Nie tylko Niebo. Rok w piekle. Dziesięć najciekawszych produkcji o sektach religijnych
Jedną z najciekawszych premier serialowych przełomu lat było niewątpliwie “Niebo. Rok w piekle”. Oparta na wspomnieniach byłego członka głośnej zwłaszcza w latach 90’ sekty Niebo, Sebastiana Kellera. Złożona z sześciu odcinków produkcja cieszyła się sporym zainteresowaniem, a jej ostatni odcinek trafił na stronę HBO MAX w końcówce stycznia.
Historia osławionej sekty Niebo, założonej w ostatniej dekadzie XX. wieku w Majdanie Kozłowieckim stanowi nie tylko wdzięczny temat do drwin z niezwykłej finezji w wymyślaniu nowych imion ich członkom przez jej lidera. To przede wszystkim opowieść o ludziach zagubionych w nowej, potransformacyjnej rzeczywistości, o której najlepiej w polskim kinie opowiadali Władysław Pasikowski i Krzysztof Krauze. Kompletnej niemocy w znalezieniu dla siebie miejsca w nowych realiach i ogromnej pustce duchowej związanej z tym momentem. Stanowiącej rzecz jasna pożywkę dla wielu charyzmatycznych przywódców, postanawiających z kolei do cna wykorzystywać innych ludzi. Czasach, które mogą jeszcze powrócić.
Temat sekt religijnych przez lata wykorzystywali przede wszystkim twórcy horrorów, które stały się jednym z jej stałych motywów. Niestety z czasem pojawiających się w coraz słabszych produkcjach. Pierwsze obrazy, które umieściliśmy na tej liście dość dobrze pokazują jednak nową religię jako produkt, który sprzedaje się podobnie jak papier toaletowy czy też odkurzacze. Z czasem prowadzący wyznawców kultu do coraz większego obłędu. Kilku twórcom w ostatnich latach udało się jednak za sprawą tego motywu ciekawie opowiedzieć o konkretnym momencie w historii.
Elmer Gantry
Reżyser Richard Brooks wykorzystuje w tym przypadku powieść Sinclaira Lewisa, czyniąc głównym bohaterem swego filmu postać charyzmatycznego sprzedawcy, granego przez znakomitego tu Burta Lancastera, który w pewnym momencie decyduje się na porzucenie handlu odkurzaczami, by wykorzystać swoje talenty w zupełnie inny sposób. Zostając lokalnym kaznodzieją. Oczywiście z czasem zaczyna on przekonywać do siebie coraz większe grono ludzi, tworząc swoistą sektę religijną. Pomimo tego, iż film/powieść nie odnoszą się do konkretnego przypadku nawiązują choćby do Charlesa Taze Russella, uważanego za jednego z ojców założycieli wyznania Świadków Jehowy.
Dziecko Rosemary
Mówiąc o filmach traktujących o sektach religijnych nie sposób pominąć satanistów, bodaj najczęściej wykorzystywanych w przeróżnych obrazach, zwłaszcza z gatunku horroru. Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli tego nurtu jest bez wątpienia dzieło Romana Polańskiego z 1968 roku, które zostało oparte na powieści Iry Levina. Przez lata obrosło ono legendą do tego stopnia, że w wielu recenzjach pojawiały się informacje, jakoby udział w tym filmie miał brać Anton Szandor La Vey, autor słynnej Biblii Szatana, co okazało się kompletną nieprawdą.
Święta krew
Niemal 20 lat po słynnym “Krecie” Alejandro Jodorowsky zaskoczył widzów jeszcze bardziej radykalnym dziełem, które w kilku krajach, takich jak choćby Stany Zjednoczone, nie otrzymało szerokiej dystrybucji. Z drugiej zaś magazyn Empire umieścił ten obraz w 500 najlepszych filmów wszech czasów. Opowieść o młodym Fenixie (granym przez syna reżysera, Axela Jodorowsky’ego), który po ucieczce ze szpitala psychiatrycznego dołącza do przedziwnej sekty religijnej, której lideruje jej pozbawiona ręki matka, właściwie stając się ramieniem jej sprawiedliwości, w której wielu widzi niezwykle sugestywną przypowieść o fanatyzmie religijnym prowadzącym do obłędu.
Kult
Wzorcowy horror z lat 70’, w którym pewien policjant trafia na odizolowaną od świata wyspę, prowadząc śledztwo w sprawie zaginionej dziewczynki. Tam bardzo szybko przekonuje się o tym, że jej mieszkańcy hołdują przedziwnym zwyczajom, ale także to, że mają oni wobec niego niecne plany. Obraz w reżyserii Robina Hardy’ego zainspirował nie tylko kiepski remake z 2006 roku, z pamiętną rolą Nicolasa Cage’a, ale również wiele obrazów z nurtu folk horroru, takich jak choćby “Midsommar” Ariego Astera.
Dźwięk mego głosu
Brit Marling była z całą pewnością jedną z najciekawszych twórczyń drugiej dekady XXI wieku, znaną szerokiej publiczności przede wszystkim za sprawą netflixowego serialu “The OA”, niestety zakończonego przedwcześnie na drugim sezonie. Podobny los spotkał zresztą wcześniejszy, ekstremalnie niskobudżetowy film Marling, realizowany z Zalem Batmanglijem. Mający być bowiem początkiem, niestety nigdy nie zrealizowanej, trylogii opowiadającej o sekcie religijnej, o której film przygotowuje dwójka twórców, chcących zdemaskować jej przywódcę.
Jonestown
Przypadek założonej w latach 50’ w Indianapolis, a następnie przeniesionej do Kalifornii sekty Świątynia Ludu Jima Jonesa fascynowała wielu filmowców. Nie tylko ze względu na to, że w szczycie popularności miało do niej należeć nawet 3 tysięcy ludzi, ale także ze uwagi na iście makabryczny finał jej działalności. Ponad 900 osób, nakłonionych przez Jonesa postanowiło bowiem dokonać zbiorowego samobójstwa. Za najlepszy obraz o działalności tej organizacji uchodzi właśnie produkcja Stanleya Nelsona z 2006 roku, prezentująca niepublikowane wcześniej materiały audiowizualne.
Bardzo dziki kraj
Sześcioodcinkowy serial dokumentalny Netflixa, którego producentami byli m.in. bracia Duplass, opowiada niezwykle interesujący wycinek historii Stanów Zjednoczonych. Grupa wyznawców kontrowersyjnego przywódcy para-religijnego Bhagwana Shree Rajneesha, znanego jako OSHO kupuje ogromne rancho w stanie Oregon, które ma być centrum utopijnego miasta Rajneeshpuram. Lokalni mieszkańcy sprzeciwiają się ich obecności i praktykom na tym terenie, co doprowadza do ostrego konfliktu.
Martha Marcy May Marlene
Doceniony na festiwalu w Sundance pierwszy pełnometrażowy film Seana Durkina, znanego dziś przede wszystkim z “Gniazda”, a także “Braci ze stali” opowiada o trudach powrotu do rzeczywistości po ucieczce z sekty religijnej. Główna bohaterka, grana przez Elizabeth Olsen, wprowadza się do siostry i szwagra, by tam ponownie zintegrować się z rodziną i zapomnieć o bolesnej przeszłości, co jak się okazuje nie jest tak łatwe jak mogłoby się wydawać. 15-minutowym wstępem do historii opowiadanej w tym filmie jest wcześniejsza produkcja tego reżysera z 2010 roku, którą jest “Mary Last Seen”.
Mistrz
Jeden z najlepszych filmów w karierze Paula Thomasa Andersona opowiada historię Freddiego Quella (Joaquin Phoenix) weterana II. wojny światowej, mającego ogromne trudności z przystosowaniem się do normalnego życia tuż po zakończeniu konfliktu zbrojnego. Na swej drodze spotyka on Lancastera Dodda (Philip Seymour Hoffman), który okazuje się przywódcą przedziwnego ruchu para-religijnego, zwanego The Cause, i od razu łapie z Freddiem wspólny język, proponując mu dołączenie do niego. Anderson w fascynujący sposób opowiada o relacji pomiędzy mistrzem i uczniem, lekko nawiązując do dziejów ruchu scjentologicznego, umiejętnie kreśląc również realia Stanów Zjednoczonych lat 50’.
Endless
Jeden z najlepszych filmów kanadyjskiego duetu Aaron Moorhead-Justin Benson, specjalistów od niskobudżetowej fantastyki, opowiada o dwóch braciach, którzy powracają do tajemniczej sekty, z której uciekli lata temu. Z jednej strony sugerując, że życie na wolności wcale nie jest tak łatwe jak się początkowo wydaje, a z drugiej pokazując jakie figle w ludzkim umyśle potrafi czasem płatać nostalgia. Na miejscu okazuje się, że dawne wierzenia członków sekty nie są tak niedorzeczne jak by się wydawało. Świetna atmosfera, pomysłowe rozwiązania i autentyzm bijący od obu bohaterów sprawia, że jest to bez wątpienia jedna z lepszych produkcji w ostatnich latach podejmująca wspomniane wątki.
Przeczytaj również
Komentarze (3)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych