Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 10.08.2020
Marvel's Avengers - graliśmy w betę nadchodzącego tytułu. Mała zawartość, duży potencjał
1524V

Marvel's Avengers - graliśmy w betę nadchodzącego tytułu. Mała zawartość, duży potencjał

Dzięki uprzejmości wydawców najnowszego projektu od Crystal Dynamics mieliśmy okazję wziąć udział w pierwszych, zamkniętych testach beta. Sprawdźcie koniecznie nasze wrażenia z gry w Marvel's Avengers,

W ostatniej dekadzie Avengers zyskali drugą młodość. Wszystko za sprawą Marvel Cinematic Universe, o którym nie można nie wspomnieć, jakkolwiek zahaczając o tematykę komiksowych bohaterów. Najpopularniejsza grupa herosów wypłynęła na szerokie wody i dla wielu stanowi dziś główną wizję uniwersum kreowanego przez Stana Lee w ciągu ostatnich dekad. Dawniej, poza kręgiem fanów komiksów, ciężko było znaleźć osoby, kojarzące więcej postaci, niż Spider-Mana. Teraz każdy wie, że mamy Iron Mana, Thora, Kapitana Amerykę…

Nie może więc dziwić, że po świetnym przyjęciu genialnej produkcji od Insomniac Games o Peterze Parkerze, na warsztat wzięto właśnie wspomnianą wyżej grupę herosów z kartek komiksów Marvela. Tym razem to jednak nie studio podlegające pod Sony, a Crystal Dynamics. Oczekiwana były ogromne, albowiem mają oni przecież w swoim portfolio gry z serii Tomb Raider, Legacy of Kain czy Soul Reaver. Trzeba przyznać, że na papierze wyglądają mocno. 

Avengers… Assemble! 

Premiera Marvel's Avengers zaplanowana jest na 4 września 2020 roku i choć zdaje się, z obecnej perspektywy, że debiut jest już za rogiem, to w rzeczywistości przyszło nam trochę na niego czekać. Każdy fan pamięta, jak projekt był przesuwany - gra miała początkowo zadebiutować jeszcze w maju, ale przez wzgląd na rozwijającą się pandemię (prawdopodobnie) twórcy zmuszeni zostali do przeniesienia jej na odległy o kilka miesięcy wrzesień. 

Marvel's Avengers - Thor, Iron Man, Czarna Wdowa i Hulk

Z tego powodu nie możemy teraz zachwycać się/załamywać tym, jak gra wypadła, ale pisać dla Was wrażenia z testów beta, które miały miejsce. Nie odbierzcie tego proszę jako narzekanie - zwyczajnie cieszę się, że nie musiałem dłużej czekać. Po Spider-Manie miałem ogromną chrapkę na kolejną świetną produkcję, będącą swoistą adaptacją komiksów, więc niezmiernie ucieszyłem się, gdy po zrealizowaniu kodu, na moją konsolę zaczęło pobierać się ponad 30 gigabajtów pliku. I zaraz potem…

Wszedłem do świata Marvel’s Avengers 

Pierwsze wrażenia - bardzo pozytywne, choć pozornie niewiele możliwości. Albo zaczynam przygodę, albo wchodzę w opcje. Zrozumiałem, że to w zasadzie całkiem naturalne, ponieważ mam przecież do czynienia z niepełną wersją, czymś na wzór dema. Nie przejmując się, odpaliłem rozgrywkę i… To, co dostałem, okazało się właśnie tym, czego potrzebowałem! Bardzo szybko poczułem się, jakbym był w domu, a moja tęsknota za Spider-Manem uleciała gdzieś wraz z przeciwnikami smaganymi piorunami Thora. 

Świetnym rozwiązaniem okazało się bowiem rozpoczęcie całej przygody od swoistego prequelu dla głównych wydarzeń fabularnych. Dzięki temu dane nam było sterować praktycznie każdym bohaterem, który dostępny będzie na późniejszych etapach rozgrywki. W ciągu pierwszej godziny mogłem wejść w zbroję Iron Mana, poczuć się, jak bóg piorunów, porzucać tarczą oraz kawałkami wielkiego Golden Gate Bridge, a także siekać bossa przy użyciu laserowych mieczy, niczym w Gwiezdnych Wojnach. Brzmi nieźle, prawda

Marvel's Avengers - Kamala i Hulk

I co dalej? 

Niedługo po tych wydarzeniach doszło do ciekawego, acz spodziewanego plot twistu (może nie każdy go zna, więc oszczędzę spoilerów) i przeskoku o pięć lat naprzód. Wtedy też przejmujemy kontrolę nad Kamalą Khan (Ms Marvel) i Brucem Bannerem/Hulkiem. Rozwiązujemy jedną misję, potem drugą, przechadzamy się po bazie i dochodzimy do momentu, gdzie możemy wbijać na poszczególne zadania wraz z innymi graczami. 

I tu kończy się w gruncie rzeczy zawartość stricte fabularna. Odnoszę wrażenie, że właśnie w tym miejscu rozpoczyna się „prawdziwa gra beta” - przynajmniej według twórców. Wszyscy testerzy mają dostęp do kilku misji, w których wymagany poziom oscyluje w okolicach 10-14, a które przechodzić możemy przy asyście innych graczy, albo botów (te zachowują się względnie dobrze, choć próżno oczekiwać po nich poziomu zwykłych zawodników). 

Same misje są do siebie dość podobne i w zasadzie zamykają się w kilku schematach - pokonywanie wrogich jednostek, przejmowanie punktów i walka o pozycję. Jeśli miałbym napisać o moich odczuciach, przyrównując to do innych znanych produkcji, to bliżej temu do Destiny połączonego z Overwatch, niż Marvel's Spider-Man (2018). To nie jest jednak ujma - po prostu zupełnie inny typ gry, który może świetnie sprawdzić się do wspólnego rozprawiania się z wrogami na wielu planszach, wcielając się w różnorodnych bohaterów. 

Każda postać to coś nowego

Największym plusem projektu jest dla mnie fakt, iż bohaterowie są od siebie różni. Miałem możliwość zabawy aż sześcioma z nich i muszę przyznać, że każdy oferował zupełnie inny rodzaj odczuć. Walcząc Hulkiem, czułem się, jakbym sterował klasycznym „tankiem” z gier zespołowych, Iron Man potrafił latać i strzelać wiązkami laserowymi, a Kamala może się powiększać, a także wydłużać, aby docierać w trudno dostępne miejsca. 

Marvel's Avengers - Iron Man personalizacja

Sprawia to, że w gruncie rzeczy ciężko się w grze nudzić. Każdą postać możemy rozwijać i obierać zupełnie inne bodźce z samego procesu przedzierania się przez kolejne misje. Co ważne - wszystkie z nich odpowiednio modyfikujemy przy użyciu różnego rodzaju dodatków kosmetycznych (od ikon, przez emotikony, aż po stroje). Na ten moment niestety nie jest ich za wiele i na przykład do takiego Tony’ego Starka, są raczej przeciętne - zdecydowanie lepiej wypada Ms Marvel. Jestem jednak pewien, że ten element będzie jeszcze mocno rozwijany. 

Reasumując - jest dobrze! 

Na ten moment jestem kupiony i bardzo chętny, aby sięgnąć po pełnoprawną wersję - choć, nie ukrywam, głównie ze względu na samą fabułę. Ta mnie zaintrygowała już po pierwszych misjach i jestem bardzo ciekaw, w jakim kierunku wszystko zostanie poprowadzone. Zadania multiplayer na ten moment wydają się standardowe, a bez znajomych do grania jest raczej średnio - przy współpracy osób, których nie znamy, mogłyby to być równie dobrze boty. 

Liczę więc, że dalsza część fabuły okaże się angażująca i niezwykle przemyślana, a samo to będzie dla mnie zabawą nawet na kilkanaście godzin. Mechaniką jestem ukontentowany, więc do szczęścia nie potrzeba mi wiele więcej. Jeśli dodatkowo znajdą się znajomi do wspólnego przechodzenia misji i nabijania poziomów konkretnych postaci, będzie to dla mnie miłym dodatkiem. Wydaje mi się jednak, oceniając po kilku godzinach testów beta, że osoby, którym zależy głównie na rozgrywce wieloosobowej, mogą być lekko zawiedzione. Obawiam się powtarzalności, ale mam nadzieję, że w pełnoprawnej wersji uda się jej uniknąć.

Marvel's Avengers - Kamala Khan

Na koniec powinienem chyba wspomnieć o błędach. Cóż, piszę o tym w tym miejscu, ponieważ zasadniczo nie jest ich wiele. Największy to pewne błędy związane z tłumaczeniem. Bohaterowie raz mówili po polsku, a zaraz potem przełączali się na angielski. Napisy mogły się nie pojawiać, a interfejs działał w zależności od własnego nastroju - raz był w naszym ojczystym języku, a innym razem w angielskim. To jednak tyle. Całość chodzi płynnie nawet na moim poczciwym PS4, do drużyn łączy błyskawicznie, a wszystko wypada bardzo czytelnie.

Jestem zadowolony - to nie tytuł, który przedefiniuje gry, ani tym bardziej słaby projekt - dostaniemy solidną pozycję, głównie dla fanów Marvela

Tagi: Crystal Dynamics Marvel's Avengers Square Enix