SKLEP
Sebastian Kasparek Sebastian Kasparek 11.11.2018
10 gier z PS VR w które musi zagrać każdy posiadacz sprzętu
1753V

10 gier z PS VR w które musi zagrać każdy posiadacz sprzętu

PlayStation VR i wirtualna rzeczywistość to nadal bardzo niszowy rynek. Nie oznacza to jednak, że platforma Sony cierpi na brak gier. Tych wartych uwagi pojawia się coraz więcej, a w ostatnim czasie użytkownicy platformy są wręcz zasypywani kolejnymi hitami. Duża w tym zasługa w scenie twórców niezależnych, wsparciu samego Sony i cyfrowej dystrybucji, która skutecznie zbija koszta produkcji gier. Pora więc na kolejną listę dziesięciu tytułów wartych uwagi każdego posiadacza PS VR.

Poniższa lista zawiera gry na PS VR, którymi na pewno warto się zainteresować i które stanowią świetne uzupełnienie dla tytułów z naszej listy najlepszych gier na PS VR

WipEout Omega Collection

WipEout Omega Collection to obfity pakiet pierwszoligowych wyścigów futurystycznych. Posiadacze składanki rok po premierze otrzymali aktualizację, która przystosowała całość pod wirtualną rzeczywistość. Każdy tryb, trasę, a nawet multi sprawdzicie bez problemu w VR, bawiąc się niczym na rollercoasterze. Dodatkową zachętą jest fakt, że wspólnie na torze mogą rywalizować gracze VR i użytkownicy standardowej wersji. Dynamika wyścigów urywa łeb i mocno podnosi adrenalinę, co w nowej perspektywie jeszcze bardziej potęguje nieziemskie doznania. Gwarantuję, że pokonywanie karkołomnych zakrętów i pętli w VR sprawi, że długo będziecie szukać szczęki na podłodze. Dodajcie do tego świetną grafikę i zawartość na setki godzin zabawy, a otrzymacie tytuł niebezpiecznie ocierający się o ideał w swoim gatunku. Tego po prostu trzeba doświadczyć!

The Persistence

The Persistence jest survivalem pełną gębą z mocnym naciskiem na rozwój i pozyskiwanie materiałów. Ten ciężki horror z elementami roguelike sprawi, że każdy ruch będziecie planowali z wyprzedzeniem. Trafiamy tutaj na pokład statku orbitującego wokół czarnej dziury, gdzie niewyjaśniony wypadek spowodował śmierć niemal całej załogi. Wyposażona w specjalne drukarki sztuczna inteligencja próbowała ratować sytuację i doprowadziła do narodzin wykręconych mutantów powstałych z ożywionej tkanki. Możecie liczyć na gęstą atmosferę sci-fi, wymagający poziom trudności, masę broni do modyfikacji i momenty, w których serce stanie Wam niemal w gardle. Po Resident Evil 7, jest to kolejny obowiązkowy tytuł dla fanów dreszczyku emocji.

Sprint Vector

Sprint Vector pokazuje, jak wyglądałby miszmasz Mario Kart z Mirror's Edge. O dziwo, takie nietuzinkowe połączenie wyszło wyśmienicie i przerodziło się w jedną z ciekawszych produkcji dostępnych na PSVR. Kolorowe i intensywne wyścigi wycisną z Was siódme poty, a jednocześnie zapewnią masę frajdy za sprawą świetnie rozplanowanego i niesamowicie komfortowego sterowania. Zabawa angażuje całe ciało i zapewnia ostry wysiłek. Ogromna dynamika i masa skakania z elementami parkourowymi w VR to czysta przyjemność powodująca przyjemny zawrót głowy. Poza krótką kampanią i trybem wyzwań możecie również liczyć na zaciętą rywalizację w trybie wieloosobowym, gdzie zrobicie użytek z wielu Power Upów.

Until Dawn: Rush of Blood

Until Dawn: Rush of Blood było tytułem premierowym dla PSVR i po dziś należy do czołówki produkcji dostępnych na platformę Sony. Przeniesienie przedstawiciela niegdyś popularnych "celowniczków" w wirtualną rzeczywistość było strzałem w dziesiątkę. Otrzymaliśmy prawdopodobnie najbardziej angażującego reprezentanta gatunku, który w ciekawy sposób wykorzystuje markę wykreowaną przez Supermassive Games. Bierzcie gnaty w dłoń i bądźcie gotowi na wyprawę do wesołego miasteczka, bo szybko jej nie zapomnicie. Kontrolery ruchowe sprawdzają się idealnie przez co sadzenie headshotów jest potwornie satysfakcjonujące. Widok VR powoduje z kolei, że niemal czujemy śmierdzący oddech klaunów dobierających się do naszego wagonika i w świetny sposób wzmaga doznania z wirtualnej przejażdżki.

Statik

Statik jest bardzo pomysłową logiczną grą w sam raz dla osób rozkochanych w klimacie serii Portal. Krótkie acz pochłaniające i pełne kreatywności przeżycie, gdzie wcielamy się w rolę królika doświadczalnego. Nie brakuje tutaj sarkastycznego poczucia humoru i świetnie rozplanowanych puzzli wykorzystujących zarówno przestrzenność VR, jak i unikalne cechy DualShocka 4. Poprzez ruchy rąk musicie po prostu uwolnić swoje dłonie zamknięte w tajemniczym urządzeniu. Brzmi prosto? Zapraszam do przetestowania szarych komórek i kombinowania. Tytuł w sam raz dla osób szukających odpoczynku od wielkich blockbusterów kategorii AAA.

Thumper

Thumper, czyli sensoryczny orgazm, po którym poczujecie się, jakbyście zażyli mocne substancje psychoaktywne. Agresywna gra rytmiczna utrzymana w klimacie psychodelii i z pogranicza horroru. Niepokojąca ścieżka dźwiękowa udekorowana jest równie złowrogą warstwą artystyczną. Pulsujące zewsząd wizualia atakują gracza mackami, plejadą barw i wielkimi głowami maszkar sprawiając, że kolejne etapy pokonuje się z rozdziawioną gębą. Następujące po sobie plansze wprowadzają nowe ruchy dla naszego zdeterminowanego żuka powodując, że poziom trudności powoli wznosi się na wyżyny. Zwłaszcza jeśli zależy Wam na perfekcyjnym przejściu danego toru. Mniejsza i prosta w założeniach produkcja, ale przy tym szalenie pochłaniająca gra.

Déraciné

Déraciné jest debiutem studia FromSoftware w dziedzinie wirtualnej rzeczywistości. Autorzy wymagającej serii Souls ponownie urzekają klimatem i serwują emocjonalną opowieść o duchu. Jako zjawa będziemy przemierzać tajemniczy internat zamieszkany przez sześć skrzywdzonych sierot. Wcielając się w rolę ich opiekuna pomożemy im w wielu codziennych sytuacjach, a także odmienimy los zgotowany przez przeznaczenie. Refleksyjna opowieść, a do tego pięknie wykonana produkcja, gdzie w delikatny sposób manipulujemy życiem i czasem. Tytuł dla każdego kto na pierwszym miejscu stawia historię i jest w stanie przymknąć oko na stosunkowo niewielką ilość faktycznej rozgrywki. Szczególnie, że Déraciné pokazuje w ciekawy sposób, jak wirtualna rzeczywistość uwydatnia emocje i wzmaga odbiór podanej graczowi fabuły.

Raw Data

Raw Data zbudowane jest wokół trzonu zaczerpniętego z klasycznego trybu horda. Wcielamy się w jednego z czterech bohaterów i bronimy specjalnego rdzenia przed atakiem fal nacierających robotów. Różnorodne postacie dostarczają zupełnie innych doznań z rozgrywki. Chcecie poczuć się niczym Gray Fox z serii Metal Gear? Wybierzcie cyber ninję, którym będziecie odbijać wrogie pociski i ucinać głowy przeciwników za pomocą laserowej katany. Preferujecie druzgoczącą siłę ognia? Zakapior uzbrojony w strzelbę z dodatkiem granatnika jest w sam raz dla Was. Każda z postaci cechuje się własnym wachlarzem zdolności i broni, co przekłada się na mnóstwo godzin zabawy i eksperymentowania z własnym stylem gry. Intensywny tytuł, gdzie na pierwszym miejscu postawiono czystą frajdę z nieskrępowanej walki, która sama w sobie przypomina iście hipnotyzujący taniec śmierci.

Tetris Effect

Tetris Effect to nie tylko nazwa gry, ale i schorzenia. Wspomniany syndrom sprawia, że dana osoba doszukuje się ikonicznych kształtów w elementach otoczenia i nie może przestać myśleć o odpowiednim ustawianiu klocków. Nic dziwnego, wszak ta nieśmiertelna gra to jeden z największych fenomenów branży, więc tytuł dobrano wprost idealnie. Legendarny Tetsuya Mizuguchi ponownie udowadnia, że znaną formułę można jeszcze bardziej urozmaicić i powołał do życia nową wariację kultowej produkcji. Tetris Effect robi spektakularne wrażenie za sprawą niesamowitej grafiki idealnie współgrającej z równie fenomenalną ścieżką dźwiękową. Trudno w to uwierzyć, ale to właśnie niepozorny Tetris w genialny sposób pokazuje siłę VR zasypując gracza pięknymi efektami cząsteczkowymi i przenosząc użytkownika w inny świat za sprawą głębi i przestrzenności wirtualnej rzeczywistości. Kolejny raz nasza rozgrywka i wyniki wpływają na rytm muzyki, a mnogość przeróżnych trybów powoduje, że nie trudno uzależnić się od tej zabawy. Tetris jeszcze nigdy nie był tak szalenie efekciarski. Jeśli graliście w Lumines, to wiecie doskonale, że czeka Was istny narkotyk, od którego trudno się oderwać.

Robinson The Journey

Robinson The Journey jest kolejną dużą grą w dorobku PSVR. Tym razem wskoczymy w skórę rozbitka znajdującego się na nieznanej planecie, co luźno bazuje na znanej powieści Daniela Defoe. Spokojniejszy charakter zabawy skupi się na poznawaniu obcej flory i fauny. Sporo tutaj eksploracji i wykonywania prostych zagadek logicznych. Zwiedzicie dużo malowniczych miejsc pieczołowicie wykonanych przez projektantów ze studia Crytek. Pomimo pewnych uproszczeń, to właśnie widoki są silnym atutem całej gry. Zamieszkany przez dinozaury ekosystem planety Hen robi wielkie wrażenie w wirtualnej rzeczywistość, co samo w sobie jest doświadczeniem wartym przeżycia. Kosmiczna przeprawa nastoletniego "Robina" sprawnie pokaże Wam potencjał tkwiący w goglach Sony.

 

Tagi: deracine playstation vr publicystyka raw data sprint vector Tetris Effect the persistence thumper Until Dawn: Rush of Blood WipeOut Omega Collection

Miesięcznik PSX Extreme