Idzie najbardziej realistyczna gra ever?

Idzie najbardziej realistyczna gra ever?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Cenię gry, których twórcy wyjmują, na potrzeby fabuł, wydarzenia historyczne. Najcelniejszym przykładem byłoby wskazanie popularnego cyklu Assassin's Creed od Ubisoftu, jednak do głosu doszły azjatyckie studia deweloperskie. Swoją lokalność w medium gier, jak nigdy przedtem, zaczęły pielęgnować Chiny. Najpierw pojawiło się Black Myth: Wukong skupione na Wędrówce na Zachód, XVI-wiecznej powieści opartej na folklorystycznym bogactwie Państwa Środka. Czerwcowe Summer Game Fest dowiozło kolejną przygodę z kart historii Chin, tym razem jednak pozbawioną mitycznych stworzeń. Najgorszym przeciwnikiem w Blood Message został ludzki najeźdźca.

Zanim przejdę do projektu chińskiego studia, 24 Entertainment, wejrzę w tło historyczne gry. Blood Message rozpoczyna się w 848 roku, gdy chińska prefektura Sha podlegała reżimowi tybetańskiej armii. Bohaterem w prawdziwej wersji opowieści okazał się generał, Zhang Yichao, który wzniecił rebelię przeciw okupantom i tym samym zdołał przywrócić region pod władanie dynastii Tang. Tybetańskie garnizony wycofały się z miasta, a Zhang zaprzysiągł lojalność wobec cesarza Xuanzonga, również pochodzącego z rodu Tang. Prawdopodobnie nigdy nie usłyszałbym o tej historii, gdy nie sprawnie wyreżyserowany zapis gry pochodzący z czerwcowego Summer Game Fest. Zupełnie jakby deweloperzy przestudiowali trzy ostatnie generacje w wykonaniu studia Naughty Dog. "Wraz z Blood Message zamierzamy wprowadzić graczy w nowo generacyjną jakość przygodowych gier akcji. Z racji, że jest to nasza pierwsza gra dla pojedynczego odbiorcy powstająca we współpracy z NetEase Games, po dwóch dekadach bacznej obserwacji rynku, jesteśmy przygotowani na dostarczenie epickich doświadczeń [tłum.własne]" - czytamy w oświadczeniu deweloperów. Chińskie studia coraz chętniej sięgają gatunków jak dotąd kojarzonych z Japonią, Ameryką i Europą. Chiny stanowiły kolebkę MMO, lecz przykład tak udanych produkcji jak m.in. Black Myth: Wukong stworzył okazję do zdobycia nowego elektoratu, tj. samotnych graczy celujących w ciekawe historie sprzężone z atrakcyjną rozgrywką.

Dalsza część tekstu pod wideo

Blood Message wygląda jak owoc długiej nauki, o której wspominali twórcy gry. Obserwacja głównie zachodnich rozwiązań pozwoliła na stworzenie gry opartej na prawdziwych wydarzeniach, po którą sięgną miliony pasjonatów i pasjonatek. Skąd wzięło się 24 Entertainment i jakie są osiągniecia studia w branży? Jak możemy dowiedzieć się z oficjalnej witryny twórców, firmę zasilają weterani pracujący wcześniej nad EVE Online oraz serią Far Cry. W 2021 roku studio wydało Naraka: Bladepoint, grę Battle Royale oferującą możliwość rozgrywki do 60 graczy online. Produkcja trafiła na komputery osobiste oraz konsole z rodziny Xbox, a w międzyczasie pojawiła się wersja zadedykowana urządzeniom mobilnym. Latem 2023 tytuł zjawił się na PlayStation 5 i przeszedł transformację w model free-to-play. Wkrótce po tych wydarzeniach prezes NetEase, Ding Loi pochwalił się liczbą 40 milionów graczy, którzy zdecydowali się poświęcić czas na grę. Blood Message to nowe wyzwanie dla młodego stuida z potężnym stażowym zapleczem i silnym wydawcą  - o ile produkcja spełni oczekiwania. Chińska firma aktualnie wstrzymała finansowanie kilku podmiotów - Jar of Sparks, Worlds Untold, Fantastic Pixel Castle - w części przypadków zredukowano liczbę zatrudnionych osób. 

Blood Message i silny mocodawca

undefined

Do zdecydowanie najgłośniejszej decyzji NetEase należy wstrzymanie środków dla Nagoshi Studio, firmy powstałej z inicjatywy Toshihiro Nagoshiego, twórcy popularnej serii Yakuza. Informacja ta ujrzała światło dzienne w marcu br. Powód? Ukończenie debiutanckiej gry tego studia, Gang of Dragon wymagałoby jeszcze nakładu w wys. 7 miliardów jenów (ok. 45 milionów dolarów). Od maja studio Nagoshiego pozostało bez finansowego wsparcia i najprawdopodobniej zostało rozwiązane. Na hojność NetEase mogli natomiast liczyć nasi rodacy z nadwiślańskiego Rebel Wolves w trakcie prac nad świetnym The Blood of Dawnwalker. Zespół pod przewodnictwem Konrada Tomaszkiewicza otrzymał strategiczne wsparcie w grudniu, 2022 roku. "Wszyscy w NetEase Games podziwiamy poprzednie dokonania ludzi ze studia Rebel Wolves. Liczymy na owocną współpracę z tym zespołem" - Simon Zhu, NetEase Games. Inwestycja, jak widać, opłaciła się, ponieważ polska gra spotkała się z fantastycznym przyjęciem na świecie. "Rebel Wolves wykorzystało ogromne doświadczenie swoich deweloperów, ale na znanych fundamentach zbudowało coś własnego – pełnoprawny początek nowego, niezwykle obiecującego uniwersum" - pisze Wojtek w swojej recenzji.

Szefostwo NetEase Games uwierzyło w siłę przyciągania gier skupionych na ciekawej historii i obudowanych solidną rozgrywką. The Blood of Dawnwalker nie tylko kreatywnie podchodzi do sposobu podawania narracji, lecz tworzy satysfakcjonującą rozgrywkę wspartą eksplorowaniem Kotliny Sangorskiej, zmianą w cyklu dobowym i wymagającymi pojedynkami, w których jednak gracz ma zawsze szansę, niezależnie od aktualnego poziomu postaci. Twórcy gry Blood Message mierzą jednak nie w rozbudowaną narrację charakterystyczną dla RPG. Ich projekt wygląda niczym tytuł produkowany w jakimś wewnętrznym studiu PlayStation, bo taki poziom detali emanuje z ponad 20-minutowego zapisu rozgrywki. Główny bohater, Pei Changguan wraz z synem, Ningiem, mierzą się ze skutkami brutalnego powstania przeciw tybetańskiemu reżimowi. Historia zahaczy tutaj o dzieje dynastii Tang, natomiast postać protagonisty stworzono wyłącznie na potrzeby gry - jego imię nie przewinęło się na kartach historii Chin. "Wszyscy tutaj jesteśmy fanami takich produkcji jak Uncharted i The Last of Us. Każdy w zespole ma swoją ulubioną grę, lecz nasze inspiracje są współdzielone" - opowiadał Jeff Hu z 24 Entertainment. Wschód chce podarować światu grę zaawansowaną technologicznie i jednocześnie wspartą epicką narracją. Blood Message powstaje dzięki wykorzystaniu Unreal Engine 5, który doskonale sprawdza się jako narzędzie do kreacji liniowych opowieści. Oprawa graficzna w Blood Message stoi na topowym poziomie - wraz z udźwiękowieniem oraz animacjami.

