Assassin's Creed Shadows już chyba nic nie uratuje. 10 problemów największego rozczarowania 2025 roku

Assassin's Creed Shadows już chyba nic nie uratuje. 10 problemów największego rozczarowania 2025 roku

Bartosz Dawidowski | Dzisiaj, 09:02

Daleki jestem od hejtu na Ubisoft. Nie przeszkadza mi roleplayowa formuła marki AC, a Assassin's Creed Origins uważam za jedną z najlepszych gier w historii, godną ocen 10/10. Powinienem być więc w teorii idealnym "targetem" dla Shadows. Niestety się nie udało.

Assassin's Creed Shadows to w moim prywatnym rankingu największe rozczarowanie 2025 roku. Miałem wysokie oczekiwania, a dostałem grę zaledwie przyzwoitą, daleką choćby od poziomu wspomnianego Assassin's Creed Origins. Czekałem też na patche i DLC, ale niestety nawet one nie zmieniły mojego negatywnego nastawienia do tego przedsięwzięcia Ubisoftu. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Problematyczne oświetlenie

Ubisoft uparł się, by zbudować swoje nowe gry z narzuconym ray tracingiem i efekty tej decyzji, szczególnie na słabszych platformach, są dalekie od ideału. Już Star Wars Outlaws nie wygląda najlepiej na otwartych przestrzeniach (gra pokazuje pazur tylko na highendowych PC), a Assassin's Creed Shadows to już w zasadzie pokaz wszystkich mankamentów tego systemu oświetlenia. Akcja w grze rozgrywa się w górskich dolinach, więc wszystko tonie w cieniach i brzydkich szarościach. Na dodatek Shadows zadebiutowało bez opcji zmiany pory dnia/nocy, co jeszcze potęgowało efekt mizernego oświetlenia i brzydkich nocy. W tej grze można się co prawda doszukać ładnej grafiki, ale dostrzega się ją tylko w idealnych warunkach oświetlenia, na które gracz czeka zbyt długo.

Malowanie zamiast polowań

Ludzie do dziś polują na zwierzęta w RDR 2, bo jest to tak dobrze zrealizowane. Nie rozumiem dlaczego Ubisoft tego nie rozumie i zamiast realistycznych, immersyjnych polowań wrzucił do Assassin's Creed Shadows dziwactwo w postaci skradania się, by namalować danego stwora. Nietrafiony pomysł!

Fatalnie udźwiękowiona i napisana Naoe

O ile Yasuke jest interesującym bohaterem, to już Naoe uważam za największy niewypał scenarzystów Ubisoftu ostatniej dekady. Nie dość, że angielski dubbing bohaterki brzmi jak głos AI, to jeszcze wypowiadane przez nią kwestie są nienaturalne, dziwaczne, ocierające się momentami o nonsens. Cała jej historia to przy tym sztampa i tona schematów.

Niewykorzystany potencjał Ody Nobunagi

Nobunaga był tak wielowymiarowym człowiekiem, że do dziś trwają spory na jego temat prowadzone przez  historyków. Wielka pomyłką scenarzystów Ubisoftu jest błyskawiczne usunięcie tej fascynującej postaci ze sceny. Zostajemy później w zasadzie z niczym, bo żaden inny bohater nawet odrobinę nie wyróżnia się z anonimowego tłumu.

Świat "kopiuj-wklej"

Nie wiem, jak można z tak fascynującego miejsca jak dawna Japonia, zrobić tak mdłe środowisko. Po kilkunastu godzinach prawie wszystkie lokacje z Assassin's Creed Shadows zlewają się w jakiś nieokreślony amalgamat przeciętności. Trudno tu znaleźć charakterystyczne, naprawdę ciekawe miejscówki.

Słabo reagujący oponenci

Pominę już fakt, że strażnicy w Shadows nie potrafią wdrapywać się na dachy budynków (to jeden z regresów względem poprzednich odsłon marki) . Razi mnie to, jak banalnie łatwo gubi się w Shadows pościgi. Szkoda, że Ubisoft wciąż nie potrafi zapewnić nam takiej dynamiki, jak w rewelacyjnym systemie najemników z Assassin's Creed Odyssey.

Banalna, nieciekawa muzyka 

Nie wiem jak to możliwe po takich muzycznych arcydziełach, jak Valhalla (Jesper Kyd to geniusz!) oraz Assassin's Creed Origins, gdzie Sarah Schechner pokazała szczyt swojego talentu, ale muzyka w Shadows jest po prostu słaba. Może to kwestia złej reżyserii dźwięku (muzyka słabo wpleciona w gameplay). Coś tutaj po prostu nie zagrało. Przy soundtracku do inspirowanego Japonią regionu Inazuma w darmowym Genshin Impact, te niewyraźne melodie z nowego Assassin's Creed Shadows wypadają blado.

Nudne DLC

Ubisoft zamiast w końcu przełamać monotonię zadań z Assassin's Creed Shadows i zaskoczyć nas czymś świeżym w rozszerzeniu, postawił na znów dokładnie ten sam schemat rozgrywki. Na domiar złego nowy region z rozszerzenia wygląda prawie tak samo, jak lokacje z podstawki. Więcej nudy!

Nieciekawy system rozbudowy bazy

Rozbudowa "bazy" wypada w Assassin's Creed Shadows tak mizernie, że aż trudno uwierzyć, że Ubisoft potrafił dawniej, choćby w Far Cry Primal, zrobić to tak dobrze.

Monotonia zadań i anonimowe cele

Ubisoft potrafi dawniej zadziwiać humorem i kreatywnymi, czasem wręcz szalonymi zadaniami (vide Assassin's Creed Odyssey). Shadows to natomiast ciągle ten sam quest tłuczony przez dziesiątki godzin w różnych wariantach. Gdyby jeszcze cele skrytobójczych zadań były interesujące, ale to najczęściej anonimowi ludzie, o których prawie nic nie wiemy.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Assassin's Creed Shadows.

Bartosz Dawidowski Strona autora
Dla PPE pisze nieprzerwanie od momentu założenia portalu w 2010 roku. Przygodę z interaktywną rozrywką zaczynał od gier na kasetach magnetofonowych, by później zapałać miłością do Amigi i PlayStation. Wciąż tęskni za złotą erą najlepszych japońskich RPG-ów z lat 90. Fan strategii, gier oferujących symulacyjne elementy i bogatą immersję. Miłośnik lotnictwa w każdej postaci.
cropper