Nowy Assassin's Creed

Assassin's Creed w Japonii, Starożytnym Rzymie czy gdzieś indziej? Gdzie powinna rozegrać się nowa część?

Mateusz Wróbel | 28.03, 21:30

Seria Assassin's Creed zaprowadziła nas w wiele miejsc na całym świecie. Często wręcz odtwarzanie fikcyjnych historii jest ciekawsze niż wątek współczesny, czego doskonałym przykładem były trzy ostatnie części marki - Origins, Odyssey oraz Valhalla. Tworzyły one nową trylogię, na której czele stała Layla Hassan.

Osoby mające już za sobą przygodę Eivora wiedzą, że pewien wątek z nią związany został już zakończony. Scenarzyści mają pełne pole do popisu nie tylko w umiejscowieniu nowego, wielkiego Asasyna (nie mylić z potencjalnym, nadchodzącym spin-offem mającym oddać nam do dyspozycji małe, zamknięte regiony), ale także w przygotowaniu intrygującej historii rozgrywającej się we współczesności.

Dzisiaj natomiast przyjrzymy się tzw. "settingom", na które może skusić się Ubisoft. Opcji jest naprawdę wiele, a każda z nich ma coś ciekawego do zaoferowania.

Feudalna Japonia

Ghost of tsushima Japonia

Zacząć można od pomysłu, który na pewno zrodził się w głowach deweloperów z Ubisoftu niejednokrotnie. Umiejscowienie Asasyna w feudalnej Japonii było niesamowicie pożądane przez graczy i wiele plotek wskazywało na to, że prędzej czy później dostaniemy odsłonę rozgrywającą się w Azji. Finalnie doniesienia o niej mocno ucichły i ciężko stwierdzić, czy jest to spowodowane bardzo ciepłym przyjęciem Ghost of Tsushima, przez wielu nazywanym Asasynem w Japonii od Sony, czy też Ubisoft nie miał konkretnego pomysłu na historię w kraju Kwitnącej Wiśni. Gdybym miał strzelać, to postawiłbym na tę pierwszą opcję. Gdy temperatura wokół Ducha Cuszimy opadnie, to według mnie usłyszymy o czymś, co będzie brzmiało mniej więcej następująco: "Assassin's Creed Japan".

Najazdy hiszpańskich konkwistadorów na Amerykę

Assassin's Creed Valhalla pokazało, jak wiele satysfakcji mogą dawać najazdy na niepodbite tereny. O wielkości najnowszej części marki można mówić wiele dobrego i złego, ale odkrywanie i przejmowanie kolejnych terenów wypadło bardzo dobrze, ponieważ angażowało odbiorcę. O ile tworzenie kolejnej pod rząd odsłony skupionej na najazdach mija się z celem, bo mogłoby wystąpić u wielu przejedzenie materiałem, tak myślę, że za kilkanaście lat możemy ruszyć jako hiszpański konkwistador na Amerykę Środkową i Południową.

Osadnictwo w Australii

Będąc przy najazdach wypadałoby wspomnieć także o Australii, która poniekąd wpasowuje się w powyższe pomysły dotyczące najazdów Hiszpanów na Amerykę. Tym razem jednak pierwsze skrzypce odegraliby zdezorientowani Brytyjczycy, którzy w drugiej połowie XVIII wieku zaczęli osiedlać się na południowo-wschodnim kontynencie. Powodem takiego obrotu spraw były liczne wysyłki skazańców z Anglii do Australii, a dokładniej do Portu Jackson (pierwszej kolonii), który przerodził się w Sydney. Bardzo ciekawie wyglądałoby, gdyby gracze mogli wcielić się w jednego z wygnańców i zwiedzać nieznane tereny w poszukiwaniu szczęścia. Lub czegoś więcej.

Ameryka Południowa za czasów Majów

Aztekowie Tereny

Jeden z - moim zdaniem - najciekawszych z możliwych settingów. Ubisoft mógłby przenieść zainteresowanych nawet do 400 roku p.n.e. i przedstawić początki cywilizacji Majów. Wznoszenie wszelakich świątyń, piramid, budowanie naczyń czy próby stworzenia pierwszych broni... Asasyn mógłby być prawdziwym Asasynem, kiedy postawiłby sobie za cel odszukanie cennych artefaktów i rozwiązań, które pomogłyby rozwinąć się całemu światu.

Rewolucja rosyjska

Temat na topie, prawda? Każdy, kto ma dostęp do Internetu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się na terenie naszych wschodnich sąsiadów. Wróćmy jednak do okolicy 1917 roku, kiedy to odbyły się dwie rewolucje w Rosji. Podczas nich doszło do upadku caratu, a następnie przejęcia władzy przez partię bolszewików. Dobry materiał na ciekawą, pełną intryg i niespodziewanych zwrotów akcji przygodę, lecz przez obecną sytuację na świecie dość niewykonalny. Duże firmy będą teraz prawdopodobnie próbowały nie wiązać swoich tytułów z Rosją, aby nie mieszać gier wideo z polityką.

Epidemia czarnej śmierci

Zamiast walk między ludźmi Ubisoft mógłby równie dobrze przedstawić walkę ze śmiercią, której każdy musi stawić czoła. Taki opis świetnie pasowałby do czarnej śmierci, która jest uważana za jedną z największych epidemii w historii. Jeśli tylko udałoby się zadbać o niepowtarzalny klimat (Vampyr zawiesił w tym aspekcie poprzeczkę dość wysoko) i w przygodę zostałaby wmieszana również postać Joanny d'Arc, dzięki której Francuzom udało się podczas wojny stuletniej odzyskać wiele swoich terenów, mamy tutaj prosty i ślicznie prezentujący się na papierze przepis na sukces.

Starożytny Rzym

Rzym AC Origins

Nie bez powodu zostawiłem Starożytny Rzym na sam koniec. To w mojej opinii pewniak, który zostanie wykorzystany przez Ubisoft na przestrzeni następnych kilku lat. Plotkuje się o tym okresie historycznym tak naprawdę od ujawnienia Assassin's Creed Origins, a po zakończeniu przygody Ayi oraz Bayeka doniesienia tylko nabrały na sile. Byłoby to bardzo ciekawe rozwiązanie, ponieważ deweloperzy mogliby pokusić się o kontynuowanie historii jednego z Asasynów (Ayi znajdującej się tam, gdzie być powinna), co w tej marce nie zdarza się bardzo często. Rzym jako ogromny, otwarty świat idealnie wpasowuje się w schematy tychże twórców. Dodatkowo, gralibyśmy Amunet (drugie imię Ayi), a więc gotową, i co ważne, kobiecą postacią - w ostatnim czasie w serii to właśnie one są kanonicznymi bohaterkami. Wystarczy popatrzeć na rolę Kassandry z Odyssey i Eivor z Valhalli.

Chciałbym, aby kolejny Assassin's Creed skupił się na:

Feudalnej Japonii
2030%
Najazdów hiszpańskich konkwistadorów na Amerykę
2030%
Osadnictwie w Australii
2030%
Ameryce Południowej za czasów Majów
2030%
Rewolucji rosyjskiej
2030%
Epidemii czarnej śmierci
2030%
Starożytnym Rzymie
2030%
Pokaż wyniki Głosów: 2030
cropper