„Bohater wraz z synem udaje się w niebezpieczną podróż ku wschodniej części Chin, aby przekazać niezwykle cenną wiadomość o zwycięstwie dynastii Tang w stolicy kraju” – autorzy Blood Message celowo wybrali zupełnie nową postać, aby nadać historii ciekawszy ton i skupić się na jego relacji z synem. Nietrudno odnaleźć tutaj oczywistą inspirację oryginalnym The Last of Us. W grze studia Naughty Dog przemytnik, Joel Miller musi przeprowadzić Ellie Williams przez całą Ameryką, aby dostarczyć ją do siedziby Świetlików. Pei Chegguang także niesie nową nadzieję, bo jeśli rodzina Tang dowie się o zwycięstwie w stolicy, czym prędzej wyruszy dokończyć dzieła rebelii. Wpleciony wątek ojca i syna nasuwa skojarzenia z God of War (2018). W dobie niechęci Sony do finansowania tak angażujących opowieści, deweloperzy z zespołu 24 Entertainment zdają się wychodzić naprzeciw aktualnej sytuacji w PlayStation i z pomocą silnego mocodawcy chcą dostarczyć grę pełną emocji. Blood Message już wzbudziło entuzjazm społeczności. Produkcja ta dzięki swojej historycznej zbieżności z prawdziwymi wydarzeniami i stopniem wykonania przypomniała mi o jednej z ciekawszych, choć zdecydowanie zbyt szybko zapomnianych gier. W 2013 roku na rynku pojawiło się Ryse: Son of Rome autorstwa studia Crytek i była to opowieść całkiem sprawna, obudowana dobrym systemem walki.

W pogoni za życiem

undefined

Blood Message będzie trochę historią posłańca, żołnierza bijącego się w słusznej sprawie i pragnącego wszystkiego co najlepszego dla swojego syna. Zapis rozgrywki z Summer Game Fest to festiwal pięknych animacji pod płaszczem brutalnej, efektownej walki. Pei nie jest bohaterem niezniszczalnym, często odstaje siłą od tybetańskich oprychów, zalicza upadki, obrywa a wszystko spięte naprawdę wysokim stopniem realizmu. Szczęki mieczy, odgłosy walki, chwile ucieczki i przekradania się tworzą mocną narrację wrzuconą do świata zer i jedynek. Trudno powstrzymać wrażenie, że nadchodzi jedna z najładniejszych produkcji w bieżącej generacji konsol. Twórcy zapewniali, że ich gra wyniesie realizm w branży na niespotykany wcześniej poziom. To bardzo odważne deklaracje, choć nie ulega wątpliwościom, że  chińskie zespoły w ostatnich latach technologicznie dają czadu a ich metody produkcyjne ewoluują z każdym kolejnym rokiem. Dzisiaj wysunę śmiałą teorię, że w przyszłości, czyli w czasach PS6 i kolejnego Xboxa większość graficznych i narracyjnych "killerów" przypłynie właśnie od strony Chin. Tamtejsze korporacje zresztą sukcesywnie podkupują udziały u deweloperów z reszty świata. Tencent ma swoje macki w Techlandzie czy Ubisoft. NetEase Games wsparło Rebel Wolves, posiada także wpływy we francuskim Quantic Dream.

Gra przygotowywana przez 24 Entertainment nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery. Biorąc pod uwagę tempo jej prac, gotową technologią oraz redukcję kosztów pośród większości pozostałych podmiotów wydawcy, na nadejście Blood Message nie będziemy musieli zbyt długo czekać. Aby taka opowieść nie wydawała się ani przydługa, ani nużąca, czas jej trwania musi oscylować w granicach maksymalnie 20 godzin. Np. gra The Last of Us II dla wielu graczy wydawała się nazbyt długa poprzez podział perspektyw. Blood Message skupia się na jednej historii, podanej w epickim stylu. Twórcy zrobią wszystko, aby nie nazwać tej produkcji "samograjem" co bywa częste w przypadku tytułów zorientowanych na liniową akcję. Niezależnie od wyniku, Blood Message już skupiło uwagę mediów oraz graczy, a wielu obserwatorów podziela opinię, że produkcja może podzielić ogromny sukces przywoływanego już w tekście Black Myth: Wukong. Dzieło Games Science znalazło 30 milionów nabywców i wbrew temu, co pisano jakoby gra sprzedawała się wybornie jedynie w Chinach - przeszło połowa nakładu trafiła poza Azję. Blood Message wypełni coraz szerszą lukę na rynku filmowych, przygodowych gier akcji, w końcu dobrych opowieści nigdy dość. Czekacie na produkcję 24 Entertainment? 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper