Starcie opon. Gran Turismo czy Forza Motosport?

Starcie opon. Gran Turismo czy Forza Motosport?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 11:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Gry wyścigowe dzielimy na różne kategorie. Najczęściej mówimy o różnicach między symulatorem, a arcade. Dawniej, odwiecznym rywalem popularnej serii Polyphony Digital, Gran Turismo, był Need for Speed od Electronic Arts. Dzisiaj ten stan uległ diametralne zmianie. Najczęściej ścieramy Gran Turismo z Forzą Motosport od studia Turn 10. Wyścigowa seria to już wręcz pewna tradycja, a całkiem niedawno doczekaliśmy się całkiem zgrabnej, kinowej adaptacji.

„Chciałem stworzyć coś, na co użytkownicy Gran Turismo czekali od lat, podczas gdy implementowaliśmy elementy zainicjowane w Gran Turismo Sport” - przyznaje twórca serii, Kazunori Yamauchi. Reżyser Gran Turismo przez lata testował naszą cierpliwość. Jeśli dawniej mocno oczekiwaliście premiery Gran Turismo 5, to wiecie, co mam na myśli. Debiut przekładano wielokrotnie, natomiast finalna wersja i tak wymagała uzupełnienia zawartości. Polyphony Digital wyciągnęło garść wniosków przed startem Gran Turismo 6.

Dalsza część tekstu pod wideo

Gran Turismo 7 trochę oberwało od krytyków. Głównie ze względu na bardziej liniowe podejście twórców w stosunku do poprzednich odsłon. Dla tych bardziej ortodoksyjnych fanów cyklu na tronie wciąż zasiada Gran Turismo 4. Yamauchi zapowiedział grę w 2019 roku na popularnym forum dyskusyjnym, GTPlanet. Autor zapowiedział wówczas, że „kolejne Gran Turismo powstaje i będzie stanowić hybrydę przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości” - i stało się GT7. Nie należę do grona weteranów, lecz uważam grę za świetną. Przede wszystkim za świetny model jazdy. Dawniej zarzucono poszczególnym odsłonom „fizykę kartonowych pudeł” - dzisiaj jednak widzimy, że Polyphony Digital zrobiło duże postępy w tym zakresie. W tej kategorii lepsze pozostawało Forza Motosport, zupełnie jakby studio Turn 10 o wiele lepiej rozumiało prawa fizyki rządzące torem wyścigowym.

Historia kontra postęp

undefined

Oprawa, choć nie znokautuje ostatniej Forzy, tak modele aut prezentują się wybornie. To już kolejna tradycja w serii, gdy autorzy kładą większość mocy obliczeniowej w prezentację samochodów. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie udźwiękowienie. Dźwięki silnika, pisk opon-wszystko działa tutaj jak w harmonii. Nigdy nie byłem kolekcjonerem aut w poszczególnych grach cyklu, lecz dzięki trybowi Kawiarni zmieniłem podejście. Zresztą, w Gran Turismo zawsze ceniłem zawartą historię motoryzacji. To prawdziwa kopalnia wiedzy. Tymczasem Forza kładzie nacisk na mechanikę, jest produkcją technologicznie przewyższającą dzieło japońskiego Polyphony Digital.

ran Turismo 7 to powrót do dawnych zwyczajów. Polyphony Digital nie chciało wprowadzać większych rewolucji. Tym zajęto się w Gran Turismo Sport, które oparto głównie na rywalizacji pomiędzy graczami. W siódmej części postawiłem na wyzwanie. Chciałem wreszcie sprawdzić jak radzi sobie SI na wyższym poziomie trudności. Mając w pamięci ciężkie zmagania w DriveClub od nieodżałowanego Evolution Studios postanowiłem, że w Gran Turismo 7 skupię się na wyzwaniu. Gra na normalnym poziomie jest zbyt łatwa do pokonania. Po ostatnich aktualizacjach odniosłem wrażenie, że twórcy ułatwili grę. Tymczasem Forza Motosport celuje w większe wyzwanie, jej autorzy nie bawią się w wykładanie historii o każdej znanej marce aut (przynajmniej w nie tak gęstym stopniu jak gry od Polyphony Digital).

Gaz do dechy

undefined

Forza Motosport (2023) to ostateczny, definitywny reboot serii. Coś co próbowało osiągnąć Polyphony Digital wraz z grą Gran Turismo Sport, mocno zmieniającą reguły serii. W grze studia Turn 10 przyczepność na torze i sam feeling prowadzenia auta jest o wiele lepszy niż w przypadku ostatniej gry od Kazunori Yamauchiego. Gry te dzielą raptem dwa lata, lecz Forza Motosport stanowi owoc dotychczasowych osiągnięć w produkcjach wyścigowych. To symulator jakiego brakowało od dawna - realistyczny, trudny, z obłędnie wykonanymi modelami aut. Trudno wskazać aktualnie lepszą grę wyścigową. Forza Motosport to takie Mortal Kombat pośród ścigałek - szybkie, ostre, intensywne i szanujące tradycję gatunku. Wielu fanów opowiada się za bardziej arcade'ową wariacją tej marki, czyli Forza Horizon. Ja jednak preferuję trudne tory, gdzie każdy detal, drobna zmiana pogodowa i mocne SI rywalizujących kierowców budują złożone, momentami karkołomne doświadczenie. Gran Turismo daje coś podobnego, lecz Forza robi to po prostu lepiej.

Gran Turismo 7 natomiast oferuje wszystko, za co kochamy serię Polyphony Digital. Nie jest grą rewolucyjną, a ewolucyjną. Oferuje zmienne warunki pogodowe wpływające na tor jazdy. Intensywne opady naturalnie zmieniają zachowanie auta na drodze, a gdy ulewa minie, na nawierzchni pozostaną kałuże, które nie wyschną równomiernie, jak w rzeczywistości. Kazunori Yamauchi stworzył grę opartą na przeszłości serii, aby przekonać wszystkich niezdecydowanych do konwencji poprzedniej gry, czyli Gran Turismo Sport. Dzięki złączeniu najlepszych patentów franczyzy udało się stworzyć grę kompletną – dla starych wyg i świeżych w temacie. Do Gran Turismo należy się jednak przekonać. Forza Motosport, pomimo wszystko, nie ma w sobie krzty archaizmów - jest produkcją nowoczesną, stroniącą od staroszkolnego podejścia do jazdy i przede wszystkim - o wiele bardziej realistyczną. A przecież o to właśnie chodzi w symulatorach. Nie o 150-letnią historię motoryzacji a o satysfakcjonujący model jazdy. 

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Gran Turismo 7.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper