Najbardziej niedoceniana gra 2024 roku przypomina Wiedźmina. 10 powodów by zagrać w Banishers
Don't Nod specjalizuje się w przygodach w stylu swojej flagowej serii Life is Strange. Francuzi co jakiś czas wykonują jednak eksperymenty. I to bardzo udane, czego przykładem jest Banishers: Ghosts of New Eden.
Vampyr nie udał się zbyt dobrze Don't Nod. Ich nowszy tytuł, wydany w 2024 roku, to już jednak zupełnie inny standard gameplayu. Banishers: Ghosts of New Eden, w którym wcielamy się w pogromców zjaw i duchów, to perełka w kategorii RPG Akcji. Świetna gra, zainspirowana pod wieloma względami Wiedźminem 3, nie została jednak przyjęta zbyt ciepło, a sprzedaż rozczarowała (narzekał na to sam wydawca), co pewnie niestety wyhamuje dalszy rozwój podobnych projektów we francuskiej firmie. Nie zmienia to jednak faktu, że warto dać tej produkcji szansę.
Świetne, naturalne dialogi
Scenarzyści z Don't Nod potrafią pisać naturalne, niewymuszone konwersacje, czego dowód dali już chociażby w Life is Strange czy w Bloom and Rage. Banishers jest ostatnim przykładem tego kunsztu Francuzów. Dyskusje w grze są naturalne, zwięzłe i zawsze na temat, a przekomarzanie się pary głównych bohaterów zawsze wypada autentycznie.
Relacja pary głównych bohaterów
Rzadko zdarza się, by miłość była ukazywana w grach w tak naturalny sposób, jak w Banishers. Uczucie, którym darzą się Red i Antea jest jednak tak autentyczne, że ani przez moment nie ma się tutaj wrażenia kiczu czy przesady. Co ważne - Banishers to nie historia o kiełkującej, nowej miłości, jak w większości mediów (nie tylko gier). Postacie poznajemy w momencie, gdy znają się już doskonale i są w związku już od kilku lat, co nadaje tej opowieści oryginalnego smaczku.
Śledztwa jak w Wiedźminie 3
Autorzy Banishers: Ghosts of New Eden ewidentnie wyciągnęli wiele lekcji z Wiedźmina. Jednym z takich zapożyczonych motywów z polskiego klasyka są quasi-kryminalne śledztwa. W grze, by zakończyć nawiedzenia duchów i skonfrontować się z potężnymi demonami trzeba najpierw zgromadzić poszlaki i dowody w sprawach, które często mają kryminalny charakter. Działa to w Banishers świetnie i jest najciekawszym elementem tej fascynującej przygody.
Poważny, dojrzały klimat
W świecie Banishers próżno szukać żartów czy typowych schematów fantasy. Gra jest skierowana do starszych odbiorców, co akcentowane jest już w doskonale zrealizowanym ekranie startowym, wyrażającym smutek rozdzierający serce głównego bohatera. A dalej jest tylko ciekawiej, bo scenarzyści utrzymują taki ponury, śmiertelnie poważny nastrój.
Fascynujący region i jego historia
Akcja w Banishers rozgrywa się u schyłku XVII wieku, w Nowej Anglii. To region Ameryki Północnej idealnie pasujący do tematyki wiedźm, nawiedzeń i duchów, bowiem właśnie tutaj, w Salem, doszło do słynnych procesów czarownic. Gra korzysta też pełnymi garściami z motywu uciekających na te tereny, prześladowanych angielskich purytan, którzy nie dogadują się z katolikami. Scenarzyści zamiast serwować kolejne fantasy, postawili więc na inspiracje historyczne. Wyszło im to świetnie!
Niecodzienne ujęcie tematu duchów
Rozprawy z duchami mają najczęściej - dość nieoczekiwanie - wymiar obyczajowy w Banishers. Rozwiązujemy tu więc pośmiertne sprawy sercowe, finansowe czy rodzinne (co samo w sobie jest ciekawe). To oryginalne i rzadko spotykane w mediach ujęcie tematyki duchów. Zdarzają się też jednak czasem zadania rodem z typowych horrorów, gdy schodzimy np. w głębiny kopalni, która skrywa mroczne sekrety okolicznych mieszkańców.
Ładne lokacje
Wydajność w Banishers mogłaby być co prawda lepsza (swoje "możliwości" pokazuje tutaj niestety niedoskonały Unreal Engine 5), ale gra i tak prezentuje się dobrze, a miejscami wręcz olśniewająco. Szczególnie gdy zwiedzamy mroźne, pokryte śniegiem północne rejony Nowej Anglii.
Dobra cena i obecność w subskrypcji
Francuską grę można regularnie wyrwać w promocjach za ok 68 zł, co uważam za doskonałą cenę, jak za rozgrywkę na wysokim poziomie, która starcza na ok. 40 godzin zabawy. Tytuł wszedł też do oferty PS Plus w lipcu 2025 roku. Wciąż jest również opcja zagrania w Banishers poprzez subskrypcję Game Pass.
Doskonały angielski dubbing
Muzyka w Banishers jest niezła, choć jakby zbyt przytłumiona, zepchnięta na daleki plan dźwiękowy. Pierwsze skrzypce gra tutaj angielski dubbing, który jest doskonały. Red brzmi wyjątkowo przekonująco, jaki doświadczony szkocki żołnierz, a głos jego partnerki jest przyjemnie uspokajający. Równie mocne są głosy NPC. To po prostu najwyższy poziom w kategorii voice actingu.
Trudne i ciekawe decyzje
W każdym z "paranormalnych" śledztw, które prowadzimy w Banishers, trzeba podejmować ważne decyzje, które wpływają na losy poszczególnych osób i całych społeczności Nowej Anglii. Główny bohater gry działa jak śledczy, sędzia i potencjalnie kat w rozpatrywanych sprawach. Ten stopień swobody jest imponujący, a gra już od samego początku stawia nas przed kolejnym dylematem - tego jak zachowamy się wobec partnerki protagonisty. Czy postąpisz przeciwko swojemu powołaniu i czy pójdziesz po trupach (dosłownie) do celu, a może zachowasz zimną krew i przyzwoitość, kosztem ukochanej? Każdy musi sam podejmować w Banishers niełatwe decyzje.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Banishers: Ghosts of New Eden.
Przeczytaj również
Komentarze (59)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych