Broń używana w Powstaniu Warszawskim - premiera gry WARSAW

Broń używana w Powstaniu Warszawskim - premiera gry WARSAW

Kajetan Węsierski | 05.10.2019, 18:00

Polska gra Warsaw zadebiutowała zaledwie kilka dni temu. Dotyka ona bardzo delikatnego tematu, ale pozwala przy tym liznąć trochę historii. Jeśli chcecie lepiej wczuć się w klimat gry, przyjrzyjcie się kilku ciekawym broniom, których używali Powstańcy!

Powstanie Warszawskie to jedno z tych wydarzeń historycznych, które są najczęściej dyskutowanymi w naszym kraju. Przez okrągłe 75 lat obrosło ono w liczne kontrowersje i teorie spiskowe. Jedni uznają je za niepodważalnie istotne i bardzo znaczące w kontekście późniejszych lat istnienia oraz odbudowy naszego kraju, a drudzy – zupełnie odwrotnie. W opozycji do tych, którzy patrzą nań przez „różowe okulary”, stoją tacy, którzy całkowicie bagatelizują znaczenie Powstania Warszawskiego. Niejednokrotnie spotkałem się z opinią, że ostatecznie miało negatywny wpływ i rozpoczęło lawinowe, daleko idące konsekwencje. 

Cóż, jak to zazwyczaj bywa...

...prawda leży prawdopodobnie gdzieś pośrodku. Pewne jest, że było to (w taki, czy też inny sposób) wydarzenie przełomowe dla kraju, w którym wszyscy żyjemy. A skoro mieliśmy już gry o tak wielu konfliktach zbrojnych, to nadszedł najwyższy czas, aby przenieść w ramy wirtualnej rozrywki także ten, tak bardzo charakterystyczny. I dzięki temu, o czym wspominałem w pierwszym akapicie, WARSAW może okazać się tworem wyjątkowo ciekawym i wciągającym. 

W świeżym projekcie od studia Pixelated Milk przyjdzie nam mierzyć się z wrogami w konwencji, którą znamy przede wszystkim z Darkest Dungeon. Co za tym idzie – nie zabraknie tu broni, aby przedzierać się przez kolejnych żołnierzy, którzy będą próbowali nas załatwić. Aby lepiej wprowadzić Was w klimat gry, przygotowałem krótki spis wybranych, ciekawych modeli, które używane były przez Powstańców w 1944 roku

Pistolet Vis wz.35

Na pierwszy ogień idzie broń skonstruowana przez polskich twórców i produkowana w radomskiej Fabryce Broni. Pierwotnie nazywana była „WiS” (od nazwisk Wilniewiczycy i Skrzypińskiego – dwóch z konstruktorów pistoletu), ale z czasem przemianowano ją na „Vis”, co z języka łacińskiego oznacza siłę. 

Rzeczony model wytwarzano przez dziesięć lat (od 1935, aż do 1945 roku), choć pierwsze prototypy powstawały znacznie wcześniej. Magazynek mieścił 8 nabojów o kalibrze 9 milimetrów, a sama broń bywała produkowana w warunkach konspiracyjnych. W ramach ciekawostki warto dodać, iż są źródła, które przekazują, że Vis wz. 35 był jednym z najlepszych wojskowych pistoletów, jakie wytworzono kiedykolwiek. 

Pistolet Vis wz. 35

Pistolet maszynowy „Błyskawica”

Historia tego modelu sięga 1942 roku. Wtedy to Wacław Zawrotny złożył propozycję Armii Krajowej, w której zobligował się do opracowania broni maszynowej dostosowanej do konspiracyjnej produkcji. Przy projektowaniu wzorowano się na pistoletach MP40 oraz Sten, lecz z oczywistymi kompromisami. Tego wymagała możliwość tworzenia ich w warsztatach rzemieślniczych.

„Błyskawica” ważyła ponad 3 kilogramy (nie uwzględniając magazynka), a przy rozłożonej kolbie jej długość dochodziła do 730 milimetrów. Kaliber, jak w przypadku poprzedniej broni, wynosił 9 milimetrów. Dane odnośnie do liczby wyprodukowanych egzemplarzy są różne, ale zakłada się, że nie przekroczyła ona 1500 pistoletów.

Pistolet maszynowy

„Polski Sten”

Choć broń opisywaną wyżej wzorowano między innymi na oryginalnym Stenie, to konspiracyjnie tworzono w Polsce pistolety, które jeszcze bardziej nawiązywały do brytyjskiego modelu. Niekiedy określane były jako kopie pierwotnych modeli.

Co warto nadmienić, w pewnych aspektach odpowiedniki tworzone na terenie naszego kraju były lepsze od oryginalnych! Jak możemy przeczytać w „Leksykonie militariów Powstania Warszawskiego”, brytyjski Sten załadowany inną amunicją niż angielska, miał tendencję do zacinania. Polska wersja działała poprawnie z nabojami brytyjskimi, polskimi, a nawet niemieckimi – jedynym wymogiem był 9 milimetrowy kaliber. 

Polski Sten

Karabin wz. 98a

Rzeczona broń jest jedną z tych, które wykorzystywane były podczas Powstania pomimo faktu, iż ich produkcja zakończyła się kilka lat przed jego rozpoczęciem. Karabin ten wzorowany był na niemieckim Gewehrze 98, a najczęściej korzystano z niego podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku – później trafił głównie do rąk partyzantki. 

Szacuje się, że w ciągu trzech lat produkcji, do użytku oddano około 70 tysięcy egzemplarzy. Masa jednego wynosiła prawie 4.5 kilograma, a jego długość przekraczała 12 centymetrów. Karabin wyposażono w magazynek, który mieścił 5 naboi o kalibrze 7,9 milimetra.

Karabin wz. 98a

Ręczny karabin maszynowy „Browning” wz. 1928

Model ten był podstawowym wyposażeniem zbrojnym wsparcia plutonu Wojska Polskiego podczas obrony we wrześniu 1939 roku. Do tego czasu wyprodukowano jej w Państwowej Wytwórni Uzbrojenia 13 tysięcy sztuk i na tym oficjalna liczba stanęła. Po zakończeniu działań z początku II Wojny Światowej używanie jej zostało zawieszone, a ponownie była wykorzystywana dopiero właśnie podczas Powstania Warszawskiego. 

Sam RKM ważył około 9-10 kilogramów i miał długość 1110 milimetrów. Magazynek mieścił aż 20 pocisków Mauser o rozmiarach 7,9 x 57 mm. Podczas pamiętnego wydarzenia w Warszawie popularność „Browninga” była tak duża, że konspiracyjnie tworzono do niej różnorakie elementy, albowiem cały czas istniało zapotrzebowanie. 

Karabin Browning

Butelka zapalająca

Aby nieco urozmaicić listę, zawarłem w niej dwie bronie miotane. Pierwszą z nich jest butelka zapalająca, która bardzo często nazywana jest „koktajlem Mołotowa”. Stanowi on rodzaj łatwego do stworzenia granatu, który dodatkowo charakteryzuje się całkiem wysoką skutecznością. Podczas Powstania Warszawskiego były wykorzystywane tłumnie, albowiem do ich wyprodukowania wystarczyły materiały szeroko dostępne: butelki, tampony oraz paliwo, które mogła stanowić prawie każda łatwopalna ciecz.

Pierwsze udokumentowane użycie rzeczonej broni datuje się na 1936 rok, a przez kolejne lata jej popularność rosła do tego stopnia, że 7 lipca 1941 roku Mołotow podpisał uchwałę, która zezwalała na masową produkcję tej broni. Uznano ją wtedy za w pełni oficjalną. 

Ciekawostką jest, że w Polsce, w przypadku braku dostępu do „cięższego sprzętu” zachęcano ludność cywilną, aby walczyła z czołgami „niezawodnymi butelkami samozapalającymi”. To najlepiej pokazuje jej skuteczność.

Butelki zapalające

Granat ET-42 Sidolówka

Polski granat zaczepny, który w latach 1942 – 1945 produkowały konspiracyjne wytwórnie dla Armii Krajowej. Jego konstruktorem był pirotechnik Władysław Pankowski. Nazwa pochodzi od dużego podobieństwa do opakowania środku do czyszczenia „Sidol”. Miały podobne rozmiary oraz kształt. Owa miotana broń wykorzystywana była przez cały czas trwania II Wojny Światowej – również podczas Powstania. Popularność zawdzięczała łatwej produkcji i wyjątkowo skutecznemu działaniu.

Szacuje się, że wyprodukowano około 350 000 sztuk. Granat wypełniano szedytem (mieszanina chloranu lub nadchloranu potasu z tłuszczami roślinnymi i nitrozwiązkami – za: Wikipedia.org), którego wybuch powodował zapalnik tarciowy P-42. Czas zwłoki wynosił 4.5 sekundy. 

Granat Sidolówka

Materiał powstał na zlecenie wydawcy gry Warsaw.