Resident Evil 5: Remake - jak Capcom poradzi sobie w dobie równości rasowej?

Resident Evil 5: Remake - jak Capcom poradzi sobie w dobie równości rasowej?

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:07
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Po spektakularnym sukcesie Resident Evil 4 wewnątrz fandomu doszło do ciekawego rozłamu. Gra, choć bez cienia wątpliwości zasłużyła na medialny aplauz z uwagi na bardzo wysoką jakość, spolaryzowała społeczność fanów. Wielu przekonało się do nowej perspektywy i nietypowej, w standardzie cyklu, fabuły, lecz i znaleźli się oportuniści tak daleko idących zmian. Koniec zombie, koniec survival-horroru na rzecz intensywnej, wysokooktanowej rozgrywki i początek nowej ery w dziejach franczyzy. Po latach przyszła kolej na numer 5, bardzo bezpieczny z biznesowego punktu widzenia i jednocześnie bardzo odważnie stąpający po cienkim lodzie politycznej poprawności. Stąd remake gry Resident Evil 5 będzie jednym z największych wyzwań Capcomu, dzisiaj, jednego z najlepszych studiów deweloperskich na świecie.

Resident Evil 5 zachwyciło graczy dzięki fantastycznej rozgrywce w kooperacji. Gra zaoferowała umiejętnie skompensowane, angażujące i satysfakcjonujące doświadczenie, godne ery, w której się ukazała. Była to produkcja, która nie miała prostej drogi do sukcesu. Zacznijmy od chwili, która wiele zmieniła w strukturach firmy Capcom. Shinji Mikami w 2005 roku zakończył pracę w firmie, w której zbudował swoją dzisiejszą legendę. Ten twórca, choć w kolejnych latach stworzył m.in. dylogię The Evil Within, Ghostwire: Tokyo i Hi-Fi Rush, znany jest przede wszystkim jako ojciec marki Resident Evil. W piątą część zagrał dopiero kilka lat po debiucie. Nie mógł oswoić się z myślą, że tę grę robił już ktoś inny i mógł obrać zupełnie odmienny styl. "Nie zagrałem w Resident Evil 5 aż do ubiegłego roku, co było już długo po tym, jak gra się ukazała. Przysłano mi kopię, której długo nie otworzyłem. Niezależnie czy byłaby to gra dobra lub słabsza, stworzył ją ktoś inny i wybrał inne metody niż ja. Nie przepadałem za takim scenariuszem" - przekazał w rozmowie z Rely on Horror (2012). Świat przyjął Resident Evil 5 z jeszcze większym entuzjazmem niż w przypadku poprzedniej gry studia. Opowieść osadzona w blasku afrykańskiego słońca przyciągnęła przed ekrany aż 13.5 miliona graczy.

Dalsza część tekstu pod wideo

"Myślałem o tym jak o zwiedzaniu domu strachów z przyjacielem (lub przyjaciółką - dop.red.)" - opowiadał Yasuhiro Anpo, reżyser Resident Evil 5. Anpo towarzyszył serii od czasów oryginalne część z 1996 roku i pracował przy niej w charakterze programisty. Zdawał sobie sprawę, że era statycznego horroru i kilku włóczących się nieumarłych dobiegła końca. Elektorat zapragnął akcji w każdym wydaniu, niezależnie od pierwotnej natury serii. Ci, którzy opiekowali się marką Resident Evil w danym okresie dbali o jej rynkową adaptację. W czasach piątej gry rynkiem rządziły przygody pokroju serii Uncharted i kooperacyjne sieczki jak Army of Two czy Gears of War. Nie przywołałem gry amerykańskiego studia Naughty Dog na próżno. W Resident Evil 5 gracze trafiają na obszar ruin co kojarzy się z Uncharted. Zresztą, Resident Evil 5, pomimo japońskiego rodowodu marki, celowało w bycie produkcją bardzo amerykańską. Zespół pod przewodnictwem Juna Takeuchiego odbył podróż do jednego ze studiów specjalizujących się w mo-capie ulokowanych w Los Angeles. Sceny przerywnikowe obecne w grze realizowano z udziałem prawdziwych aktorów. Jednak, ani sposób realizacji, ani świetny model rozgrywki nie uchroniły gry przed modyfikacją pierwotnej treści.

Trudny teren

undefined

Decyzja o nadaniu grze systemu kooperacji dwóch graczy zapadła mniej więcej w połowie prac nad tytułem. Z dzisiejszej perspektywy autorzy nie mogli zaproponować trafniejszego rozwiązania. W latach 2007-2009 kanapowe granie było wciąż modne, bo rozgrywka na konsolach dopiero wchodziła w erę "always online" - Resident Evil 5 nadal uchodzi za jedną z najlepszych gier oferujących tryb współpracy. Offline lub online. Studio celowało głównie w elektorat spoza Japonii stąd gra zyskała bardziej zachodni charakter. "Jeśli mówimy o wynikach sprzedaży to spodziewamy się znacznej przewagi po stronie Ameryki niż Japonii" - prognozował Jun Takeuchi. "Nie zawsze chcieliśmy skupiać się wyłącznie na rozgrywce dla pojedynczego gracza. Wraz z Resident Evil 5 chcieliśmy zadbać o postęp względem części czwartej. Odpowiedzią na rosnące oczekiwania fanów był coop" - kontynuował Takeuchi. Był wówczas jedną z najbardziej zapracowanych osób w Capcom. Reżyserował dwie części zapomnianej przez wydawcę marki Lost Planet oraz Onimushę. Oczekiwania wobec Resident Evil 5 były ogromne. W lutym 2009 roku do obiegu trafiło grywalne demo, które pobrano aż cztery miliony razy.

Zanim fani mogli wypróbować tytuł własnoręcznie na twórcy czekała inna próba, znacznie trudniejsza, wymagająca dodatkowej pracy oraz odpowiedzi na zapytania mediów. Targi E3 w 2007 roku przykuwały uwagę tysięcy odwiedzających i miliony śledzący imprezę za pośrednictwem Internetu. Capcom zaprezentował zwiastun Resident Evil 5. Poznaliśmy nowy wizerunek protagonisty, Chrisa Redfielda (Roger Craig Smith), który na krótkim materiale zmagał się z przeciwnikami o agresji niemniejszej od Ganados z Resident Evil 4. Jednak, nie to rozjuszyło dziennikarzy. "Spojrzałem na zwiastun Resident Evil 5 i z miejsca pomyślałem: przy grze nie pracował nikt o ciemnym kolorze skóry" - twierdził dziennikarz Newsweek, N'Gai Croal. Jako ówczesny krytyk oraz konsultant ds. gier wideo zarzucał twórcom gry rasizm. "Było tam coś niespotykanego wcześniej: tłum zamieniający się w zombie, chwilę wcześniej, widzieliśmy jak ci ludzie stawali się inni. Ich sylwetki były skryte w ciemności, a z perspektywy tego materiału wcale nie chodziło o udzielenie jakiejkolwiek pomocy. Wyglądało to jakby wszyscy byli śmiertelnie niebezpieczni i muszą zostać wybici" - Croal odniósł się do czasów amerykańskiej kolonizacji w kontekście materiału promocyjnego Resident Evil 5. Do opinii dziennikarza odniósł się Jun Takeuchi. "Byliśmy zaskoczeni takim przyjęciem. Naszą intencją nigdy nie było umieszczanie rasistowskiej treści. Myślę, że doszło do nieporozumienia, gdy opublikowaśmy pierwsze materiały w tamtych dniach" - producent gry dodał, że w zespole pracowały osoby o ciemnym kolorze skóry.

Dan Whitehead z Eurogamera napisał, że gra wygląda, jakby skonstruowano jej scenariusz w latach 20. Opinia ta odnosiła się do ujęcia kontynentu afrykańskiego jako miejsca wypełnionego zarazami i biedą. Kolonizację usprawiedliwiano pojawieniem się wysoce rozwiniętej cywilizacji. Medialne zarzuty w kierunku twórców gry miały miejsce jeszcze kilkukrotnie. Szczególne poruszenie wywołała pewna scena, w której jeden z zarażonych mieszkańców fikcyjnej wioski, Kijuju, brutalnie zaciąga białą kobietę do wnętrza jednego z budynków. O ocenę poproszono Brytyjską Radę Klasyfikacji Filmowej (BBCF). "Ten jeden mężczyzna nie był czarnoskóry. Akcję gry osadzono w Afryce, więc trudno się zaskoczyć faktem, że część występujących w grze postaci ma ciemny kolor skóry, zupełnie jak część przeciwników była hiszpańskiej narodowości w poprzedniej grze" - oświadczyła Sue Clark, ówczesna przewodnicząca Rady. Dyskusje nt. rasizmu w Resident Evil 5 trwały jeszcze lata po debiucie produkcji. "RE5 to jedna z najbardziej problematycznych gier w historii przemysłu" - napisano w treści eseju Black Skin White Guns - Becoming Colonizer in Resident Evil 5 (Sabine Harrer, Martin Pichmailr, 2015). Autorzy opisywali własne doświadczenia z gry i porównali je do jako podróż z perspektywy post-kolonizatorów. Wskazywali ujęty w grze obraz zubożałej, prymitywnej Afryki, z wrogimi plemionami wymagającymi "twardej" resocjalizacji (w grze faktycznie występują dzikie plemiona).

Najtrudniejszy remake

undefined

Trudno nie dostrzec ciągłości firmy w tworzeniu kolejnych udanych renowacji. Firma dysponuje bardzo potężnymi narzędziami: rozpoznawalną marką oraz mocną technologią (RE Engine). W przyszłym roku zjawi się Resident Evil: Veronica, prawdopodobnie jedna z ostatnich odsłon cyklu wypalonych na fizycznych nośnikach jeśli chodzi o PlayStation. Następne w kolejce, według plotek, miało znajdować się Resident Evil Zero, czyli historia z nocy poprzedzającej wydarzenia oryginału. Według naczelnego donosiciela, Dusk Golema, wewnątrz firmy częściej pod uwagę brane są Resident Evil 1 i podseria Revelations. Fani jednak domagają się powrotu piątej części. Nieuniknione, że taki remake powstanie, lecz w studiu nadal pracują osoby doskonale pamiętające medialne problemy w kontekście dyskryminacji rasowej, o którą oskarżano firmę Capcom. Dopiero po kilkunastu latach te echa znacznie osłabły. Jednak, za decyzją o produkcji uwspółcześnionej edycji Resident Evil 5 przemawiają liczby. To wciąż jedna z najbardziej lukratywnych gier Japończyków. W trakcie prac nad oryginalną wersję zmodyfikowano ilość czarnoskórych przeciwników. W grze pojawiły się wrogie NPC przypominające inne narodowości. Wskutek medialnej nagonki twórcy postawili na wielość kultur. Oficjalnie, żaden przedstawiciel ani przedstawicielka wydawcy tego nie potwierdził, lecz różnica była zauważalna. W trakcie imprezy Capcom Captivate w 2008 roku zaprezentowano postać Shevy Alomar. Krytycy uznali, że jej pojawienie się stanowiło odpowiedź na zarzuty w stronę studia o rasizm. Aktora wcielająca się w rolę partnerki Chrisa, Karen Dyer, publicznie przyznała, że w trakcie prac nad grą ani razu nie poczuła się dyskryminowana przez twórców. 

Przywołuję tamte wydarzenie po to, aby zobrazować wyzwanie, przed jakim staną twórcy potencjalnego remake'u Resident Evil 5. Jakich zmian w treści będą musieli dokonać? W grze znajdowały się sceny, w których ginęły osoby rasy białej, lecz wątek ten nigdy nie był brany pod uwagę i nie został wykorzystany w dyskusji nt. równości rasowej w grze. Resident Evil 5 opowiada o genezie wirusa Progrenitor, powraca do samych początków istnienia korporacji Umbrella a ekrany ładowania wypełnia szczegółowy timeline. Marka dzisiaj znajduje się w świetnej kondycji, kolejnej gry z serii biją rekordy sprzedaży a fani domagają się remake'ów. Resident Evil 5 z uwagi na oryginalną treść będzie najtrudniejszy w odbiorze. Współcześniej temat dyskryminacji rasowej jest na świeczniku jak nigdy przedtem. I choć gra jest tylko grą, jej twórcy będą stąpać po szalenie cienkim lodzie. W sukces nowej wersji gry nie wątpię, Capcom od lat dba o najwyższą jakość. Znacznie trudniejsza będzie treść. W tej kwestii deweloperów czeka ogrom pracy. Na tą chwilę nie ma oficjalnego potwierdzenia, czy "nowe" Resident Evil 5 w ogóle się pojawi. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: PPE
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper