Red Dead Redemption Remake jest potrzebne jak psu buda

Red Dead Redemption Remake jest potrzebne jak psu buda

Mateusz Wróbel | 17.01, 21:35

Każdy z nas ma w głowie tytuł, z którym chciałby się zapoznać, ale z różnych względów nie jest w stanie tego zrobić. Czasami na drodze - szczególnie w przypadku kultowych, mających na karku już kilkadziesiąt lat produkcji - staje brak produktu na rynku, a w innych przypadkach brak odpowiedniego sprzętu czy najprościej mówiąc: przestarzałość danej gry.

Kupka wstydu, zdecydowanie

Red Dead Redemption - John Marston

Gdybym ja miał wymienić swój typ, byłby to bez wątpienia Red Dead Redemption. Problemem nie był brak języka polskiego, niektóre mechaniki mogące zostać wrzucone do wora z archaizmami, a brak urządzenia, które pozwoliłoby mi cieszyć się przygodą skupiającą się na Johnie Marstonie.

Tak się złożyło, że od małego byłem "PeCetowcem". Nie przepadałem za rozgrywką na dużych ekranach, ponieważ dużo większą przyjemność sprawiała mi rozgrywka na myszce i klawiaturze - widzę to nawet do dzisiaj, bo jeśli mam wybór między wersją jakiejś produkcji na komputery osobiste, a konsole, w pierwszej kolejności przyglądam się tej pierwszej opcji.

Z racji tego, iż Red Dead Redemption było "exem" na siódmą generację konsol (Xbox 360 oraz PS3), tak naprawdę nigdy nie miałem z nim styczności. Nigdy. Po premierze i ukończeniu świetnego, zapadającego w pamięć Red Dead Redemption 2 chciałem jak najszybciej to zmienić, odhaczyć tę pozycję z kupki wstydu, ale właśnie... ciężko się za to zabrać, jeśli nie posiada się sprzętu pozwalającego odpalić "jedynkę".

Remake potrzebny od zaraz?

Red Dead Redemption 2 - Saloon

Pomijając posiadaczy konsol siódmej generacji, bo tych zapewne nie jest dużo, w ramach wstecznej kompatybilności Red Dead Redemption odpalić mogą również posiadacze Xboksów Series X|S. To bardzo ciekawe rozwiązanie dla posiadaczy najnowszych urządzeń Microsoftu, do których ja się nie zaliczam - z powodu mojego zamiłowania do PC wszelkie produkcje wydane przez "zielonych" ogrywam na swoim "blaszaku", więc kupno konsoli Xbox wyłącznie dla jednej gry nie wchodzi w grę.

Dochodzę do konkluzji, że Red Dead Redemption Remake jest potrzebne jak psu buda. Mam przeczucie, że na sali jest bardzo dużo osób, które, podobnie jak ja, z różnych względów nie zapoznały się z przygodą Johna Marstona i zaczęły się jej bacznie przyglądać dopiero po ukończeniu Red Dead Redemption 2. Wszak "dwójka" jest prequelem "jedynki", a więc jej ukończenie to nie tyle co nowa przygoda, a uzupełnienie tej poprzedniej.

Na widok jakiejkolwiek plotki o potencjalnym odświeżeniu pierwszego Red Dead Redemption uśmiecham się bardzo szeroko. Widząc tak wiele doniesień płynących z ust wszelkiej maści insiderów coraz bardziej wierzę w to, że Rockstar Games rzeczywiście dłubie przy tej grze - rzadko kiedy w tak długo unoszących się w powietrzu plotkach nie ma ziarenka prawdy, a książkowymi przykładami potwierdzającymi tę tezę są chociażby Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition, Diablo II: Resurrected czy Mass Effect Trilogy.

Pakiecik idealny!

Red Dead Redemption 2 - Arthur i John

Ciężko stwierdzić, czy deweloperzy szykują remaster, czy też dłubią przy remake'u. Z otwartymi ramionami przyjąłbym którąkolwiek konwersję, choć bardziej uśmiecha mi się ta druga opcja. Móc zagrać w "jedynkę" na silniku graficznym "dwójki" z ulepszonymi rozwiązaniami i jeszcze lepszą oprawą wizualną? Jestem zdecydowanie na tak, ale na remaster, który jakością dorównałby pierwszemu Mass Effect z kolekcji Mass Effect: Edycja Legendarna, również bym się nie obraził.

W sieci nie brakuje plotek co do tego, że odświeżenie historii rozgrywającej się na Dzikim Zachodzie wyszłoby w pakiecie z next-genową aktualizacją Red Dead Redemption 2. Dla sporej części odbiorców jedna z lepszych produkcji z PS4/XONE zasługuje na port na PS5/XSX|S tak samo mocno, jak Grand Theft Auto V. A nawet i mocniej, bo pod wieloma względami jest to gra ciekawsza, bardziej rozbudowana, a przede wszystkim: młodsza.

Wiele tytułów z poprzedniej generacji otrzymało już aktualizacje wprowadzające rozgrywkę w 60 klatkach na sekundę i rozdzielczość 4K, więc może dziwić fakt, że Rockstar Games jeszcze nie wykonał w tej sprawie odpowiednich kroków w związku z RDR 2. Ja jednak jestem zdania, że brak patcha jest spowodowany tym, że przygoda Arthura Morgana będzie powiązana w jakiś sposób z promocją odświeżenia pierwszego RDR. 

Reasumując - Red Dead Redemption Remake + Next-Gen patch do Red Dead Redemption 2 to dla mnie pakiecik idealny, który wyłączyłby mnie z życia codziennego na parę tygodni. Tak, jak w ostatnim kwartale 2018 roku zrobiła to "dwójka". Trzymam kciuki za to, aby plotki się potwierdziły i jeszcze w tym roku kalendarzowym fani twórczości Rockstar Games mogli spędzić trochę czasu w wyżej wspomnianych tytułach.