Wyciekła wczesna deweloperska wersja Grand Theft Auto IV. Nico Bellic utknął na zapomnianym Xbox 360
W sieci znowu zrobiło się gorąco wokół Grand Theft Auto IV, ale tym razem nie chodzi o remaster czy plotki o powrocie gry. Gracze dotarli do bardzo wczesnej wersji produkcji i zaczęli rozkładać ją na czynniki pierwsze, a nowe informacje wypływają na różnych forach.
Według wpisów użytkowników, build gry miał pochodzić z deweloperskiego zestawu Xbox 360, który ktoś… kupił na wyprzedaży za grosze. Brzmi absurdalnie, ale właśnie takie historie napędzają cały „beta hunt”, czyli wieloletnie śledztwo fanów próbujących odkryć, jak bardzo różniło się GTA IV na etapie produkcji.
Społeczność szybko zaczęła analizować zawartość i wygląda na to, że różnic jest naprawdę sporo. Mowa m.in. o zmienionych modelach postaci (np. wcześniejsze wersje twarzy bohaterów), innych efektach wizualnych czy elementach, które nigdy nie trafiły do finalnej gry. To zresztą pokrywa się z wcześniejszymi ustaleniami fanów, bowiem w becie znajdowano m.in. wycięte misje, pojazdy czy nawet całe mechaniki, które ostatecznie porzucono.
Co ciekawe, w dyskusjach pojawiają się też konkretne smaczki, jak choćby niewykorzystane bronie, inne animacje czy fragmenty zawartości widoczne wcześniej tylko w trailerach. Gracze zwracają uwagę, że część tych elementów była gotowa lub bliska ukończenia, co tylko podsyca pytania: dlaczego Rockstar zdecydował się je usunąć?
Cała sytuacja pokazuje jedno. Mimo że GTA IV ma już swoje lata, wciąż potrafi zaskoczyć, a jeśli faktycznie mamy do czynienia z wyciekiem wczesnej wersji gry, to modderzy i dataminerzy mogą mieć przed sobą kolejne tygodnie (albo miesiące) odkrywania tajemnic Liberty City, których nigdy nie mieliśmy zobaczyć.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Grand Theft Auto IV.