić im odpowiednie funkcje. Cały system jest wyjątkowo prosty w obsłudze i szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że „stworzenie gry” będzie w tym wypadku tak proste. Oczywiście, pragnąc "postawić" rozbudowaną propozycję trzeba poświęcić wiele godzin, ale w recenzowanym tytule nawet wrzucenie postaci na ekran, a następnie zaprogramowanie jej odpowiednich ruchów sprawia gigantyczną frajdę.

To jest naprawdę zaskakująco proste – wystarczy przykładowo umieścić na ekranie blok odpowiadający za postać, następnie nadać pierwszą funkcję i przykładowo ustalić ruch za pomocą lewego analoga, a przy pomocy kolejnego elementu potwierdzić, że bohater będzie skakać za pomocą Y. Wchodząc w jego opcje zadbamy o wygląd lub zaoferujemy protagoniście odpowiednią funkcję. Wszystko zostało ubrane w graficzną formę, a poszczególne możliwości to następne pojawiające się w edytorze nodony – gracze-twórcy mogą swobodnie przeskakiwać z edytora do kreowanej produkcji, więc cały czas otrzymujemy pogląd do swoich prac.

Game Builder Garage - recenzja - wyścigi

Prawdziwa zabawa zaczyna się w momencie, gdy recenzowany Game Builder Garage uznaje, że otrzymaliśmy niezbędną wiedzę do zabawy i możemy włączyć tryb Freestyle. To właśnie w tym miejscu mamy okazję pobudzić wszystkie zmysły, by zrealizować marzenia i przedstawić światu swoją wizję gry. Nie jest to łatwe, trwa długo, ale podczas zabawy odkryłem, że propozycja Nintendo jest naprawdę satysfakcjonująca. Drobnymi krokami układamy kolejne „bloki”, by nadać odpowiednią formę swojemu pomysłowi.

Deweloperzy Game Builder Garage pozwalają w prosty sposób łączyć elementy za pomocą dotykowego ekranu i takie rozwiązanie połączone z Joy-Conami naprawdę się sprawdza. Nie jestem przekonany do wykorzystywania przykładowo Pro Controllera podczas tworzenia propozycji na dużym ekranie, ale na szczęście w tym wypadku możemy komfortowo podłączyć myszkę do konsoli (dock). Gryzoń przydaje się w momencie, gdy nasze projekty stają się coraz większe – choć ja należę do graczy, którzy chętnie dają upust swojej kreatywności, używając ekranu dotykowego.

Game Builder Garage oferuje dostęp do projektów społeczności, ale...

Game Builder Garage - recenzja - prace nad projektem

Mam jednak wrażenie, że autorzy Game Builder Garage powinni zadbać o większą różnorodność elementów, które możemy wykorzystywać podczas projektowania pozycji. W tytule brakuje wielkiego zestawu „gotowców”, a to za sprawą możliwości namalowania tekstur, które następnie możemy wykorzystywać podczas dalszego tworzenia. Rozwiązanie nie jest idealne, a najlepszą opcją byłoby przenoszenie stworzonych modeli do gry, ale jeśli macie odpowiednio dużo czasu i umiejętności, to odtworzycie w edytorze nawet znanych bohaterów.

Nintendo nie mogło zapomnieć o możliwości udostępniania stworzonych prac, ale niestety ponownie robi to na swoich zasadach. W recenzowanym Game Builder Garage gracze nie otrzymali przystępnej przeglądarki projektów, które moglibyśmy szybko oceniać i zachęcać innych użytkowników do wypróbowania propozycji – zamiast tego musimy ponownie męczyć się z kodami. Oczywiście, sytuacja nie jest problematyczna, gdy mamy obok siebie znajomego z własnym Nintendo Switchem, ale w innej sytuacji? Na szczęście Japończycy posiadają oddanych fanów, którzy w pewien sposób poradzili sobie ze wskazaną niedogodnością.

W Sieci znajdziecie już wiele stron poświęconych „najlepszym projektom z Game Builder Garage”, gdzie dziennikarze i społeczność zbierają kody do najciekawszych tytułów. Rozwiązanie jest dalekie od idealnego, jednak przynajmniej aktualnie jest to jedyna opcja. Trudno mi zrozumieć, dlaczego deweloperzy nie zdecydowali się na prostą przeglądarkę prac – to rozwiązanie jest szczególnie irytujące dla odbiorców, którzy w takich edytorach-produkcjach najchętniej sprawdzają pomysły innych graczy. Nie będę ukrywał, że zazwyczaj jestem jedną z takich osób, jednak w przypadku pozycji przeznaczonej na Nintendo Switcha z dużą przyjemnością samodzielnie działałem.

Game Builder Garage rozbudza wyobraźnię

Game Builder Garage - recenzja - skomplikowany projekt

Gry Nintendo nie można uznać za klasyczny wstęp do żadnego ze znanych języków programowania, jednak mam wrażenie, że recenzowany Game Builder Garage sprawdza się w jednym – potrafi zachęcić do wykonania następnego kroku. Jestem jednym z tych graczy, który od lat ma w głowie kilka pomysłów – kiedyś brakowało umiejętności, a teraz brak czasu jest jeszcze większą trudnością... Tymczasem ponownie zakiełkowała myśl, by w wolnych chwilach otworzyć kilka poradników, a może nawet zapisać się na pierwszy kurs?

Muszę jednak dodać, że Game Builder Garage nie będzie idealnym rozwiązaniem dla młodszych entuzjastów gier, ponieważ nie posiada polskiej wersji językowej, która okazuje się kluczowa. Na pewno rodzic będzie pomocny w poznaniu podstaw, jednak młody adept sztuki projektowania będzie zmuszony do nauczenia się wielu nowych słów – to nic złego, ale przy pierwszym kontakcie z edytorem może skutecznie odrzucić od dalszej zabawy. Jestem jednak pewien, że osobom, które znają podstawy angielskiego, propozycja Big N może zapewnić sporo frajdy... I może nawet zainicjować nową pasję, jaka w przyszłości i przy odpowiednim zaangażowaniu przerodzi się w coś więcej niż tylko atrakcją.

Czy warto zainteresować się Game Builder Garage?

Jestem pozytywnie zaskoczony Game Builder Garage, ponieważ nie liczyłem, że Nintendo zaproponuje tak angażujący edytor. W tytule brakuje ważnej mechaniki przeglądania produkcji społeczności, lecz pomimo tego śmiało stwierdzam, że warto sprawdzić produkcję i przekonać się na własnej skórze, jak ciekawy system udostępniła japońska korporacja. Warto dodać, że pozycję można wyrwać w dobrej cenie (120 zł).