SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 19.04.2019
Nacon Asymmetric Controller – recenzja sprzętu. Dla sympatyków Xboksa
1467V

Nacon Asymmetric Controller – recenzja sprzętu. Dla sympatyków Xboksa

Nacon kontynuuje prace nad oficjalnymi kontrolerami do PlayStation 4. Po kapitalnym Nacon Revolution Unlimited Pro, przyszedł czas na asymetryczny pad przygotowany w głównej mierze dla graczy, którzy preferują układ analogów znany z Xboksa One. Tutaj nie możemy liczyć na wielkie bajery, ponieważ Francuzi skupili się na klasyce.

Pewnie nawet wśród naszej społeczności znajdę oddanych fanów układu analogów prezentowanego przez Sony, ale również wiernych sympatyków ustawienia oferowanego od lat przez Microsoft. Nie zamierzam w tym tekście stawać do walki z jakąkolwiek ze stron mówiąc, który układ jest lepszy do rozgrywki, jednak przez ostatnie kilka tygodni miałem okazję sprawdzać Nacon Asymmetric Controller i bez wątpienia jest to solidny pad dla bardzo wyspecjalizowanej grupy odbiorców. Producent oferuje oficjalny kontroler do PlayStation 4, ale jednocześnie szeroko uśmiecha się do wyznawców asymetrycznego układu preferowanego przez giganta z Redmond.

Nacon Asymmetric Controller – recenzja 1

Warto przeczytać: Recenzja Nacon Revolution Unlimited Pro

Nacon Asymmetric Controller – mały (znaczący) detal, pewny chwyt

Nacon od kilku lat bardzo ściśle współpracuje z Sony oferując alternatywy do DualShocków, jednak dość niespodziewanie korporacja postanowiła naruszyć świętą tradycję związaną z poziomym ustawieniem analogów. Jeszcze kilka lat temu mogliśmy sądzić, że Japończycy nie zgodzą się naruszać ich świętego układu, ale jak widać na załączonym obrazku – producent konsoli zdaję sobie sprawę, że po PlayStation 4 mogli sięgnąć także gracze, którzy wcześniej spędzali błogie noce ogrywając gry na kolejnych Xboksach. To właśnie asymetryczne ułożenie „kijów” jest największą różnicą względem standardowego pada dorzuconego do wszystkich egzemplarzy PlayStation 4.

Producent w przypadku Nacon Asymmetric Controller nie zdecydował się na dodatkowe przyciski wpływające na gameplay, nie dorzucił mocnego etui lub opcji programowania ustawień. Dlatego wspomniałem, że „asymetryk” jest skierowany do wąskiego grona odbiorców, ale jednocześnie jestem przekonany, że te osoby będą bardzo zadowolone z prezentowanej propozycji. Same analogi (główki) wypadają znacznie lepiej od tych oferowanych przez Sony. Nacon proponuje wklęsłe gumy, które jednocześnie nie są tak miękkie jak materiał wykorzystany przez Japończyków. To drobny detal, jednak bardzo odczuwalny podczas rozgrywki. Przez zastosowanie innego tworzywa znacznie lepiej na nowym Naconie celuje się przykładowo w shooterach, ponieważ urządzenie oferuje pewniejszy „chwyt” - jeśli tak można nazwać wyginanie analogów za pomocą kciuków.

Nacon podobnie jak w przypadku wychwalanego przez mnie Nacon Revolution Unlimited Pro postanowił na zaakcentowanie gumek i na lewej pojawiają się odczuwalne pod paluchem dziurki, a po prawej wylądowało logo firmy. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy wpływa to na rozgrywkę, jednak z jednej strony świetnie wygląda, a z drugiej to właśnie tutaj zbierają się te drobne okruszki... Wiem o tym z bolesnego doświadczenia.

Nacon Asymmetric Controller – recenzja 2

Nacon Asymmetric Controller – pewny chwyt

Mam okazję recenzować już czwarty kontroler Nacona do PlayStation 4, ale pierwszy raz producent bryłą tak bardzo zbliżył się do już wcześniej wspomnianego DualShocka. Zazwyczaj urządzenia firmy były grubsze, masywniejsze, a tym razem firma zaproponowała wychudzony sprzęt, który ma wyraźnie zaakcentowane umiejscowienie d-pada oraz prawego analoga – identyczną sytuację widzimy w przypadku kontrolera Sony. To właśnie ten element sprawił, że jeszcze bardziej przekonałem się do jednego: Nacon postanowił przygotować alternatywę do DS4, która pod względem budowy ma trafić również w gust miłośników pada od japońskiej korporacji.

Trzeba jednak przyjrzeć się pozostałym elementom – Nacon postawił na inny plastik, który na szczęście nie jest tak śliski jak ten zastosowany przez Sony, a jednocześnie choć zbudowano urządzenie z dwóch części, to jednak połączenie znajduje się na szczycie gripów. To niby kolejny „drobny detal”, ale właśnie odgrywający kluczową rolę, ponieważ już przy pierwszym kontakcie Nacon Asymmetric Controller wydaje się twardszy-pewniejszy. Tutaj nie ma mowy o niepokojącym odgłosie uginania się plastiku, jak w przypadku DualShocka.

Nacon nie mógł zapomnieć o dotykowym panelu, który podobnie jak przyciski Share, Options oraz PlayStation są minimalnie bardziej wystające – pomaga to w zlokalizowaniu części podczas rozgrywki. Pomiędzy d-padem oraz prawym analogiem znalazła się mała dioda sygnalizująca pracę, która jednocześnie współpracuje z drobnym, ukrytym na plecach przyciskiem – przytrzymując go zapala się lampka informująca o stanie baterii: zielona barwa to 75-100% pojemności akumulatora, żółta 50-75%, pomarańczowa 25-50%, czerwona 10-25%, a czerwona migająca to mniej niż 10%. Podczas testów sprzęt śmigał maksymalnie 7-8 godzin, co w sumie nie jest złym wynikiem, ale akurat w tym miejscu nigdy nie możemy powiedzieć, że producent zapewnił za dużą pojemność baterii.

Urządzenie korzysta z bezprzewodowego połączenia, w zestawie znajdują się oczywiście kable do ładowania, jednak warto podkreślić, że firma stawia na Bluetooth, ale jednocześnie niezbędny do działania jest odbiornik USB. W trakcie rozgrywki nigdy nie miałem problemów z łącznością, a bez komplikacji mogłem rozwalić się na kanapie i cieszyć zabawą – producent informuje, że sprzęt działa do siedmiu metrów.

Nacon Asymmetric Controller – recenzja 3

Warto przeczytać: Recenzja Nacon Daija Arcade Stick

Nacon Asymmetric Controller – poprawki, ulepszenia

Inżynierowie Nacona ponownie zdecydowali się na bardziej wystające, odrobinę zaokrąglone i minimalnie większe przyciski funkcyjne, co pozytywnie wpływa na klikanie. Kółko także tym razem wylądowało odrobinę na boku. To oczywiście nie jest rewolucja, ale warto podkreślić, że aktywacja w porównaniu do DualShocka 4 jest zbliżona. Firma niestety także w tym wypadku stawia na połączony d-pad, który jest w zasadzie jedynym mankamentem kontrolera – każdy kierunek reaguje odpowiednio, ale uważam, że można ten element przygotować lepiej... W zasadzie wystarczy, by aktywacja była minimalnie szybsza.

Z drugiej strony kapitalnie w Naconie wypadają L1 i R1, które są większe, świetnie leżą pod palcami wskazującymi, a zarazem dynamicznie odskakują. Nietrudno w tym miejscu docenić rozmiaru oraz ustawienia przycisków, ponieważ właśnie dzięki tym detalom można je kliknąć znacznie szybciej – to pomaga podczas dynamicznej rozgrywki. L2 i R2 stawiają odrobinę większy opór względem DS4, a warto także podkreślić, że sprzęt posiada wejście słuchawkowe, więc bez problemu możemy podłączyć do urządzenia headset i komunikować się z drużyną lub wsłuchiwać w klimatyczne utwory.

Rozgrywka na nowym Naconie jest bardzo przyjemna. Tutaj nie ma krzty rewolucji, ale producent zadbał o bardzo solidne podstawy oraz poprawił kilka małych elementów – w rezultacie świetnie operuje się analogami (lepsza przyczepność), można dynamicznie wykorzystywać L1/R1, a fantastycznie wypadają również przyciski funkcyjne. Pad szczególnie dobrze sprawdza się w shooterach – ostatnie dni spędziłem na Apex Legends i tutaj potrafię szczególnie docenić „kije”, które działają znacznie lepiej od tych prezentowanych przez Sony. Szkoda jedynie, że firma w tym wypadku nie zdecydowała się na większe zmiany lub odpowiednie rozbudowanie, ale trzeba mieć świadomość, że na rynku znajduje się Nacon Revolution Unlimited Pro, który akurat nie zawodzi pod względem dodatkowych opcji. Muszę w tym miejscu również docenić jedno – Nacon bardzo dobrze leży w dłoniach. Firma udowodniła już wcześniej, że potrafi stworzyć porządne kontrolery, które nie męczą dłoni podczas nawet wielogodzinnych sesji i identycznie jest w przypadku Nacon Asymmetric Controller. Producent zadbał o sprawne wyważenie, a gripy zostały bardzo dobrze wyprofilowane.

Nacon Asymmetric Controller – recenzja 4

Nacon Asymmetric Controller – to dla kogo?

Nacon zaskoczył oferując urządzenie tak bardzo zbliżone do DualShocka 4 pod względem konstrukcji, jednak nietrudno dostrzec kilka istotnych modyfikacji. Producent zamierza oczywiście trafić w gust graczy, którzy czekali na porządnego asymetryka w dobrej cenie (około 250 zł), a inżynierowie znaleźli czas na małe usprawnienia, dzięki którym mogę śmiało polecić Nacon Asymmetric Controller. Nie jest to urządzenie dla każdego fanatyka PlayStation ze względu na ustawienie analogów, ale jestem pewien, że wszyscy gracze docenią L1/L2, „grzybki”, przyciski funkcyjne, wykonanie oraz wykorzystane materiały.

Tagi: nacon Nacon Asymmetric Controller recenzja

Miesięcznik PSX Extreme