Tej gry obawia się sam Hideo Kojima
Hideo Kojima to ciekawy twórca. Tworzy on bardzo często dzieła niestandardowe, starające się wybiegać poza schematy, a jednak bez problemu rozpoznajemy elementy charakterystyczne dla japońskiego autora. Człowiek stojący za sukcesem Metal Gear Solid i Death Stranding chciałby zostać teraz „Stephenem Kingiem branży gier”. Kojima nigdy tego nie powiedział, lecz sam śledzę jego karierę od początku i twórca ten bardzo często miewa zmienne ambicje.
Inaczej nie zatrudniłby Billa Skarsgarda do swojego Physint, które trafiło pod wydawniczy mecenat Microsoftu. Aktor przede wszystkim znany dzięki roli morderczego klauna, Pennywise’a (Kojima jest fanem twórczości Kinga) zagra tutaj główną rolę. Studio Kojima Productions wcześniej sięgnęło po współpracę z aktorką, Sophią Lillis, która także wystąpiła we współczesnej ekranizacji powieści „To” – pojawi się ona w grze OD, horrorze, który może ocalić całe Kojima Productions od finansowego kolapsum i którego najbardziej obawia się twórca.
Strach przed własnym dziełem nie jest czymś niespotykanym, bo boryka się z nim każdy twórca, niezależnie od dziedziny, w jakiej operuje. Gdy w latach 90. produkowano oryginalne Resident Evil 2, reżyser tej gry, Hideki Kamiya przyznał, że horrorów bał się od zawsze, gdy zasiadał do rozgrywki w pierwszą część serii oblewał go zimny pot. Dzięki temu produkcja stała się jedną z legend w gatunku a sam Kamiya stał się rozpoznawalną twarzą w całej branży. Hideo Kojima z kolei bierze się za za bary z horrorem w czasach najlepszych dla gatunku i jednocześnie najsurowszych dla studiów deweloperskich. Gdy w 2015 roku pożegnał się na dobre z Konami nie miał nic poza własną reputacją i kontaktami w Sony dzięki współpracy w czasach PlayStation.
Pojedynek lęków

Dzięki temu kilka lat później stało się Death Stranding, jedna z najciekawszych produkcji minionej generacji scalająca cechy gry AAA z założeniami tytułów niezależnych. W grze tej bazową przygodą było przecież chodzenie i dostarczanie przesyłek, z czasem gracze mogli upłynniać procesy związane z realizacją dostaw. Była to opowieść przede wszystkim o zarządzaniu. Tak jak Metal Gear Solid, które uczyło obserwacji i wykorzystywania okazji, aby przedostać się dalej, zadaniem Death Stranding była nie tylko rozrywka, lecz nauka planowania i zarządzania. Po premierze sequela, Death Stranding 2: On The Beach przyszła kolej na nowy projekt. Kojima podjął współpracę z Xbox Games Studio, dzięki czemu zaanonsowano prace nad OD, drugim co do kolejności horrorem powstającym przy udziale studia Kojima Productions.
Dwanaście lat temu studio próbowało swoich sił we współpracy nad projektem Silent Hills, szerzej znanym jako P.T., grywalnym fragmentem z przerażającą zjawą stalkująca gracza przez większość czasu. Demo to wieńczyło logo Silent Hills wraz z obliczem aktora, Normana Reeduda ("The Walking Dead"). OD również celuje w opowieść z kategorii "ghost story" - choć tutaj fabuła wiąż spowita jest aurą tajemniczości. Trudno wyrokować o czym będzie ta produkcja, choć ambicje i obietnice deweloperów znów prześcigają resztę zapowiedzi. Nigdy wcześniej nie słyszałem, aby ktokolwiek próbował zeskanować "prawdziwego" ducha, zjawę, lub poltergeista. Czy to jest w ogóle możliwe i dlaczego Hideo Kojima tworzy grę, której obawia się najbardziej ze wszystkich tytułów, nad jakimi było mu dane pracować? Dzisiaj moje wymagania wobec kreatywnego podejścia studia Kojima Productions są szczególnie wysokie. Przyzwyczaiłem się bowiem do faktu, że firma ta lubuje się w sprawianiu niespodzianek.
Gdy patrzy się na ponad 3-minutowy zwiastun OD, na którym główna bohaterka (Sophia Lillis) zapala jedną świeczkę po drugiej, nietrudno odnieść wrażenie, że opowieść ta toczy się w latach 90. Sugeruje to wystrój wnętrza (choć nie świadczy to dokładnie o okresie, w jakim dzieje się gra) i nietypowy strój protagonistki. Kojima wciąż nie wyjaśnia czym właściwie będzie OD i jaki rodzaj narracji wprowadzi. Z jego ostatniej wypowiedzi wciąż niewiele wynika i jest ona typowa dla japońskiego twórcy. Hideo Kojima wpadł na pomysł stworzenia horroru w trakcie pracy nad Death Stranding. "Chciałem czegoś nowego, innego. Nie mogę ujawnić zbyt wiele, lecz jest to coś niespotykanego wcześniej. Nowy system rozgrywki" - przyznał w rozmowie z Entertainment Weekly. Kojima wielokrotnie obiecywał niezwykłości, zwłaszcza w okolicach debiutu Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots, choć po latach nieco przystopował z robieniem rzeczy niemożliwych (wąsy Snake'a rosnące w czasie rzeczywistym przeszły do legendy).
Suma wszystkich strachów

Myślę, że wyjątkowy charakter OD ma związek ze sloganem "For Players and Screamers" ("Dla graczy i krzykaczy" w tłumaczeniu dosłownym). Postać gracza, wnioskując po dostępnym materiale z rozgrywki, porusza się po domostwie nawiedzanym przez nieznaną zjawę - prawdopodobnie ducha lub demona. To właśnie demony są siłą napędową lęków i żywią się strachem osób podatnych na opętanie. To bardzo grząski grunt do eksploracji, lecz nawet jeśli studio Kojima Productions zamierza stworzyć historię o duchach - nie będzie to łatwe zadanie.
"Chcę przekroczyć granicę strachu wyznaczoną przez inne gry. Nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto poprzez nadmierny lęk zaprzestanie rozgrywki, to pomyślałem o implementacji systemu pozwalającego na dalszą eksplorację" - kontynuował Kojima. OD powstaje we współpracy z Xbox Games Studio i wciąż nie ma podanej oficjalnej daty premiery. Pod kuratelą Microsoftu powstaje również Physint, które może pojawić się dopiero w 2030 roku. Kojima zresztą dopiero co złożył sam "pitch" gry i to było prawdopodobnie jedną z przyczyn rezygnacji wspierania tego projektu przez Sony. Niezależnie od prawdy, bliższe premiery jest OD, horror, który intryguje nazwiskiem twórcy i jego ciekawymi zapewnieniami. Prawdopodobnym scenariuszem jest wykorzystanie patentów związanych z krzykiem po stronie graczy.
Zabrzmi to teraz kuriozalnie ale wyobraźmy sobie motyw, w którym gracz wskutek przerażających scen na ekranie, np. w obliczu zbliżającej się zjawy zaczyna krzyczeć a system gry wychwytuje dźwięki ze świata zewnętrznego i na tej podstawie tworzy narrację w starciu lub ucieczce przed zjawą. W związku z powyższym sprzęże jeszcze informację o agresywnym inwestowaniu Microsoftu w rozwój generatywnej sztucznej inteligencji. Demon lub duch tropiący graczy w OD uczyłby się maszynowo i tworzył reakcje adekwatne do ruchów graczy. Na rzeczonym materiale scenę z upiorem "triggeruje" zapalanie kolejnych świeczek, co akurat było predefiniowane. Są to póki co moje osobiste fantazje, lecz w tym gatunku widziałem już chyba wszystko i tylko takie nowatorskie podejście mogłoby cokolwiek zmienić.
Lęk przed porażką

Wierzę w potencjał zespołów Kojimy odkąd zagrałem w Death Stranding i wiem, że tych ludzi stać na ciekawe, kreatywne rozwiązania. Moją teorię wyklucza jednak brak wbudowanego głośnika w kontrolerach od konsoli Xbox Series X, a OD nie pojawi się nigdzie indziej. Z drugiej strony istnieją jeszcze inne urządzenia peryferyjne a sama opcja rejestracji dźwięków z zewnątrz przez system gry może okazać się opcjonalna. Hideo Kojima przyznał ostatnio, że ma obawy wobec OD. "Trudno mi dokładnie powiedzieć czym to właściwie jest, lub czy to w ogóle zadziała" - przyznał dla Ananweb. "Do tej pory tworzyliśmy gry stealth i były one podobne do innych produkcji z gatunku" - Hideo zatem ruszył z czymś nowatorskim i mam przeczucie, że ma to lekki związek z tym, o czym napisałem powyżej.
OD budzi lęk u japońskiego autora także przez pryzmat ewentualnej, dalszej współpracy z potężny mocodawcą do jakich należy amerykański Microsoftm, choć sam projekt według zapewnień wydawcy pozostanie niezagrożony. W Sony nikt już nie miał oporów przed odcięciem funduszy dla Physint (inna sprawa, że Kojima miał tą grę tylko w formie prezentacji), projektu wychodzącego od jednej z legend branży. Czasy wielkich nazwisk dobiegają końca. Przekonał się o tym Toshiro Naganishi, ojciec popularnej serii Yakuza, który po odejściu z Segi utworzył własny zespół, Naganishi Studio i pracował nad obiecującym Gang of Dragon. Mocodawca produkcji, NetEase Games wstrzymał dalsze środki na rozwój gry, a deweloper najprawdopodobniej przestał istnieć. W tej branży noga może potknąć się nawet najbardziej zaprawionemu w boju weteranowi.
Powracając do OD, Hideo Kojima współpracuje z Jordanem Peele ("Uciekaj!"), reżyserem o doskonale rozwiniętej umiejętności budowania napięcia w swoich filmach. Zaprzężenie go do współtworzenia scenariusza w OD może wyjść grze na dobre. Microsoft raczej nie odetnie projektu, ponieważ tytuł od samego początku powstaje w ścisłej kolaboracji z gigantem z Redmond. Dla Hideo to jednak ogromne wyzwanie i naturalny strach przed porażką. Współczesne horrory radzę sobie całkiem dobrze na rynku i wciąż jest popyt na ten gatunek. Od pewnego czasu narodził się jednak problem związany z brakiem ciekawych patentów. Strach jest bardzo potężnym i jednocześnie niezwykle trudnym narzędziem w posługiwaniu się. Hideo Kojima wspominał o historii związanej ze skanowaniem otoczenia w OD, gdy dźwiękowcy mieli zarejestrować odgłosy wydawane przez prawdziwego ducha. Ile w tym prawdy, a ile marketingu? Trudno orzec. Czekacie na OD?
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych