Bully 2 na ratunek Rockstar Games? GTA 6 może znajdować się w deweloperskim piekle

Bully 2 na ratunek Rockstar Games? GTA 6 może znajdować się w deweloperskim piekle

Mateusz Wróbel | 20.12.2021, 22:00

GTA 6 ma spore kłopoty, a przeszłość nauczyła graczy, że brak wspólnej wizji prowadzi zazwyczaj do najgorszego możliwego scenariusza.

Ostatnie miesiące Rockstar Games nie może zaliczyć do tych najszczęśliwszych. Relacje studia z graczami uległy znacznemu pogorszeniu, a okropny stan techniczny niedawno wydanego przez tę firmę Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition tylko postawił kropkę nad "i". Fani amerykańskiej ekipy mogą poczuć się lekceważeni przez deweloperów, ale nie ma co się ku temu dziwić - firma podejmuje coraz cięższe do zrozumienia decyzje.

GTA Online wciąż na ustach wszystkich

Znane wszystkim graczom Grand Theft Auto V wciąż przynosi kokosy. Z tego powodu jest oczywiście zadowolony Rockstar Games, jak i same Take-Two, przed którym odpowiadają. Komercyjny sukces sieciowego trybu GTA Online przełożył się na to, że w dalszym ciągu otrzymuje on nową zawartość (dopiero co dostaliśmy obszerną aktualizację wprowadzającą wątek poświęcony jednemu z trzech głównych bohaterów historii dla pojedynczego gracza) i w większym lub mniejszym znaczeniu sprawił, że ekipa z siedzibą w Nowym Jorku nie śpieszyła się z tworzeniem GTA 6, a co za tym idzie, zapowiedzią gry - nikt nie miał zamiaru zabić kury znoszącej złote jaja.

Finalnie od premiery Grand Theft Auto 5 minęło już ponad siedem lat. W międzyczasie otrzymaliśmy wyróżniające się między innymi emocjonalną historią Red Dead Redemption 2, ale Rockstar Games jest na tyle ogromną firmą (wszak liczy ona kilka, rozmieszczonych po całym świecie oddziałów zajmujących się własnymi projektami lub dodatkową treścią do tych już wydanych), że prace nad kolejną odsłoną gangsterskiej serii musiały ruszyć już przynajmniej parę lat temu. Dlaczego więc wciąż nie wiemy nic o przywołanej w tytule tekstu pozycji?

Wszystko zaczęło się od Dana Housera?

Według zgodnych ze sobą insiderów (przeszłość już pokazała, że jeśli większość informatorów się ze sobą zgadza, w ich słowach zawsze jest ziarenko prawdy), GTA 6 od dłuższego czasu znajduje się w prawdziwym piekle deweloperskim. Wszystko zaczęło się na początku 2020 roku od niespodziewanego odejścia Dana Housera, ojca marki, z której Rockstar Games jest najbardziej kojarzony. 

Najprawdopodobniejszym scenariuszem, pojawiającym się w głowie osób zaznajomionych z większością plotek krążących wokół tytułu Rockstara, jest ten, w którym wizja GTA 6 przedstawiona przez Dana Housera nie spodobała się Take-Two, co spowodowało niemały konflikt w Rockstar North. To, jak się zakończył, wiemy już wszyscy - jeden z założycieli Rockstar Games postanowił opuścić ekipę.

Wiele wskazuje na to, że Dan Houser nie miał zamiaru się przyglądać, jak jego seria, w którą włożył całe swoje serce, traci charakterystyczny, unikalny humor oraz specyficzną atmosferę. GTA zawsze było kojarzone z brutalności i wciskania, gdzie tylko się da, czarnego humoru, który w jednym momencie rozbawiał, a w drugim wręcz żenował.

Ponadto, jak wynika ze słów Jamiego Kinga (jednego z czterech założycieli studia), GTA 6 ma być dostosowane pod obecnie panujące standardy, co koniec końców spowoduje, że seria nie będzie już wyróżniać się na tle innych pozycji przedstawieniem "ostrych wątków". Nie brzmi to dobrze, ale trzeba przypomnieć jedną rzecz pozwalającą uwierzyć w to, że GTA 6 zostanie "ugrzecznione" - przy zwiastunie pokazującym next-genowe wydanie GTA 5, w jednym z budynków, w których rozgrywa się akcja, zdecydowano się usunąć plakaty roznegliżowanych kobiet.

Bully 2 na ratunek 

Jak wynika ze słów cenionego Chrisa Kippela z serwisu Rockstar Mag, po odejściu Dana Housera nową odsłonę gangsterskiej serii postanowiono przerobić. Scenarzyści zajęli się stworzeniem całkowicie nowego wątku głównego (to kolejne doniesienie pozwalające uwierzyć, że pierwotnie mające przedstawić mocną opowieść fabularną GTA 6 zostało w późniejszym czasie ugrzecznione, ponieważ niektóre wątki mogłyby być - jak na dzisiejsze standardy - zbyt mocne), a modyfikacji doczekały się również same główne mechaniki gry.

Take-Two rzekomo planowało ujawnić produkcję w 2020 roku, ale przez to, że znajduje się ona od pewnego czasu w deweloperskim piekle, postanowiono dać twórcom więcej czasu. Warto w tym momencie przypomnieć sobie wywiad - z początku 2020 roku - z przedstawicielem Take-Two, w którym Strauss Zelnick stanowczo oznajmił, że Rockstar Games powinien szybciej wypuszczać gry. Bardzo możliwe, że już wtedy było coś na rzeczy.

W międzyczasie na ratunek przychodzi Bully 2, o którym trąbiło się w sieci od paru lat. Produkcja miała zostać ujawniona podczas tego roku, ale podobnie, jak w przypadku Hogwarts Legacy od Warner Bros., w ostatnim momencie postanowiono odłożyć jej zapowiedź na nieokreślony termin. 

Z jednej strony można cieszyć się, że Bully 2 powstaje i - prawdopodobnie - zostanie prędzej ujawnione niż GTA 6, ale z drugiej strony... będzie to kolejny powód, dla którego przez następny rok, może i nawet dwa, nie usłyszymy nic o nadchodzącej gangsterskiej serii. Dzięki premierze produkcji skupiającej się na szkolnych przygodach Rockstar Games i Take-Two może uznać, że ich fani zostali czymś nakarmieni, a teraz mogą poczekać kolejne kilkanaście miesięcy na GTA 6.

Jedno jest pewne - GTA 6, podobnie jak w przeszłości Mass Effect: Andromeda, ma spore kłopoty. Przy tytule BioWare przekonaliśmy się już na własnej skórze, co oznacza brak spójnej wizji i fatalne zarządzanie projektem. Chciałbym się mylić, ale wszystkie znaki na niebie wskazują, że GTA 6 nie będzie aż tak dobre, jak marzy o tym miliony graczy.