Genialny survival z piękną opowieścią singleplayer. W The Long Dark powinien zagrać każdy

Genialny survival z piękną opowieścią singleplayer. W The Long Dark powinien zagrać każdy

Bartosz Dawidowski | Dzisiaj, 09:01

Czekaliśmy na to prawie 5 lat od momentu wydania czwartego epizodu The Long Dark. W końcu, po ostatniej darmowej aktualizacji, gra studia Hinterland jest wreszcie kompletna. I jak najbardziej godna polecenia. Nie tylko dla fanów survivalu!

Jeśli szukacie naprawdę dobrej gry indie, wydanej własnym sumptem przez małe, niezależne studio, to znaleźliście się pod właściwym adresem. The Long Dark to absolutny mistrz w kategorii survivalowego gameplayu, który potrafi - pomimo wielu lat na karku - pokazać pazur graficzny nawet dzisiaj, serwując przepiękne nocne pejzaże z zorzą polarną na niebie. Uważam, że nie ma obecnie lepszej gry survivalowej, a tajemnicza opowieść z trybu Wintermute wyznacza standard jakości dla całego sektora indie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Bardzo niska cena za dziesiątki godzin zabawy

Mam nadzieję, że skorzystaliście z ostatniej promocji, kiedy The Long Dark było oferowane za 10 zł na Steam. Jeśli nie, to cierpliwości - taka niska cena z pewnością jeszcze wróci (gra obecnie wchodzi też w skład oferty Game Pass). The Long Dark to dowód na to, że nie trzeba płacić masy pieniędzy, by bawić się przednio. Zaoszczędzone przy najbliższej promocji pieniądze polecam wydać na udane rozszerzenie Tales from the Far Territory, fajnie rozwijające sandboksowy tryb Survival. Warto też pamiętać, że w drodze jest sequel marki, czyli Blackfrost. Kontynuacja The Long Dark powinna pojawić się w sprzedaży już w przyszłym roku.

Poprawiony ostatni epizod fabularny

Ostatnio oceny The Long Dark na Steam nieco się pogorszyły. Ma to związek z mocno zabugowanym, piątym epizodem fabularnym, który na szczęście został już poprawiony po kilku aktualizacjach. Uważam, że ten finał opowieści Wintermute jest spójny i mocny fabularnie, ale faktycznie trafił do dystrybucji o miesiąc zbyt szybko. Teraz, po poprawieniu bugów, to kawał świetnej przygody singleplayer, którego wyjątkową atrakcją jest sekcja, kiedy zasilamy i prowadzimy lokomotywę parową, co jest zresztą tak zadziwiająco satysfakcjonujące, że mogłoby być podstawą całej nowej gry.

Świetny interfejs, HUD i system rzemieślniczy

Autorzy The Long Dark doskonale rozumieją przejrzysty, przyjazny game design. Znajduje to wyraz w minimalistycznym HUD, w bardzo wygodnym, estetycznym menu i w zasadzie we wszystkich elementach interfejsu użytkownika, w których spędzamy sporo czasu ze względu na wymogi rzemieślnicze i survivalowe w grze (w tytule trzeba często naprawiać ubrania czy wytwarzać niezbędne narzędzia do przetrwania). Działa to w oparciu o wygodne skróty i bardzo przejrzyste menu, które funkcjonuje doskonale również na kontrolerze konsolowym.

Mróz tak niebezpieczny, jak w rzeczywistości

Przeżycie choćby jednej doby na wyższych poziomach trudności w The Long Dark jest zadziwiająco trudne. I bardzo dobrze. Gra świetnie odtwarza rzeczywistość. Człowiek jest gatunkiem tropikalnym, który zasadniczą fazę ewolucji przeszedł w gorącej Afryce i wciąż nie odnajduje się w mroźnych warunkach. Wystarczy pięć stopni Celsjusza na plusie w lekkich ubraniach, abyśmy błyskawicznie doznawali hipotermii. I to czuć jak w żadnej innej grze właśnie w The Long Dark, gdzie nie głód, nie dzikie zwierzęta i nie pragnienie są największymi niebezpieczeństwami, ale zwykłe zimno. Od tego, czy wykopiemy w śniegu "szałas", czy rozpalimy ogień, czy znajdziemy paliwo dla rozgrzewających płomieni, zależy to, czy w ogóle przetrwamy najbliższe godziny a w szczególności czy przeżyjemy ekstremalnie chłodne noce, kiedy temperatura odczuwalna potrafi spadać poniżej -40C.

Kompletna fabularna opowieść

The Long Dark to nie tylko sandboksowy survival, ale też - po włączeniu trybu Wintermute - ugruntowana w rzeczywistości opowieść science fiction, z motywami postapokaliptycznymi, która smakuje lepiej niż wiele gier singleplayer AAA. W świecie, gdzie dochodzi do tajemniczej katastrofy, pojawia się kilka ciekawych postaci (w tym świetny antagonista), a angielskie dialogi są w pełni udźwiękowione. Nie brakuje tu nawet dramaturgii rodem z thrillerów (sceny ze zbiegłymi więźniami) i cutscenek filmowych.

Dobry balans przystępności i wyzwania

W The Long Dark istnieją dobrze przemyślane poziomy trudności i dotyczy to również hardkorowego trybu sandboksowego, dzięki czemu grę można polecić nawet osobom niezbyt zaangażowanym w survival. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jednocześnie ludzie, którzy szukają hardkorowego realizmu, nie są maltretowani przegiętymi wymaganiami dotyczącymi mikrozarządzania. Autorzy po prostu znaleźli dobry balans między realizmem survivalu, a umowną zabawą (The Long Dark nie jest symulatorem). Nawet jeśli na końcu trybu sandboksowego, czeka na nas wyłącznie śmierć, to jest to satysfakcjonujący gameplay.

Mistrzowski audio design z piękną muzyką

Znam ludzi, którzy na najniższym poziomie trudności odpalają The Long Dark, po to, by zrelaksować się, odprężyć przy ognisku w grze. I sam to czasem robię, bo ten tytuł roztacza niezwykłą aurę dźwiękową, której bogactwo mogę porównać tylko z mistrzowskim audio designem Elite Dangerous. Każdy dźwięk w The Long Dark brzmi autentycznie, a eteryczna, tajemnicza muzyka, z pięknymi partiami fortepianowymi, to poziom wykraczający poza możliwości wielu tytułów AAA. Audio design w The Long Dark jest po prostu bliski perfekcji.

Dobra wydajność nawet na słabszym sprzęcie

The Long Dark przypomina o tym, że do natywnej rozdzielczości 4K w 60 fps wcale nie potrzeba monstrualnych kart graficznych za 5000 zł. Do zabawy w natywnym 4K na maksymalnych detalach wystarczy GPU klasy RTX 4070, a gracze ze słabszymi komputerami uzyskają równie dobre wyniki w niższych rozdzielczościach. Tytuł działa też poprawnie na konsolach poprzedniej generacji.

Symulacja wiatru i dynamiczne warunki pogodowe

Mam wrażenie, że TLD symuluje lepiej zmienne warunki atmosferyczne niż 99% gier. Szczególnie imponujący jest wiatr, który często zmienia siłę i kierunek. To sprawia, że schronienie, które przez kilka godzin skutecznie osłaniało nas od mroźnych podmuchów, nagle - po zmianie kierunku wiatru - staje się zimną pułapką. Gra świetnie odtwarza też wychładzanie organizmu przez przemakające ubrania i trzeba te elementy uwzględniać w survivalowych kalkulacjach.

Ulepszona grafika w darmowej aktualizacji

W zeszłym roku pojawiła się aktualizacja The Long Dark, która mocno ulepszyła oprawę graficzną tego tytułu na PC i na konsolach obecnej generacji. Oprócz poprawionego cieniowania, bogatszych efektów opadów śniegu czy poprawionego oświetlenia, gracze z PS5 i XSX mogą cieszyć się wyższym klatkażem i podbitą rozdzielczością obrazu.

Bartosz Dawidowski Strona autora
cropper