Milestone w ostatnim czasie nie próżnuje. W poprzednim roku dostarczyło na rynek aż trzy gry, a mowa tutaj o MotoGP 20Ride 4 oraz wyżej wspomnianym tytule. Ten ostatni właśnie dzisiaj otrzymał specjalną łatkę usprawniającą MXGP 2020 w wersji przeznaczonej dla posiadaczy PlayStation 5, więc jeśli zastanawialiście się nad kupnem gry, zapraszam do przeczytania recenzji, która być może pomoże Wam w podjęciu decyzji.

Masa zawartości dla pojedynczego gracza

Recenzja MXGP 2020 - Kawasaki

Zabawę zaczynamy tworząc swojego bohatera, a także biorąc udział w pierwszym wyścigu, po którym gra ma automatycznie pobrać dane o naszych umiejętnościach, a następnie wedle swoich danych załączyć lub wyłączyć nam pewne asysty, o których więcej napiszę w dalszej części recenzji. Gdy już otwierające starcie mamy za sobą, przechodzimy do sedna.

To, co najbardziej zaskoczyło mnie w recenzowanej produkcji, to sporo trybów dla pojedynczego gracza, z których najbardziej trzeba wyróżnić karierę, mistrzostwa świata, próbę czasową oraz - jakkolwiek to zabrzmi - plac zabaw, w którym budujemy swoje własne trasy. Na pierwszy rzut oka wydawać może się, iż to ta pierwsza będzie sprawiać najwięcej radości, ale ja najlepiej bawiłem się w... próbach czasowych, bowiem pobijanie rekordów (ustalanych przez samego siebie) danych obiektów podbudowywało mnie i sprawiało, iż pewniej czułem się na torze. 

MXGP 2020 oferuje dobrze zaprojektowane obiekty

Recenzja MXGP 2020 - Honda

Kariera nie jest niczym innym, jak leciutko zmodyfikowanymi (są w niej sponsorzy, dzięki którym możemy zmienić kolorystykę ubioru naszego kierowcy oraz jednośladu) mistrzostwami świata. Po wybraniu pierwszego motocykla wybieramy się w podróż m.in. do Portugalii, Turcji, Litwy, czy nawet Bahrajnu, aby wraz ze swoim sprzętem trafić na licencjonowane tory. Każdy z nich oferuje odmienne doznania, a rywalizacja z przeciwnikami sprawia ogromną frajdę - sztuczna inteligencja nie jest już tak głupia, jak było to w przypadku RIDE 4. Potrafią zostawić miejsce prawdziwemu graczowi, nie ścinają zakrętów, ani nie zwalniają nawet na niskim poziomie trudności, aby dać innym fory.

Powracając do torów, każdy z nich jest inny, a aby go dobrze poznać warto zrobić kilka kółek w próbie czasowej, aby podczas wyścigu nie popełnić głupich błędów (gra ich nie wybacza), przez które będziemy tracić cenne sekundy. Przykładowo, obiekt w Norwegii jest zalany wybojami i szybkimi, długimi zakrętami, a ten umiejscowiony w Argentynie zmusza nas do ciągłego zjeżdżania z górki, wykonując co 2-3 sekundy zakręt 90 stopni, co sprawia, iż częściej wciskamy triggera odpowiadającego za hamowanie, aniżeli dodawanie gazu.

Wymagająca jazda

Recenzja MXGP 2020 - lasy

Jazda jest także utrudniona zważywszy na to, iż w recenzowanym MXGP 2020 możemy stracić panowanie nad swoim motocrossem. Wystarczy tylko zbyt długo wciskać do końca manetkę gazu, a tył motocykla zacznie nam uciekać - a trzeba pamiętać, że to nie żużel, więc jeśli szybko nie opanujemy swojego sprzętu, zaliczymy po prostu kozła. Bawić musimy się także balansem ciała w trakcie pokonywania wyskoków prowadzących od razu do zakrętu - motocykl musimy ustawić tak, aby idealnie opadł na ziemię, tudzież błoto. W innym przypadku, spadniemy z niego.

To tylko dwie rzeczy, na które trzeba uważać korzystając z normalnej symulacji jazdy. Twórcy przygotowali także coś dla totalnych hardkorowców, jak i amatorów, choć warto zaznaczyć, że MXGP 2020 ma spory próg wejścia, a ciągłe jeżdżenie po torach może bardzo szybko znużyć kogoś, kto serią się kompletnie nie interesuje.

Powracając do wyżej wspomnianych grup, hardkorowcy mogą użyć zaawansowanego trybu jazdy, w którym wciśnięcie nawet o kawałeczek za dużo triggera odpowiadającego za gaz może skończyć się wypadkiem - podobnie zresztą wygląda to w przypadku hamowania oraz ciągłego balansowania ciałem za pomocą prawej gałki. Z kolei nowicjusze mogą załączyć sobie m.in. automatyczne hamowanie czy poziom sztucznej inteligencji.

Recenzowany dzisiaj tytuł jest dosyć wymagający, a utwierdza mnie w tym przekonaniu fakt, iż ścigając się na torach w MXGP 2020 miałem załączony niski poziom trudności przeciwników. Może i jestem cienki, ale chcę zaznaczyć, że w F1 2020 gram na poziomie 100/110, w DiRT 5 na wysokim, a na RIDE 4 bawiłem się minimum na średnim. Jest to swego rodzaju przestroga dla osób, które niezbyt mocno czują się w wyścigówkach, a przede wszystkim w sterowaniu jednośladami, bo może okazać się tak, iż calutki czas będą zamykać stawkę, a nie jest to przyjemne - co gorsza, po paru godzinach zacznie irytować i zapewne spowoduje odłożenie gry na półkę. W tym wszystkim nie pomaga brak samouczka.

MXGP 2020 wykorzystuje DualSense'a

Recenzja MXGP 2020 - KTM

Milestone ciekawie wykorzystało także możliwości kontrolera stworzonego z myślą o systemie PlayStation 5. Jeżdżąc po zabłoconych trasach pad ciągle wibruje, a triggery zaczynają stawiać opór, przez co informują nas, iż tylne koło naszego motocykla zaczyna topić się w ziemi. Świetnie jest to odczuwalne przede wszystkim podczas startów i ostrych zakrętów, w których zwalniamy niemalże do zera. Co więcej, niejednokrotnie przypadkowo wyjechałem poza tor, na trawę - wtedy kontroler automatycznie przestaje wibrować, a triggery stawiają zdecydowanie mniejszy opór.

DualSense w 99% się sprawdza, a jeśli irytują nas jego możliwości możemy wyłączyć je z poziomu ustawień lub zmniejszyć ich intensywność, co też uczyniłem po dwóch godzinach zabawy - odnosiłem dziwne wrażenie, że trigger zaraz pęknie w środku od siły, którą potrzebował, aby zostać wciśniętym do samego końca. Kończąc ten akapit chciałbym wspomnieć jeszcze o dziwnym wyłączaniu się adaptacyjnych triggerów podczas wyścigów. Miałem do czynienia z dwoma takimi sytuacjami, gdy będąc w powietrzu puściłem manetkę gazu, a następnie wciskając ją będąc już na ziemi, nie czułem żadnego oporu. Dopiero po przejechaniu kilkuset metrów wszystko wróciło do normy.

Nie dla nowicjuszy

Recenzja MXGP 2020 - Playground

Podsumowując - MXGP 2020 to bardzo dobra gra dla kogoś, kto interesuję się motocrossem. Nie odkryję Ameryki mówiąc, że to takie osoby najbardziej odnajdą się w starciach na wirtualnych torach. Tutaj nie wystarczy jedynie podstawowa wiedza o motocyklach, bowiem recenzowany tytuł od Milestone ma spory próg wejścia dla początkujących. Ja sam, fan wyścigówek, ścigałem się na niskim poziomie trudności, często przegrywając ze sztuczną inteligencją.

Recenzowana produkcja dobrze prezentuje się na PS5 i oferuje dziesiątki godzin zabawy. Twórcy dobrze wykorzystali możliwości DualSense'a i dokładnie zaprojektowali obiekty, po których ścigamy się z innymi zawodnikami. Boli natomiast fakt, że kariera nie została w żaden sposób rozbudowana, a jest jedynie leciutko zmodyfikowanymi mistrzostwami świata pod inną nazwą.