Bojkot PlayStation był i... W zasadzie tyle. Klamka i tak już zapadła 

Bojkot PlayStation był i... W zasadzie tyle. Klamka i tak już zapadła 

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Miał być tydzień ciszy. Gracze mieli wylogować się z PlayStation, nie kupować, nie odpalać konsol i przez kilka dni pokazać, że decyzja o porzuceniu fizycznych wydań naprawdę ma swoją cenę. Problem w tym, że po drugiej stronie stołu nikt nie wygląda dziś na szczególnie przestraszonego. “PS Blackout” wystartował 23 sierpnia i potrwa do 30 jutra, ale Sony jeszcze przed rozpoczęciem protestu jasno dawało do zrozumienia, że plan zakończenia produkcji płyt dla nowych gier od stycznia 2028 roku pozostaje aktualny.

Cyfrowa sprzedaż od dawna dominuje jednak w tym biznesie, a fizyczne wydania stanowią już znacznie mniejszy kawałek tortu. Jeśli więc gracze naprawdę chcieli zatrzymać zmianę kierunku, być może zaczęli protestować kilka lat za późno - w momencie, gdy klamka nie tyle zapadła, co ktoś zdążył już wymienić całe drzwi.

Dalsza część tekstu pod wideo

System, który od dawna pcha nas w jedną stronę

Największy problem z całym bojkotem polega na tym, że gracze próbują dziś zatrzymać pociąg stojąc na peronie kilka stacji za miejscem, w którym ten naprawdę zmienił tor. Sony nie obudziło się któregoś ranka i nie uznało nagle, że płyty są niepotrzebne. Przez lata budowano system, w którym sklep cyfrowy jest zawsze pod ręką, premiery można kupić bez wychodzenia z domu, abonament podsuwa katalog setek gier, a sama konsola coraz częściej występuje w wersji pozbawionej napędu. 

PS Store / PlayStation
resize icon

I trudno nawet udawać, że gracze zostali do tej cyfrowej przyszłości zaciągnięci siłą. Sami nauczyliśmy się klikać „kup”, gdy promocja schodzi do 79 zł, zamiast jechać do sklepu po pudełko. Sami cenimy preload, brak żonglowania płytami i bibliotekę dostępną kilka sekund po uruchomieniu konsoli. Wygoda wygrała mnóstwo małych bitew, zanim ktokolwiek zauważył, że właśnie rozstrzyga całą wojnę.

Dlatego tygodniowy protest ma ogromną wartość jako sygnał, lecz znacznie mniejszą jako hamulec awaryjny. Korporacja patrzy wszak na strukturę sprzedaży, koszty produkcji, logistykę, marże i to, gdzie ludzie faktycznie zostawiają pieniądze. Jeśli przez jedenaście miesięcy kupujemy cyfrowo, a przez tydzień ostentacyjnie nie uruchamiamy konsoli, kalkulator może pozostać wyjątkowo niewzruszony. Emocje są prawdziwe. Tyle że Excel ma je gdzieś. 

Pudełko przestało być tylko pudełkiem

Czym właściwie jest dziś kolekcjonerstwo gier? Kiedyś odpowiedź była banalna: półka, pudełko, instrukcja, płyta, może jakiś artbook. Kupowało się rzecz, która zajmowała fizyczne miejsce i którą po dwudziestu latach nadal można było wyciągnąć spod warstwy kurzu. Dzisiaj kolekcja coraz częściej jest ekranem z kafelkami. Ładnym, wygodnym i mieszczącym pięćset gier, ale jednak ekranem.

PS5 Konsola
resize icon

Nie chodzi już nawet o romantyczne wąchanie instrukcji z PS2. Fizyczna kopia dawała coś bardzo praktycznego: możliwość pożyczenia gry, odsprzedania jej, kupienia używanej, postawienia na półce albo wrócenia do niej bez zastanawiania się, czy sklep nadal ją oferuje. Cyfra tego nie potrafi w ten sam sposób. Dostajemy ogromną wygodę, ale po drugiej stronie umowy oddajemy część kontroli. Przez większość czasu kompletnie tego nie czujemy. 

Co ciekawe, fizyczne gry same coraz częściej oddalają się od starego ideału kolekcjonerstwa. Wielkie łatki pierwszego dnia, obowiązkowe pobieranie części danych, pudełka zawierające kod zamiast nośnika - granica dawno przestała być idealnie prosta. Sam plastikowy krążek nie gwarantuje już wieczności. Mimo to nadal jest jakimś materialnym śladem własności. Można go komuś przekazać. Można znaleźć po latach w szufladzie. 

Chodzi więc w płytach również o zachowanie wyboru. Cyfra może być podstawową formą sprzedaży i prawdopodobnie nią pozostanie. Nie musi jednak automatycznie oznaczać likwidacji wszystkiego obok. Najlepszy rynek to taki, na którym osoba chcąca kliknąć „pobierz” może to zrobić w trzydzieści sekund, a ktoś chcący postawić Death Stranding obok Metal Gear Solid 4 nadal ma co postawić.

PlayStation / Sony / Płyta z grą
resize icon

Bojkot minie, pytanie zostanie

Akcja za chwilę się skończy i nie zobaczymy następnego dnia komunikatu Sony zaczynającego się od wielkiego „przepraszamy”. Tego rodzaju decyzje są zbyt duże, by kilka dni protestu odwróciło kierunek całej korporacji. Nie oznacza to jednak, że sama akcja była bezsensowna. Pokazała, że dla części graczy fizyczne wydania nadal znaczą coś więcej niż alternatywny sposób instalacji gry.

Tylko jeśli rzeczywiście chcemy je zachować, protest nie może zaczynać się dopiero wtedy, gdy na stole leży już data końcowa. Pudełka utrzymają się nie dzięki nostalgicznym wpisom, lecz dlatego, że ludzie będą je kupować, sklepy będą miały komu je sprzedawać, a wydawcy zobaczą w nich biznes. Klamka być może faktycznie już zapadła. Pytanie brzmi, czy przy następnych drzwiach gracze zorientują się odpowiednio wcześnie, że ktoś właśnie zaczyna ją naciskać.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper