Seriale na maj! To będzie świetny miesiąc na streamingach
Maj naprawdę lubi wchodzić do kalendarza z zaskoczenia. Niby człowiek myśli jeszcze o długich weekendach, cieplejszych wieczorach i tym specyficznym momencie roku, kiedy coraz trudniej usiedzieć w domu, a potem wystarczy jedno spojrzenie na ofertę streamingów, by szybko przypomnieć sobie, że kanapa wciąż ma całkiem mocne argumenty. Zwłaszcza że platformy już dawno przestały traktować ten okres jak spokojny przystanek między większymi premierami.
I właśnie dlatego tegoroczny maj zapowiada się tak dobrze dla ludzi, którzy lubią mieć co oglądać. Nie brakuje tu ani głośnych powrotów, ani nowości, które mogą szybko namieszać w rankingach oglądalności, ani tytułów wyglądających na idealnych kandydatów do wieczornego „odpalę tylko jeden odcinek”. Jasne, nie każda z tych premier okaże się wielkim hitem, bo streaming już nieraz przyzwyczaił nas do tego, że największy szum nie zawsze idzie w parze z jakością. Ale śledzić warto!
Legends (7 maja) - Netflix
Brytyjski kryminał, który nie wygląda na kolejną wypolerowaną opowieść o wielkich gangsterach, tylko na coś znacznie ciekawszego - historię zwykłych celników wrzuconych pod przykrywką w sam środek narkotykowego bagna. Zmiast superszpiegów mamy ludzi, którzy muszą nauczyć się nowej tożsamości, zanim ten świat zdąży ich przeżuć i wypluć. Jeśli to dowiezie napięcie i klimat lat 90., może wyjść z tego jeden z tych seriali, który mo no wciągnie.
Song of the Samurai (9 maja) - HBO Max
Kyoto u schyłku epoki Edo, Shinsengumi, Hijikata Toshizo, Kondo Isami, Okita Soji - już sam zestaw nazwisk i realiów sugeruje opowieść o lojalności, braterstwie i świecie, który zaczyna pękać na naszych oczach. Taki serial może albo przejść bez echa, albo wbić się ludziom do głowy na długo, zwłaszcza jeśli oprócz mieczy i bitew dostaniemy jeszcze odpowiednią dawkę tragedii i politycznego niepokoju.
Devil May Cry - Sezon 2 (12 maja) - Netflix
W przypadku tego tytułu raczej nikt nie szuka subtelności i całe szczęście. Netflix już zapowiada nowe spojrzenie, więc wszystko wskazuje na to, że drugi sezon zamierza pójść jeszcze mocniej w widowisko, demoniczny chaos i ten specyficzny rodzaj przesady, bez którego Devil May Cry zwyczajnie nie miałby sensu. To może być dokładnie ten rodzaj majowej premiery, który nie udaje niczego więcej niż czystą, głośną frajdę - i bardzo dobrze.
Good Omens - Sezon 3 (13 maja) - Prime Video
Anioł i demon znów wracają do gry, a wraz z nimi wraca też ten przyjemny chaos, który od początku był największą siłą tej serii. Trzeci sezon ma kontynuować wydarzenia po poprzedniej odsłonie i jednocześnie domknąć całość jako finał, więc trudno nie oczekiwać czegoś więcej niż tylko kolejnych uroczych pogadanek Crowleya i Aziraphale’a.
Welcome to Wrexham - Sezon 5 (14 maja) - FX
Ten serial już dawno przestał być tylko sympatyczną ciekawostką o dwóch gwiazdach Hollywood, które kupiły klub piłkarski trochę dla żartu, a trochę z fascynacji. Dziś to jedna z tych produkcji, które najlepiej pokazują, jak sport potrafi mieszać wielką ambicję, lokalną tożsamość i zwykłe ludzkie historie. I właśnie dlatego piąty sezon zapowiada się tak dobrze - bo tutaj stawką nigdy nie były wyłącznie wyniki na boisku, lecz także to wszystko, co dzieje się wokół nich.
Maximum Pleasure Guaranteed (20 maja) - Apple TV
Sam punkt wyjścia robi tu robotę. Rozwiedziona matka, szantaż, morderstwo i młodzieżowa piłka nożna - brzmi to jak pomysł, który w złych rękach mógłby się rozsypać po pięciu minutach, ale właśnie dlatego ten serial wydaje się tak intrygujący. Apple opisuje go jako mroczną komedię-thriller z Tatianą Maslany i Jake’em Johnsonem, a ja mam wrażenie, że to może być jeden z tych tytułów, które nie robią wokół siebie największego hałasu, a potem okazują się majowym czarnym koniem.
Rick & Morty - Sezon 9 (24 maja) - Adult Swim
Po tylu latach ten serial nadal działa najlepiej wtedy, gdy po prostu wpada na ekran, robi bałagan i przypomina, że w animacji dla dorosłych wciąż można bez większego wysiłku odlecieć kompletnie poza skalę. Dziewiąty sezon startuje 24 maja i trudno udawać, że to nie jest jedna z tych premier, które z automatu lądują wysoko na liście rzeczy do sprawdzenia. Bo nawet jeśli Rick i Morty dawno przestali kogokolwiek zaskakiwać samym faktem swojego istnienia, nadal potrafią dać dokładnie ten rodzaj chaosu, po który ludzie do nich wracają.
Spider-Noir (27 maja) - Prime Video
Nicolas Cage jako podstarzały prywatny detektyw w Nowym Jorku lat 30., do tego z przeszłością jedynego superbohatera w mieście - sam ten opis brzmi jak coś zbyt dobre, by zignorować. Prime Video dorzuca jeszcze możliwość oglądania serialu zarówno w czerni i bieli, jak i w kolorze, więc widać wyraźnie, że nikt nie chce tu robić kolejnego bezpiecznego komiksowego produktu do odhaczenia. Jeśli klimat noir naprawdę siądzie, może z tego wyjść jedna z najciekawszych serialowych premier całego miesiąca, a nie tylko kolejna zabawa znanym szyldem Marvela
The Four Seasons - Sezon 2 (28 maja) - Netflix
Na koniec coś dla ludzi, którzy wolą, gdy serial nie musi cały czas krzyczeć, żeby przyciągnąć uwagę. The Four Seasons wraca 28 maja, a jego siłą od początku była nie wielka akcja, tylko relacje, stary zestaw przyjaciół i to dobrze znane uczucie, że pod wakacyjnym luzem buzują sprawy dużo mniej wygodne, niż wszyscy chcieliby udawać. Właśnie dlatego drugi sezon może zadziałać świetnie - jako przeciwwaga dla całego tego majowego chaosu.
Przeczytaj również
Komentarze (0)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych