Geralt

Od Polcha do Hemswortha. Wielki ranking Geraltów. Który był najlepszy?

Jan_Piekutowski | Wczoraj, 22:30

Geralt z Rivii to jeden z najchętniej interpretowanych bohaterów z polskiej kultury. Zaczęto jeszcze przed ukończeniem całej Sagi przez Andrzeja Sapkowskiego i nie zatrzymano się do tej pory. Ale która z wersji Białego Wilka jest najlepsza?

Pod uwagę wzięliśmy rozmaite media: komiksy, słuchowiska, gry, animacje, seriale, filmy. Wszystko po to, aby przyjrzeć się podejściu do Geralta na przestrzeni lat i postarać się wskazać tego pogromcę potworów, który wypada najlepiej. W swoistym konkursie nie wziął udziału oryginalny wiedźmin - ciężko ocenić coś, z czego czerpali pozostali. Poza tym wszyscy wiemy, że wersja Andrzeja Sapkowskiego taki ranking by wygrała.

Dalsza część tekstu pod wideo

Każdy z nagłówków zawiera imię i nazwisko osoby odpowiedzialnej za interpretację - czy to dubbing, czy odgrywanie roli. W wypadku komiksów, a w zestawieniu znalazły się aż trzy serie, postawiliśmy na rysowników, ale i o scenarzystach padło słów kilka.

IX. Bogusław Polch (Seria komiksowa)

Byliśmy zaledwie po dwóch tomach opowiadań, kiedy zabrano się za publikację historii wiedźmina w nowym medium. Na formę komiksu przerobili go Maciej Parowski (scenariusz) oraz Bogusław i Danuta Polchowie (kolejno rysunki i kolory). Efekt był zgrzebny. Sześć opowiadań, biorących na warsztat pięć historii od Andrzeja Sapkowskiego oraz jedną autorstwa Parowskiego, było w porządku pod względem fabuły i wyglądało przyzwoicie w czerni i bieli.

Ale kiedy nałożono kolory, komiksowy wiedźmin stał się bardziej nijaki, a kanciastość kreski uwypuklono. Projekt Geralta starał się podążać opisami wyznaczonymi w książce, ale ze wspomnianych względów nie mógł tego zrobić. Elementy wyglądają dobrze - choćby oczy lub nieładna twarz pogromcy potworów - lecz nie funkcjonują jako całość. Na niektórych kadrach Geralt jawi się jako postać z Madame Tussauds.

VIII. Doug Cockle (Wiedźmin: Syreny z głębi; trylogia CDPR)

My głosowych Geraltów mamy kilku, Amerykanie przede wszystkim Douga Cockle'a. Aktor dubbingował Białego Wilka w serii gier, a także animacji "Wiedźmin: Syreny z głębi", której najpewniej był najlepszą częścią. Cockle ma niezłe warunki, chociaż chropowatość jego głosu trudno porównywać z brzmieniem pozostałych aktorów na tej liście. W moim odczuciu niekiedy jest zbyt na siłę, Amerykaninowi niewątpliwie nie pomaga, że jego naturalna barwa jest zupełnie inna od tej, którą nadał Geraltowi.

VII. Jonas Scharf, Adam Gorham, Tommaso Bennato i inni (Serie komiksowe)

Od 2014 roku komiksowe przygody Geralta wydaje Dark Horse Comics, przy czym większość opowiadań jest nowa i bazuje na świecie przedstawionym w grach. W 2022 roku powstała jednak dodatkowa linia, w ramach której ukazują się komiksowe adaptacje historii z dwóch pierwszych tomów Sapkowskiego.

Zagraniczni twórcy poradzili sobie lepiej niż Polacy lata wcześniej. Za rysunki odpowiadają Jonas Scharf, Adam Gorham, Tommaso Bennato czy Matte Bitt. Interpretacje nie stoją na tym samym poziomie, ale zbliżonym, konsekwentnie dobrym. Geralt często jest postacią kreskówką - przykładem tom "Mniejsze zło" - jednak wypada w tej interpretacji ciekawie. Żywe, wyraziste kolory zachwycają.

VI. Henry Cavill (Serial Netflixa, sezony 1-3)

Geralt
resize icon

Cavill sam przedstawiał się jako wielki fan twórczości Sapkowskiego i całego świata przedstawionego. Ale literackich wpływów w jego Geralcie nie widać zbyt wielu. Postać, jaką stworzył dla Netflixa, bazuje na grach komputerowych. Tam właśnie Biały Wilk jest przede wszystkim warczącym łowcą potworów.

W Sadze zaś niejednokrotnie daje dowód swemu gadulstwu, o czym Cavill zapominał. Pokazał Geralta udanego, dla wielu jedyny sprawny element w całym serialu, ale pokazał też Geralta jednowymiarowego. Ograniczenie tej postaci do pomruków to zabieg tyleż skuteczny, co prosty. Poza tym, przepraszam bardzo, ale Geralt nie wyglądał jak szafa trzydrzwiowa.

V. Liam Hemsworth (Serial Netflixa, sezony 4-5)

Geralt
resize icon

Prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjny wybór ze wszystkich, ale nie potrafię przejść obojętnie, że Hemswortha w roli Geralta ogląda mi się lepiej, chociaż Australijczyk aktorem znacznie gorszym niż Cavill. Szkopuł w tym, że do wiedźmina pasuje, również ze względu na ograniczoną metodę.

Jednocześnie Hemsworth wpuszcza nieco powietrza. Daje Geraltowi luzu, postać zaczyna się uśmiechać, bywa ironiczna, faktycznie prowadzi rozmowy, a nie tylko mruczy. Pod względem samego wyglądu drugi z wyborów Netflixa również wypada wierniej wyobrażeniom z twórczości Sapkowskiego. Bez szaleństw, twarz ma zwyczajnie za gładką, ale wciąż jest wierniej.

IV. Michał Żebrowski (Serial oraz film produkcji polskiej; dubbing w serialu Netflixa, sezony 1-5)

Geralt
resize icon

Daleki jestem od stwierdzenia, że polski serial kładzie na łopatki projekt Netflixa. Ale kilka rzeczy w istocie udało się lepiej - wśród nich interpretacje Jaskra czy Geralta właśnie. Żebrowski do swojej roli przygotowywał się sumiennie, a problemy w życiu prywatnym nie miały negatywnego przełożenia na jego Geralta.

Widać tu tę inteligencję, błysk, ale też odpowiednią sylwetkę. Żebrowski nie stawia wszystkiego na jedną kartę, chociaż zdarza mu się nadużyć teatralności. Ale ze wszystkich aktorskich podejść do Geralta to właśnie ta najtrafniej oddaje problematykę bohatera. Świadomie kreuje tę postać.

III. Joe Querio, Marianna Strychowska i Vanesa R. Del Rey i inni (Serie komiksowe)

Bez sukcesu gier CD PROJEKT RED, Wiedźmin nie podbiły Zachodu na tę skalę. Bez gier nie byłoby też znakomitej serii komiksowej, którą od 2014 roku publikuje Dark Horse. Amerykańskiemu wydawnictwu najlepiej wychodzą oryginalne historie, które luźno bazują na świecie przedstawionym w trylogii.

Znów otrzymujemy pełen przekrój projektów, Białego Wilka rysowali między innymi Joe Querio, Marianna Strychowska i Vanesa R. Del Rey, natomiast sporą część zeszytów napisali Bartosz Sztybor oraz Paul Tobin. I są to rzeczy, generalnie rzecz ujmując, bardzo dobre. Warto docenić autorskie podejście i konsekwentną rozbudowę świata przedstawionego. Twórcy szukają swojego Geralta, czasami każą zbaczać mu ze znanej dotąd ścieżki. Efekt nie zadowoli każdego, ale odwagę wypada docenić.

II. Jacek Rozenek (Trylogia CDPR)

Jacek Rozenek
resize icon

Dla wielu idealny Geralt. Rozenek został zaangażowany już w 2007 roku, kiedy wypuszczono pierwszego Wiedźmina od Redów. I na dobrą sprawę nie ma się do czego przyczepić. Rozenek pasuje nie tylko do projektu postaci w grze, ale też zdaje test zamkniętych oczu. Wystarczy usłyszeć Rozenka, aby zobaczyć Białego Wilka. To dowód na kapitalną pracę wykonaną w zakresie dubbingu.

Wypowiadana przez niego "zaraza" zyskała status kultowy. Miękkość i głębia głosu Rozenka idealnie się uzupełniając, dając niepodważalnie fantastyczny efekt. Czuć tu sarkazm, ironię, humor, wściekłość, prawdziwe emocje. Aktorstwo, a nie odgrywanie.

I. Krzysztof Banaszyk (Słuchowisko)

Chciałbym powiedzieć, że nie umiem tego wyjaśnić, bo to wygodny frazes, ale nie - umiem. Uwielbiam słuchowiska rozpoczęte w 2011 do tego stopnia, że gdy czytam Sapkowskiego w papierze, to w głowie i tak mam głos Banaszyka. Dla mnie już na zawsze złączył się z postacią Geralta.

Nie wyczuwam nawet jednej fałszywej nuty w interpretacji tego nieodżałowanego aktora. Zgadza się wszystko, przede wszystkim odpowiednie oddanie emocji. Bywa zamknięty, pochłonięty gorączką, szczęśliwy, filozoficzny ze znaną tylko sobie swadą. Aktorski majstersztyk, szkoda, że bez szans na rozbicie banku popularności poza granicami Polski.

Źródło: Opracowanie własne
Jan_Piekutowski Strona autora
cropper