Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 08.10.2020
Lenovo IdeaPad Gaming 3 – test laptopa. Przenośny sprzęt do gamingu i nie tylko
976V

Lenovo IdeaPad Gaming 3 – test laptopa. Przenośny sprzęt do gamingu i nie tylko

Potrzebujesz laptopa do codziennej pracy? Chciałbyś w coś zagrać od czasu do czasu albo przejrzeć internet czy zabrać go pod pachę i wyskoczyć na prezentację? Lenovo IdeaPad Gaming 3 to taki sprzęt, który powinien sprawdzić się w każdym zastosowaniu. Najtańsza rodzina laptopów dla graczy skrywa wiele ciekawych rozwiązań.

Lenovo IdeaPad Gaming 3, jak sama nazwa wskazuje, jest urządzeniem z gamingowym zacięciem, dlatego zawiera szereg rozwiązań, które mają taką rozgrywkę urozmaicić. Mało kto kojarzy markę IdeaPad z graniem, bo firma ma w swojej ofercie choćby modele Legion o mocniejszych podzespołach, które profilowane są jako idealne dla graczy. IdeaPad celuje bardziej w tych użytkowników, którzy odpalą coś okazjonalnie, a laptopa potrzebują do codziennych zadań czy pracy.

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Chińskie przedsiębiorstwo od lat dostarcza na nasz rynek przystępnie wycenione laptopy z różnych przedziałów cenowych. Tym razem postanowiono odświeżyć ofertę, korzystając z najnowszych procesorów Intela. Do naszej redakcji trafił model z jednostką i5-10300H wyposażoną w 4 rdzenie i 8 wątków, niczym niegdyś popularny, stacjonarny i topowy i7-7700. Specyfikację techniczną omówimy za moment. IdeaPad 3 jest laptopem wycenionym na 3399 zł w przedstawionej konfiguracji i uważam, że to nieco wygórowana kwota. Dlaczego? Zaraz do tego przejdziemy.

Firma Lenovo istnieje na rynku od 1984 roku, a w Polsce znana jest głównie z laptopów, komputerów stacjonarnych i smartfonów. Ma w swojej ofercie też monitory i tablety. Urządzenia te są zwykle wyposażone w najnowsze technologie, ciekawe oprogramowanie i przyzwoite parametry, które pozwalają uzyskać konkurencyjne ceny. Szczególnie wśród laptopów cieszą się dużym uznaniem, bo niektóry serie, takie jak Legion czy Yoga, często wybierane są przez polskich konsumentów. Co znajdziemy w środku testowanego sprzętu?

Specyfikacja Lenovo IdeaPad Gaming 3:

  • CPU: czterordzeniowy i ośmiowątkowy Intel Core i5-10300H 2,5-4,5 GHz
  • GPU: NVIDIA Geforce GTX 1650 Ti 4GB
  • RAM: 8GB DDR4 2933 MHz CL21
  • Płyta główna: autorski model Lenovo LNVNB 161216
  • Dysk: 512GB SSD NVMe
  • Matryca: podstawowy ekran LCD 15,6” 1920x1080p, 60 Hz
  • Pojemność baterii: 45 Wh
  • Waga: 2,2 kg
  • Liczba portów i złączy: 3x USB 3.0, złącze minijack, HDMI x1, złącze Ethernet, USB-C

To w dzisiejszym świecie jedne z najbardziej podstawowych komponentów, które można zainstalować w takim laptopie. Specyfikacja zawiera typowy układ z rodziny i5 (są jeszcze modele z i7), do tego 8 GB RAM i GTX 1650 Ti wciskany dzisiaj do każdego urządzenia ze słowem „gaming” w nazwie, które kosztuje poniżej 4000 zł. O klienta walczyć zatem będzie kultura pracy, wydajność zastosowanego chłodzenia, dodatki czy oprogramowanie w zestawie i wygoda użytkowania. Tego wszystkiego oczywiście nie omieszkam sprawdzić. Na starcie nieco martwi mała bateria i przeciętna matryca, ale… może nie będzie tak źle.

Jakość wykonania, zastosowane materiały

Lenovo IdeaPad Gaming 3 został wykonany z plastiku całkiem wysokiej jakości. Wierzchnia część obudowy, skrywająca matrycę, pokryta jest śliskim, błyszczącym wykończeniem, które nie zbiera przesadnie odcisków palców. Spód to chropowata, nieco inna odmiana tworzywa sztucznego z maskownicą dla radiatorów od układu chłodzenia i wypustkami pełniącymi rolę podnóżek. Przednia dolna część laptopa została nieco ścięta, a na samym rogu po obydwu stronach mamy widoczne grille od głośników. Po sprawdzeniu plastiku w każdej części sprzętu, muszę z zadowoleniem przyznać, że ani nie trzeszczy, ani nie sprawia wrażenia tandetnego. Wyświetlacz zamyka się dość delikatnie, ale zawiasy są wykonane solidne i twardo trzymają 15,6” ekran. IdeaPada Gaming 3 bez problemu otworzymy jedną ręką.

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Producent zastosował podświetlaną, pełnowymiarową klawiaturę. Do tego niewielkich rozmiarów bardzo śliski touchpad wspierający gesty oraz duży, wklęsły przycisk zasilania w centralnym punkcie sprzętu. Po prawej stronie znalazło się miejsce na wentylację i jedno złącze USB (ewidentnie przeznaczone na myszkę). Po lewej z kolei widzimy złącze Ethernet, HDMI, zasilanie, minijack, port USB 3.0 oraz USB-C. Obudowa od wewnątrz jest śliska, ale przyjemna w dotyku. Usilne dociskanie laptopa przy touchpadzie nie dostarcza żadnych nieprzyjemnych dźwięków, a plastik nie odkształca się przesadnie, potęgując wrażenie obcowania z dobrze zrobionym urządzeniem.

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Ekran ma dość wąskie ramki na górze i na dole. W górnej części producent zastosował efektowne wycięcie rogów, co odciąża delikatnie konstrukcje, sprawiając, że wygląda bardziej nowocześnie. Znalazło się tu miejsce na kamerkę do wideorozmów, a poniżej wkomponowano skromne logo i nazwę laptopa. Plastik trzymający matrycę jest dosyć miękki, ale nie sprawiał wrażenia, jakby miał się rozlecieć. Sam ekran to z kolei inna para kaloszy. Do laptopa dorzucana jest ładowarka sieciowa pokaźnych rozmiarów. Samo urządzenie waży niewiele ponad 2 kg, co czyni je bardzo mobilnym i wygodnym do przenoszenia.

Zastosowane komponenty, wydajność, czas działania na baterii

Zastosowany procesor to przeciętna jednostka z rodziny Comet Lake - Intel Core i5-10300H o taktowaniu domyślnym 2,5 GHz, podnoszonym w trybie turbo nawet do 4,5 GHz. Ma cztery rdzenie i osiem wątków, wykonany został w 14 nm litografii i zawiera 8 MB pamięci cache L3. Żaden to demon prędkości, co pokazują testy. Pracuje z kartą graficzną NVIDIA Geforce GTX 1650 Ti z 4 GB pamięci GDDR6 na pokładzie. Karta ma 1024 rdzenie CUDA, 32 jednostki ROP, 64 TMU, do tego taktowanie rdzenia na poziomie 1350 MHz, rozpędzające się w porywach do 1700 MHz. Klasyczny zawodnik klasy średniej, chociaż nie budżetowej. Podczas obciążenia rozgrzewał się nawet do 93 stopni i wpadał w delikatny „throttling”, nieznacznie zbijając taktowanie.

Lenovo IdeaPad Gaming 3 CPU

Lenovo IdeaPad Gaming 3 GPU

Całość uzupełnia 8 GB pamięci DDR4 o prędkości 2933 MHz przy wysokich opóźnieniach – CL21, które w testach AIDA64 wypracowały mizerne 21 GB/s przy odczycie i 19,4 GB/s przy zapisie. Do tego opóźnienie przekracza 73 ns. Jak możecie zauważyć, nawet dostęp do pamięci cache jest powolny, co nie wróży najlepiej. Oczywiście na rynku znajdziecie IdeaPady Gaming 3 wyposażone w szybsze procesory i więcej RAM, które powinny działać szybciej, ale w moim egzemplarzu szału nie było. Producent zastosował dysk SSD marki Hynix o pojemności 512 GB, którego czas odczytu wynosi 2205 MB/s, a zapisu 1086 MB/s. To klasyczny przedstawiciel formatu NVMe - przeciętny, ale do codziennej pracy w zupełności wystarczający. Domyślnie nie ma żadnego podziału na partycje - mamy jedną, wielką. Oczywiście producent po rozkręceniu obudowy umożliwia dołożenie pamięci RAM oraz większego dysku twardego.

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Lenovo IdeaPad Gaming 3 test dysku

Wyniki w popularnych benchmarkach nie napawały optymizmem, ale w tym przedziale cenowym jest całkiem przyzwoicie. Najpopularniejszy Fire Strike pozwolił na dobicie do 8934 punktów. Przeznaczony do słabych, budżetowych komputerów Sky Diver dostarczył 24 247 jednostek, a Time Spy zatrzymał się na 3745 punktach. Procesor w Cinebenchu R20 wygenerował niezłe 2119 punktów, co daje mu nieco gorszy wynik od i7-7700k z racji niższego taktowania. Podczas testów w PCMark10 łączny wynik dobił do 4375. W Geekbenchu 5 podczas mierzenia wydajności pojedynczego rdzenia licznik zatrzymał się na 1006 punktów, a wielordzeniowość na 2845. W OpenCL z kolei było 6266 jednostek, co uważam za wynik przeciętny, ale wystarczający do codziennych, normalnych zadań.

Lenovo IdeaPad Gaming 3 Cinebench

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Lenovo IdeaPad Gaming 3 PC Mark

Najważniejsze, że podczas korzystania z komputera procesor dawał radę. Nie odnotowałem żadnych przycinek w przeglądarce czy podczas uruchamiania wielu programów i aplikacji jednocześnie. Mogłem też przygotować podstawowe rzeczy graficzne, chociaż z racji słabej matrycy i niewielkiej ilości pamięci mijało się to z celem. Co ważne, laptop nie nagrzewa się przesadnie nawet pod wielkim obciążeniem i na wysokości klawiatury, blisko „WSAD” jest ciepły, ale nie gorący, co uważam za duży sukces i sprawnie zrealizowane chłodzenie. Wentylator niestety jest dość głośny (dobija do 45 dBa) przy maksymalnej prędkości. Na szczęście w spoczynku i podczas przeglądania internetu działa pasywnie.

Nie mam żadnych zarzutów do klawiatury - korzystało mi się z niej bardzo przyjemnie, jest też podświetlana na niebiesko w dwustopniowym zakresie. Klawisze mają niski, ale twardy i bardzo wyczuwalny skok, dzięki czemu ich naciśnięcie jest pewne i zawsze działa. Odwiecznym problemem laptopów Lenovo pozostaje mało komfortowy touchpad. O ile powierzchni ślizgu nie mogę niczego zarzucić, o tyle wciskanie przycisków jest toporne i niewygodne. Mamy wrażenie, jakbyśmy musieli się z tym ustrojstwem trochę siłować. Mocno rekomenduję myszkę do buszowania po sieci. Znakomita jest za to karta sieciowa hulająca w paśmie Wi-Fi 6 (wsparcie dla formatu 802.11ax). Przy moim internecie (180 MB/s) wykorzystywała pełen potencjał, osiągając absolutne maksimum przepustowości. Czas pracy na baterii to z kolei taki standard – przeglądanie internetu to ok. 4,5h. Podczas intensywnego obciążenia musimy się liczyć z tym, że w czasie poniżej 2 godz. zaczniemy szukać gniazdka.

Lenovo IdeaPad Gaming 3 sieć

Więcej zastrzeżeń mam do samej matrycy. Jej rozdzielczość w testowanym modelu to tylko 1920x1080p i to jeszcze da się przeżyć, tym bardziej przy tej wielkości (15,6”). Gorzej, że ma tylko 60 Hz (chociaż są warianty ze 120 Hz ekranem) i marne odwzorowanie kolorów. Barwy są nieco mdłe, biel wpada w odcienie beżu, a kolorom brakuje nasycenia. Jasność ledwo przebija 300 cd/m2. Brakuje też głębszej czerni (jej kolor pozostaje jednolity, ale wpada w odcienie szarości). Paleta barw sRGB zatrzymuje się na 56,7%, co jest wynikiem poniżej oczekiwań. Można powiedzieć, że ekran to tak naprawdę największy problem tego sprzętu. Do wirtualnej zabawy wystarczy, bo na szczęście nie ma żadnego smużenia, ale i tak opóźnienia są wyczuwalne przy szybszej rozgrywce. To z pewnością sprzęt do okazjonalnego i bardziej casualowego grania niż do turniejów e-sportowych. Co gorsza, podczas wyświetlania czerni w każdym z rogów ekranu widoczne są podświetlenia i przebarwienia wpadające w szarość.

Za wiele dobrego nie mogę też powiedzieć o głośnikach, które… po prostu są i działają. Ich brzmienie jest płaskie i dość ciche, zakres tonalny wąski, a jakiekolwiek wybuchy czy wystrzały brzmią źle. Dochodzi do tego, że czasem trudno nam odróżnić poszczególne dźwięki od siebie i melodia zlewa się w jedną, brzdąkającą całość (jak choćby dźwięki z menu GTA V). Po ustawieniu głośności na maksimum wystarczy nieco głośniejsza rozmowa, by zagłuszyć głośniczki. Polecam zakup albo słuchawek, albo dobrych głośników do kooperacji z tym sprzętem. Pozytywnie wypada natomiast preinstalowana aplikacja Lenovo Vantage, gdzie znajdziemy wszystkie podstawowe informacje o komponentach, a także zmodyfikujemy kilka parametrów i zaktualizujemy sterowniki. Przydatne i wygodne narzędzie, które dodatkowo świetnie wygląda.

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Lenovo IdeaPad Gaming 3

Przejdźmy do najważniejszego – wydajność w grach

Odejdźmy już od syntetycznych benchmarków i poszczególnych komponentów IdeaPada Gaming 3, bo przecież najważniejsze są gry, do których rzekomo ten laptop jest przystosowany. Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Odpaliłem GTA V w natywnej rozdzielczości ekranu z wysokimi detalami (dodatkowo wszystkie suwaki na maxa w prawo) i wygładzaniem krawędzi FXAA. Średnio miałem 64-70 klatek, z czego minimalna liczba wyniosła 54, a maksymalna nawet 110. Mógłbym jeszcze podkręcić detale, ale uznałem, że nie ma sensu. Potem włączyłem Shadow of the Tomb Raider. Najnowsze przygody Lary Croft (kiedy kolejna część?) są bardzo wymagające dla sprzętu. Z oczywistych powodów nie mogłem włączyć ray-tracingu, ale i tak chciałem sprawdzić jak w teście wydajności poradzi sobie tandem mobilnej i5-10300H i GTX 1650 Ti. Znowu rezultaty okazały się lepsze niż mogłem przypuszczać. Na wysokich ustawieniach z włączonymi wszystkimi opcjami, gra chodziła średnio w 52 klatkach, maksymalnie generując nawet 91. Nigdy nie było spadków poniżej 40. Niestety wentylator w laptopie dawał o sobie znać, ale nie zniechęciło mnie to przed kolejnymi testami. Poniżej znajdziecie wykres z uśrednioną wartością liczby klatek dla każdej z odpalonych gier.

Lenovo IdeaPad Gaming 3 gry

Wygląda na to, że laptop w grach spisuje się świetnie. Do tego został przecież stworzony. Mimo moich obaw o wydajność za sprawą spadków taktowań CPU czy małej ilości pamięci (z wielkimi opóźnieniami), w grach nie było to aż tak odczuwalne (zdarzały się sporadycznie delikatne przycinki, jakby CPU zrzucało taktowanie na ułamek sekundy). Wiedźmin działał sprawnie na wysokich detalach, Battlefield V tak samo, DOTA 2 śmigała na full, a każda pomniejsza gra e-sportowa hulała bez żadnych przeszkód. Widać wyraźnie, że układ graficzny GTX 1650 Ti potrafi pokazać pazur i obecnie wystarcza w zupełności, szczególnie dla okazjonalnych graczy, którzy nie przykładają tak wielkiej wagi do ustawień jakości detali, a chcą najzwyczajniej w świecie w coś pograć.

Podsumowanie – laptop dla każdego?

Lenovo IdeaPad Gaming 3 to klasyczny przykład średniego sprzętu z podstawowymi komponentami w 2020 roku, które w zupełności wystarczają do uruchomienia każdej produkcji, nawet tej najbardziej wymagającej. W moim egzemplarzu nieco brakuje pamięci (przydałoby się drugie 8 GB), ale nie mogłem narzekać. W dowolnej grze mogłem znaleźć ustawienia pod 1080p, które dawały mi stabilne 60 klatek. Do tego dobrze sprawuje się dysk SSD, odpalając sprzęt szybko i bezproblemowo, a procesor poradzi sobie z każdym, nawet najbardziej wymagającym biurowym zadaniem (włącznie z wieloma arkuszami Excela, które szybciej zatkają pamięć niż to CPU).

Niestety nie wszystko poszło tak dobrze. Najwięcej zastrzeżeń mam do przeciętnej matrycy, słabych głośników i dużej głośności pod obciążeniem. System chłodzenia radzi sobie nawet nieźle, a throttling zdarza się sporadycznie, ale i tak 45 dBa to już wyraźnie słyszalna jednostka. Pamięć RAM ma wysokie opóźnienia, ale nie wpłynęło to szczególnie na gry, które odpalałem. Jakość zastosowanych materiałów wydaje się w porządku, chociaż matryca mogłaby zostać osadzona w nieco bardziej usztywnionej konstrukcji. Klawiaturę podświetla ładny, niebieski kolor – dodatkowo działa świetnie, w przeciwieństwie do uporczywego touchpada. Plus, że jest pełnowymiarowa.

Jeżeli szukasz laptopa do wszystkiego, masz ochotę przy tym okazjonalnie w coś zagrać i nie wymagasz zbyt wiele od baterii, to ten laptop może być świetnym wyborem. Życzyłbym sobie jednak, żeby taka konfiguracja kosztowała sporo poniżej 3000 zł, bo płacić za to 3,4k to sporo. Sprzęt spełnia jednak swoje podstawowe zadanie i w grach spisuje się bardzo fajnie, dlatego z czystym sumieniem mógłbym go polecić. Tylko szukajcie wariantu ze 120 Hz matrycą i większą ilością pamięci RAM.

Ocena – 7/10

Zalety:

  • Jakość wykonania stoi na przyzwoitym poziomie
  • Zaskakująco niezła wydajność w grach
  • Dobry procesor, który z powodzeniem radzi sobie w zadaniach biurowych i nie tylko
  • Obudowa nie nagrzewa się zbyt mocno, nawet pod obciążeniem
  • Bardzo wygodna, pełnowymiarowa klawiatura
  • Niewielka waga i preinstalowana aplikacja Lenovo Vantage w pakiecie
  • Świetna karta sieciowa i przyzwoity dysk SSD NVMe
  • Wydajny system chłodzenia…

Wady:

  • … które chodzi nieco zbyt głośno
  • Mało komfortowy touchpad
  • Sporadyczny throttling procesora
  • Bardzo słaba matryca z marnym odwzorowaniem palety barwnej (56,7% sRGB)
  • Powolna pamięć RAM + tylko 8GB
  • Bateria, która pod obciążeniem bardzo szybko się wyczerpuje
  • Słabo grające głośniki
  • Usztywnienie matrycy mogłoby być lepsze
  • Zbyt wysoka cena względem tego, co sprzęt oferuje (ale taki mamy rynek)

Tagi: Lenovo IdeaPad Gaming 3 recenzja test