Najlepsze gry w stylu The Legend of Zelda na PlayStation

Najlepsze gry w stylu The Legend of Zelda na PlayStation

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 11:00

Zielony kubraczek, miecz i tarcza? Tylko jeden heros w świecie gier przywdziewa tak charakterystyczne elementy. Shigeru Miyamoto projektując klasyczną The Legend of Zelda inspirował się własnymi doświadczeniami z okresu dzieciństwa. Niedaleko japońskiego miasta, Kobe, znajdowała się góra wraz z jaskinią, młody Shigeru często robił tam wypady z przyjaciółmi. Wspomnienia te przełożył na rozgrywkę w jednej ze sztandarowych serii Nintendo, która przeszła liczne transformacje i uznawana jest za jeden z kamień milowych w historii serii, jak każda marka wyznaczająca standardy, The Legend of Zelda doczekała się licznych naśladowców - lepszych i ciut gorszych. 

The Legend of Zelda dzielimy na dwie epoki: 2D i 3D. Wraz z kultową Link to the Past otrzymaliśmy kumulację rozwiązań proponowanych przez Nintendo, tej formuły nigdy nie porzucono, a tylko umacniano. W izometrycznych odsłonach cyklu w większym stopniu kładzie się nacisk na zagadki logiczne. Od czasu The Legend of Zelda: Ocarina of Time autorzy dbali natomiast o zapewnienie graczom poczucia uczestnictwa w wielkiej przygodzie, szczytowym osiągnięciem okazały się Breath of the Wild/Tears of Kingdom. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Czym powinny charakteryzować się tytuły bazujące na legendarnej serii Nintendo? Eksploracją świątyń? Kolekcjonowaniem map niebezpiecznych lochów? Ratowaniem księżniczek z opresji? Kluczową cechą jest obrana perspektywa oraz sposób przewodzenia narracją. Szczególnie w ostatnim dziesięcioleciu można zauważyć przypływ gier wyraźnie zainspirowanych Zeldą. Oto kilka ciekawych przykładów

Death's Door

Subtelna fuzja mechanik Zeldy z cyklem Dark Souls. W grze liczy się eksploracja obszernych dungeonów, gromadzenie nowych przedmiotów, dzięki którym przedostajemy się do wcześniej niedostępnych lokacji i rozwiązywanie łamigłówek. Całość okraszono mroczną stylistyką w zgodzie ze standardami wypracowanymi przez studio From Software. 

Nobody Saves the World 

Studio Drinkbox (Guacamele) opracowało Zeldę dla współczesnych pokoleń, w grze znajdziemy masę nawiązań do mechanik znanych z szesnastobitowych odsłon cyklu. Różnica tkwi w proceduralnym generowaniu lokacji dzięki czemu przygoda nie należy do nudnych. Gra pozwala na eksploracyjną swobodę, w której jednak należy wpierw coś otworzyć nim można ujrzeć. 

Okami HD

Aboslutne mistrzostwo w dziedzinie projektowania rozgrywki przy zachowaniu mechanik z serii Nintendo. Okami, wielka przygoda boskiej wilczycy, Amaterasu bardzo często porównywana jest do The Legend of Zelda: Twilight Princess, najlepszej z trójwymiarowych odsłon sprzed czasu Breath of the Wild. Są lochy, są wielcy bossowie, są nowe umiejętności i obowiązek ratowania świata. Piękna, malownicza opowieść. 

Hyper Light Drifter

Przygodówka w stylu klasycznej Zeldy z tą samą, izometryczną perspektywą. W Hyper Light Drifter kluczowe jest zdobywanie ulepszeń przed starciem z potężnymi bossami. Ten pastelowo-neonowy świat wciąż świetnie się prezentuje, a co najlepsze, jest plonem inspiracji grą The Legend of Zelda: A Link to the Past. 

Kena: Bridge of Spirits

Studio Ember Lab zasłynęło z prześlicznej animacji, Majora's Mask - Terrible Fate, by następnie stworzyć jedną z najbardziej urokliwych, współczesnych produkcji. Kena to jawna inspiracja trójwymiarową Zeldą z naciskiem na Majora's Mask. Po pierwsze, czas przygody jest nieco krótszy, po drugie, gra kipi od nawiązań do serii Nintendo i ma bardzo angażujący system walki. Niedawno ogłoszono jej kontynuację, Kena: Scars of Kosmora. 

Tunic

Antropomorficzny lisek w zielonym kubraczku, z mieczem i tarczą na okładce gry? Projektant Tunic, Andrew Shouldice od dziecka kochał się w Zeldzie i postanowił dostarczyć graczom doświadczenie przypominające dzieło Shigeru Miyamoto. Historia w grze opowiada o próbie uwolnienia więzionego ducha, w dodatku gracz musi sam odkrywać kolejnej karty tej opowieści. Narracja przypomina więc przygodę Linka, który zupełnie nie znał swojej przeszłości i odkrywał ją na własną rękę. 

Darksiders II

Seria wyprodukowana przez THQ ma w sobie DNA Zeldy, lecz w drugiej odsłonie ilość inspiracji cyklem Nintendo osiągnęła szczyt. Jako Śmierć przemierzamy malowniczą krainę, pieszo lub na grzbiecie wierzchowca, eksplorujemy dungeony i zdobywamy przedmioty niezbędne do ukończenia przygody. Paleta barw i postaci nie pozwala nie myśleć o The Legend of Zelda podczas rozgrywki w drugie Darksiders. 

Immortals: Fenyx Rising

Tej grze najbliżej oczywiście do The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Poza śliczną oprawą i historią osadzoną w świecie inspirowanym mitologią grecką, gra oferuje w pełni otwartą strukturę świata i świetne uniwersum. Jeśli kochacie ostatnie przygody Linka, pokochacie Immortals. 

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper