Jędrzej Dudkiewicz Jędrzej Dudkiewicz 13.01.2020
Gorący temat – recenzja filmu. Na cały głos
1354V

Gorący temat – recenzja filmu. Na cały głos

Były szef stacji FOX News, Roger Ailes, nie żyje, to można kręcić o nim filmy i seriale. Dopiero co HBO zrealizowało siedmioodcinkową produkcję Na cały głos, a za chwilę w kinach pojawi się Gorący temat w reżyserii Jaya Roacha, który z dość oczywistych względów koncentruje się tylko na jednej sprawie i inaczej rozkłada akcenty.

Jak wiadomo, ta historia wydarzyła się naprawdę. Roger Ailes był jednym z najpotężniejszych ludzi amerykańskich mediów: stworzył i kierował stacją FOX News, która stała się tubą konserwatywnej części społeczeństwa Stanów Zjednoczonych. Pewnego dnia jednak prezenterka Gretchen Carlson postanowiła ujawnić, że przez wiele lat molestował on kobiety pracujące w jego stacji.

Gorący temat - recenzja

Gorący temat – wnikliwe spojrzenie na problem

Roger Ailes był – poza tym, że koszmarnym – bardzo interesującym człowiekiem. Historia jego upadku jest zresztą tak samo pasjonująca, jak ta o tym, jak doszedł do swojej pozycji. Oczywiście w filmie kinowym nie ma czasu, by pokazać to aż tak dokładnie, dlatego raz jeszcze zachęcam do zapoznania się z Na cały głos, który to serial można obejrzeć w serwisie HBO GO. Zresztą samego Ailesa generalnie jest dość mało w Gorącym temacie, a to dlatego, że twórcy skupiają się nie na nim, tylko na jego ofiarach i reakcjach na wybuch skandalu. Reżyser Jay Roach i scenarzysta Charles Randolph (który pracował też przy scenariuszu wybitnego The Big Short) całkiem wnikliwie pokazali mechanizmy towarzyszące molestowaniu w miejscu pracy. Chodzi o to, jak łatwo do tego może dojść, dzięki władzy, ale też przede wszystkim, dlaczego prawie wszyscy o tym wiedzą i prawie nikt o tym nie mówi. Film dobrze tłumaczy, czemu wystąpienie przed szereg i zgłoszenie sprawy wymaga tak niesamowicie dużo odwagi, determinacji i samozaparcia. Zwłaszcza, kiedy niemal znikąd nie można spodziewać się wsparcia, za to staje się naprzeciwko naprawdę bardzo potężnego przeciwnika, którego zasoby – od pieniędzy, po kontakty i wpływy polityczne – są nieporównywalnie większe. Historia jest poprowadzona całkiem zgrabnie i porządnie, ale jednak twórcom nie udaje się osiągnąć tego, co Adamowi McKayowi w The Big Short – Gorący temat ma za mało energii i brawury w tym wszystkim, to raczej solidnie zrealizowana produkcja, która przypomina inne filmy wyreżyserowane przez Jaya Roacha – Decydujący głos i Zmiana w grze. Produkcje dobre (Decydujące głos), nawet świetne (Zmiana w grze), ale jednak nie zapadające w pamięć i nie zmuszające do myślenia aż tak, jak właśnie dzieło McKaya.

Gorący temat – świetne aktorstwo z nierównymi proporcjami

Nie znaczy to oczywiście, że Gorący temat nie jest filmem wartym obejrzenia. Można się wybrać na niego już dla samej obsady aktorskiej. John Lithgow jako Roger Ailes może nie jest aż tak przekonujący jak Russell Crowe, ale i tak gdy tylko pojawia się na ekranie, to temperatura wyraźnie wzrasta. Bardzo dobra jest Margot Robbie jako (to akurat postać fikcyjna, łącząca w sobie kilka prawdziwych osób) Kayla Pospisil. To w sumie na niej skupia się Gorący temat, ona też przechodzi największą zmianę. Nic zarzucić nie można też Charlize Theron oraz Nicole Kidman, aczkolwiek tej drugiej – chociażby z racji tego, że gra Gretchen Carlson, która jako pierwsza oskarżyła Ailesa – jest zwyczajnie za mało i za często znika z ekranu.

Gorący temat to zatem film solidny, całkiem nieźle idący w parze z serialem Na cały głos. Mimo wszystko nie mogę pozbyć się wrażenia, że z takim tematem i taką obsadą powinna to być jednak o wiele lepsza produkcja.

Tagi: film Gorący temat recenzja

Werdykt
  • + Twórcy wnikliwie podchodzą do historii…;
  • + Bardzo dobre aktorstwo
  • - …ale bez energii (trochę to wszystko za mało odważne i przebojowe);
  • - Za mało Nicole Kidman
7.0
Jędrzej Dudkiewicz
Jędrzej Dudkiewicz Gorący temat to film solidny, porządny, ale jednocześnie nie zostający w pamięci zbyt długo.