Gran Turismo 2 po latach. Dlaczego wszyscy zakochali się w tej produkcji?
Pierwsze PlayStation jest jednym z najbardziej przełomowych sprzętów w historii elektronicznej rozrywki. Poważne wejście w erę 32 bitów sprawiło, że pewien mały japoński zespół mógł po paru latach pracy myśleć nad finalizacją projektu. Było nim Gran Turismo.
Polyphony Digital znane jest nam dziś jako autorzy jednej z największych i najlepszych serii wyścigów na świecie, a każda kolejna ich odsłona jest coraz większa i oferuje coraz bardziej zaawansowany model jazdy. Wszystko to zaczęło się jeszcze na początku lat 90. kiedy to Kazunori Yamauchi postanowił przekuć swoją miłość do samochodów w pełnoprawną grę z blachy i oleju.
Pierwsze Gran Turismo okazało się wybitnym sukcesem, a deweloperzy z Japonii natychmiastowo wskoczyli do pierwszej ligi światowego game devu, gwarantując tam sobie miejsce na kolejne kilka dekad. Sukces "jedynki" sprawił, że gracze od razu zamarzyli o kontynuacji, którą Polyphony Digital stworzyło w niespełna dwa lata. Czy dziś nadal jest to tytuł wart polecenia i czy nostalgia nie przyćmiewa nam zdroworozsądkowego osądu? Zapraszam do lektury.
Gran Turismo 2 - ewolucja czy rewolucja?
Jest 1999 rok, branżowe pisma zaczynają rozpisywać się o pierwszych sukcesach Sega Dreamcast, następcy konsoli PlayStation oraz niebywałej wizji przyszłości, jaką dostarczą nam next-genowe konsole od różnych producentów. Pod koniec roku wiele osób jednak zapomina o tym, co będzie, bo 11 grudnia wychodzi Gran Turismo 2 (w Europie dostępne 28 stycznia 2000), które pozamiatało całą naszą branżą. Dlaczego? A no dlatego, że to czego dokonała ekipa dowodzona przez Yamauchiego, można nazwać prawdziwym cudem deweloperki.
Pierwsze Gran Turismo było naprawdę imponujące. 140 różnych pojazdów, 11 tras, tuning, licencje, autka nowe, auta używane. No prawdziwa bajka, zwłaszcza że w tym samym czasie na konsoli Sony inne gry oferowało po kilkanaście lub maksymalnie kilkadziesiąt pojazdów. Gdy na rynek wskoczyło Gran Turismo 2, był to najbardziej epicki sequel w dziejach tej branży. Liczba aut wzrosła do 650, a tras aż do 27, przy czym dostaliśmy nowe rodzaje torów, czyli wyścigi miejskie oraz rajdowe. Absolutnie nikt w tamtym czasie nawet nie marzył o osiągnięciu takiego poziomu zawartości, co przełożyło się na swego rodzaju kapitulację innych branżowych "symulatorów".
Test Drive czy Toca nie miały podjazdu do dzieła Polyphony Digital, dlatego musiały obrać nieco inny kierunek, skupiając się w 100 procentach na swoich "gałęziach" tego przemysłu. Gran Turismo 2 oferowało też usprawniony model jazdy, który ponownie uciekł parę kroków do przodu całej swojej konkurencji i pokazał, że nawet na leciwym PlayStation, wciąż można osiągnąć istne cuda, o których się pozostałym nawet nie śniło. Ale czy to oznacza, że Gran Turismo 2 to gra idealna? Bynajmniej!
Dziś się takich gier już nie robi?
Nasze nostalgiczne wspomnienia sprawiają, że wiele gier z czasów PSX-a po prostu idealizujemy, ale niekiedy ta idealizacja jest dość bliska prawdy. Ogrywanie pierwszego Tenchu czy Soul Reavera bywa dziś bolesne, ale taki Crash, Spyro czy właśnie Gran Turismo, nadal są świetnymi retro produkcjami, gdzie sporo frajdy powinien odnaleźć każdy z was. W Gran Turismo 2 zagrało naprawdę mnóstwo elementów - model jazdy, system kupowania i tuningowania pojazdów, świetne trasy oraz rajdowe wyzwania z najwyższej półki. Niestety pod paroma względami gra bardzo kulała. To co najbardziej rzuca się w oczy od samego początku to absolutnie koszmarny interfejs. UI wszystkich menusów było brzydkie, toporne, mało intuicyjne oraz tak pogmatwane, że czasem ciężko było się w nim sensownie połapać.
Dalej oczywiście mowa będzie o przeciwnikach, bo w sumie tak generalnie rzecz ujmując, Polyphony Digital nie poradziło sobie z tym aż do dziś, a już w czasach PSX-a, to w ogóle, możemy mówić o braku rywali. Ścigające się z nami pojazdy to zwyczajne makiety, które co by się nie działo, zawsze pojadą wyznaczoną trasą, bez nawet sekundy zastanowienia i reakcji na poczynania gracza. Ówcześnie jednak mało było tytułów, które rozwiązałyby AI oponentów w mistrzowski sposób i niestety chyba żaden z symulatorów nie miał tutaj się czym popisać.
Ale mimo wszystko powiem wam, że autentycznie takich gier się już dziś nie robi. Nawet ostatnio jak wróciłem do tej pozycji, z miejsca zachwyciło mnie genialne intro z jakże szalenie dobrze pasującym My Favourite Game od The Cardigans. Moment, w którym wybieramy pierwsze auto, rozkminiamy jakby tu podejść do licencji, jaki wyścig wybrać na początek, by ruszyć z kopyta... Jest w tym coś magicznego. Teraz w GT7 można wykupić najlepsze wozy za kasę, a w Forzie dosłownie wygrać je jak tazosy w chipsach. A jak wy wspominacie swój czas z Gran Turismo 2? W moim przypadku, powrót po tych kilkunastu latach był naprawdę przyjemny.
Gran Turismo przeżywało najlepszy okres w czasach...
Przeczytaj również
Komentarze (7)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych