Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 02.08.2019
Razer Viper – recenzja sprzętu. Nowa generacja w Twojej dłoni
1503V

Razer Viper – recenzja sprzętu. Nowa generacja w Twojej dłoni

W połowie ubiegłego roku Razer wrzucił na rynek pierwszą klawiaturę z optycznymi przełącznikami. Nie musieliśmy długo czekać, by rewolucyjna technologia zawitała do kolejnego urządzenia. Po kilku tygodniach spędzonych z Razer Viper wiem jedno – nie chcę oddawać tego gryzonia.

Razer zaprosił naszą redakcję na specjalne spotkanie, na którym miałem okazję porozmawiać z przedstawicielami firmy Razer na temat planów. Podczas wydarzenia poznałem dwa świeże urządzenia nastawione na rozgrywkę e-sportową – aktualnie mogę opowiedzieć wyłącznie o Razer Viper, ale możecie mieć pewność, że to dopiero początek świetnych produkcji. Firma ponownie odświeża swoją technologię, korzysta z własnego doświadczenia, a przede wszystkim współpracuje z profesjonalnymi zawodnikami, by wrzucić na rynek sprzęt wyznaczający standardy.

Razer Viper recenzja 1

Razer Viper – pewny chwyt od samego początku

Urządzenie już na samym początku przywitało mnie ciekawym designem. Firma nie korzysta z wcześniej stworzonych i znanych graczom układów, a odświeża myszkę oferując jej bardziej drapieżny charakter. Sprzęt otrzymał wyraźnie zaakcentowane elementy – dwa duże przyciski są oddzielone od głównego korpusu, a na obu bokach pojawia się przyjemna w dotyku guma, która lekko zachodzi na podstawę (górę). Producent wykorzystał porządne części, które zostały świetnie dopasowane – nic tutaj nie trzeszczy, nie ma luzów, a każdy detal jest dobrze dopasowany do reszty.

Urządzenie jest przy tym bardzo wygodne – inżynierowie dobrze dobrali parametry (126.73 mm x 66,2 mm x 37,81 mm - długość x szerokość x wysokość), a warto w tym miejscu podkreślić, że myszka należy do grona niskich gryzoni, na których z łatwością znajdzie się miejsce dla całej dłoni. Po obu bokach wylądowały po dwa dobrze skrojone i odrobinę wystające przyciski – Viper nadaje się do wykorzystania przez lewo i praworęcznych graczy. Rolka ponownie otrzymała wyraźne ząbki i każdy jej ruch jest odczuwalny, a na spodzie twórcy zamontowali dwa duże ślizgacze. Pod laserem wylądowała mała dioda sygnalizująca włączony tryb (DPI) – poniżej mamy przycisk umożliwiający w locie dostosować szybkość ruchów.

Interesującym motywem okazuje się logo – podczas wyłączenia urządzenia nie widzimy wyraźnie zaakcentowanych węży. Oświetlenie wylądowało pod pierwszą warstwą obudowy i dopiero po włączeniu sprzętu mamy okazję podziwiać charakterystyczną ikonę producenta. Standardowo firma wykorzystuje podświetlenie Razer Chroma, które możemy dowolnie dostosować – kolejny raz do naszej dyspozycji oddano 16.8 mln kolorów oraz najróżniejsze tryby pokroju oddychania, pulsowania czy fali.

Mam świadomość, że nawet najlepiej skrojona bryła nie odniesie oczekiwanego sukcesu, gdy sprzęt nie posiada odpowiedniej wagi – i nie mówię tutaj o wyjątkowo lekkich myszkach oraz bardzo ciężkich gryzoniach. Producent musi zachować zdrowy rozsądek i po prostu uzyskać ten trudny do określenia „złoty środek”. Razer w tym miejscu skorzystał z opinii wielu e-sportowców i w ostateczności zdecydowano się na wagę 69 gram. Jak podczas rozmowy wyjaśnił mi Marquis Tan, Associate Manager, Product Marketing Peripherals, jest to najlżejsza przewodowa myszka Razera w historii, jednak twórcy przygotowując nową obudowę mogli ją odpowiednio dostosować do wymogów graczy zachowując jednocześnie bardzo dużą wytrzymałość i trwałość. Marquis Tan podkreślił, że Razerowi zależało na stworzeniu konstrukcji, która zapewni „absolutną kontrolę” - nie ma tutaj miejsca na wyślizgnięcie się myszki z łapy lub na opóźnienie ruchów przez zbyt ciężką konstrukcję.

Gdy pierwszy raz usłyszałem o „absolutnej kontroli” nie byłem do końca przekonany, czy faktycznie projektantkom udało się dostosować nowe urządzenie, ale szczerze mówiąc – to aktualnie najwygodniejsza myszka, na której miałem okazję pracować oraz grać. Razer idealnie dobrał układ zapewniając świetne proporcje. Co jest dla mnie niezwykle istotne – Razer Viper nie jest „pusty”, czyli podczas dotykania lub pracy nie mam poczucia, że w środku znajduje się przestrzeń. Bardzo nie lubię, gdy producent nie zadba o ten detal, ponieważ sprzęt wydaje się w takiej sytuacji niedopracowany – tutaj na szczęście cała bryła została dostosowana wzorowo.

Ostatnim elementem w budowie, o którym postanowiłem wspomnieć, jest kabel – nic nadzwyczajnego? Razer także w tym miejscu postanowił zapewnić odpowiednie odświeżenie i przygotował Razer Speedflex. Przewód myszki został przygotowany z nowej powłoki, której zadaniem jest zminimalizowanie oporu tarcia i zapewnienie swobody ruchu. Podczas testów wyciągnąłem z szafki kilka myszek i... Speedflex faktycznie posiada ciekawą strukturę, która sprawia, że przewód się nie zaczepia przykładowo o róg stołu. Nie jest to oczywiście większa rewolucja, ale dobrze, że firma dba o takie szczegóły.

Należy na pewno zaznaczyć, że między innymi wygląd oraz wygoda Razer Viper była dopracowywana z profesjonalnymi graczami. Marquis Tan wspomniał o współpracy między innymi z TACO – Brazylijczyk dzielił się swoimi wrażeniami z kolejnych wersji sprzętu, by mieć pewność, że na rynku pojawi się urządzenie skrojone pod profesjonalnych graczy.

Razer Viper recenzja 2

Razer Viper recenzja 3

Razer Viper – nowa generacja rozgrywki

Na rynku pojawiły się nowe karty graficzne zapowiadające nową generację, wkrótce zagramy w niezwykle dopracowane i wymagające potężnej mocy gry, więc nawet Razer nie może stać w miejscu i przyglądać się rozwojowi rynku. Firma już kilka lat temu opracowała świetny sensor optyczny, więc w kolejnym kroku inżynierowie zajęli się dopracowaniem przełączników.

Razer Viper jest pierwszą myszką na rynku oferującą autorskie switche korporacji – producent zrezygnował z przestarzałych mechaników na rzecz Razer Optical Mouse Switches. Jakkolwiek to brzmi, myszka otrzymała przełączniki „uruchamiane z prędkością światła” - tradycyjne myszki posiadają podzespoły wysyłające informacje dopiero po zetknięciu się metalowych styków, dlatego sygnał jest w tym momencie opóźniony. Nowa technologia reaguje natychmiastowo, ponieważ Razer wykorzystał wiązkę światła podczerwonego, która w momencie przerwania aktywuje przycisk – nie musi pojawić się faktyczny kontakt. W rezultacie przełączniki reagują natychmiastowo. Na prezentacji Marquis Tan wyjaśnił, że urządzenie działa „z prędkością światła” i oferuje „najszybszy czas reakcji w grach z prędkością na poziomie 0,2 milisekundy” - dla porównania jest to trzykrotnie szybciej od tradycyjnych myszek z mechanicznymi przełącznikami. Ze względu na zmniejszenie, a raczej niemal wyeliminowanie kontaktu mechanicznego w samym przełączniku, żywotność nowych części została zwiększona o 40% względem standardów branży osiągając fantastyczne 70 mln kliknięć.

Nowe przełączniki to coś czego się w zasadzie nie spodziewałem – firma już w ubiegłym roku wrzuciła do klawiatury fioletowe switche oferujące fantastyczne wrażenia, ale nie sądziłem, że będzie to taka rewolucja w przypadku myszki. Punkt aktywacji jest ustawiony w taki sposób, że każde kliknięcie jest od razu odczytane i co najważniejsze – możemy wyprowadzić kolejny, kolejny i kolejny „klik”. Urządzenie reaguje błyskawicznie i nie sposób nie docenić Razer Vipera, który po prostu robi różnicę. Sytuacja jest o tyle przyjemna, że nowe przełączniki nie są elementem, który odczują wyłącznie profesjonaliści – nawet niedzielni gracze lub osoby pracujące w biurze z łatwością docenią tę niezrównaną szybkość. To coś zupełnie nowego.

W dodatku Razer Viper ponownie korzysta z optycznego sensora 5G, który oferuje 99,4% dokładność śledzenia z maksymalnym DPI na poziomie 16 000 i szybkością 450 cali na sekundę (IPS) przy przyspieszeniu 50G (próbkowanie 1000 Hz). Firma przygotowała ten element ze specjalistami z Pixart, by mieć pewność, że wyposażone w 5G sprzęty spełnią wysokie oczekiwania wszystkich graczy – choć trzeba podkreślić, że z tego rozwiązania korzystają już inne myszki korporacji. Razer nie rezygnuje ze sprawdzonych i cenionych rozwiązań, ale odnoszę wrażenie, że sensor dopiero w akompaniamencie przełączników pokazuje odpowiedni charakter – teraz mamy pewność, że nie tylko wycelujemy w przeciwnika w ekspresowym tempie, to jeszcze zadbamy o błyskawiczny atak. Jest to bez wątpienia świetny duet, który łatwo się docenia.

Dzięki aplikacji Razer Synapse 3 możemy płynnie zmienić funkcje wszystkich ośmiu przycisków. Program pozwala także na zmianę związaną z ustawieniami DPI (wybieramy liczbę trybów, ich wartość, a nawet kolor włączonej lampki) oraz tak jak już wcześniej wspomniałem, zadecydujemy o podświetleniu gryzonia (jasność koloru, odpowiednia barwa oraz tryby).

Razer Viper recenzja 4

Razer Viper recenzja 6

Razer Viper – to naprawdę działa!

Muszę to na pewno podkreślić, że Razer Viper został stworzony od podstaw dla e-sportu. Firma postawiła na szybkość (sensor) oraz dokładność (przełączniki), które wykorzystają w najdrobniejszym calu wszyscy zawodowcy.

Pewnie nie jestem do końca targetem urządzenia, jednak nawet ja potrafiłem docenić nową technologię. Kapitalnie Razer Viper sprawdza się we wszystkich grach, w których nasze ruchy muszą być nie tylko szybkie ale także dokładne – podczas rozgrywki w Overwatcha miałem świadomość, że potrafię szybko ustrzelić rywala, z łatwością wyprowadzając kolejne serie ataków. Przełączniki wyśmienicie sprawdzają się także w strategiach czasu rzeczywistego – wykonywanie micro jednostkami jest łatwiejsze, ponieważ możemy szybko decydować się na odpowiednie ruchy, wysyłać żołnierzy do bazy lub okrążać rywala za pomocą swojej armii. To po prostu działa i nadal jestem zdumiony jak jeden element w postaci przełączników potrafi zaoferować zupełnie nowe wrażenia... I zdecydowanie podkręcić możliwości gracza. Dobrze sprawdza się także przełącznik DPI – po odpowiednim ustawieniu zdarzyło mi się przeskakiwać pomiędzy trybami podczas rozgrywki.

Choć kilkukrotnie podkreśliłem, że Razer Viper został przygotowany we współpracy z kilkoma profesjonalnymi graczami, to pewną ciekawostką dla wielu będzie fakt, że firma tak naprawdę nie wymusza na graczach wykorzystywania danego sprzętu. Marquis Tan podkreślił, że „nie wymagają nagłego przeskoczenia wszystkich partnerów na Vipera”. Oczywiście część e-sportowców już teraz korzysta z tej maszyny – „TACO przez ostatni rok wykorzystywał prototyp myszki” , dzięki czemu twórcy systematycznie otrzymywali od niego informacje zwrotne. W swoim czasie było nawet głośno o urządzeniu, ponieważ na jednym z turniejów została dostrzeżona „tajemnicza myszka”, więc Brazylijczyk musiał wspomnieć o pracy nad nową technologią.

Razer Viper recenzja 5

Razer Viper – nowa generacja w Twojej dłoni

Razer Viper rozpocznie rewolucję. Jestem przekonany, że kolejni producenci będą zmuszeni do porzucenia mechanicznych przełączników, ponieważ optyczne oferują znaczący wzrost szybkości i tym samym będą miały wpływ podczas rozgrywek e-sportowych. Domowi fani Counter-Strike: Global Offensive czy też League of Legends poczują różnicę, ponieważ w tych ekstremalnych sytuacjach doświadczą pomocy ze strony urządzenia. Myszka reaguje błyskawicznie, idealnie odskakuje i pozwala wyprowadzić kolejny atak. Tutaj nie ma czasu na zastanowienie – Razer Viper działa, wprowadza nową jakość i w kolejnych miesiącach będzie ważnym ogniwem na wielu turniejach. Profesjonalni gracze wykorzystają jego możliwości w 100% i mogą tym samym zapewnić sobie kolosalną przewagę.

Aktualnie Razer Viper to zdecydowanie najlepsza e-sportowa myszka dostępna na rynku, obok której nie przejdą obojętnie zawodowcy, amatorzy i w zasadzie wszyscy gracze, którzy chcą wygrywać – nieważne, czy mówimy o milionowych czekach czy koszach wafli w osiedlowych zawodach. Optyczne przełączniki to przyszłość, która jest teraz na wyciągnięcie ręki.

Tagi: e-sport esport myszka razer razer viper recenzja