Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 04.06.2021
Oppo Reno5 Z 5G - test smartfona. Godny uwagi w swojej klasie?
981V

Oppo Reno5 Z 5G - test smartfona. Godny uwagi w swojej klasie?

Do naszej redakcji przyjechał smartfon Oppo Reno5 Z, czyli telefon ze średniej półki, kosztujący poniżej 2000 zł. Czy w swojej klasie oferuje wystarczająco ciekawe parametry by sprostać dużej i wymagającej konkurencji? Przed chińską firmą nie lada wyzwanie, by zaoferować produkt, który zainteresuje polskiego klienta. Zapraszam na test. 

Najczęściej kupowanymi smartfonami w Polsce są urządzenia mieszczące się w budżecie do 1500 zł. Zaraz za nimi znajdują się słuchawki o 500 zł droższe i właśnie do tego przedziału trafił nasz dzisiejszy bohater. Oppo Reno5 Z to słabszy, tańszy model z najnowszej rodziny Oppo. Testowałem większego i mocniejszego brata Oppo Reno5 - jeżeli jesteście nim zainteresowani, serdecznie zapraszam do lektury. Tutaj natomiast skoncentrujemy się na omówieniu, czy w kwocie 1799 zł dostaniemy smartfon, który sprosta wygórowanym oczekiwaniom. Nie da się ukryć, że ten przedział cenowy charakteryzuje się olbrzymią konkurencją, na czele ze znakomitym i piekielnie szybkim POCO F3. 

Oppo to chińska marka, która na tamtejszym rynku jest bardzo ceniona i rozpoznawalna podobnie, jak Apple czy iPhone w Stanach Zjednoczonych. To ogromna firma, w 2016 roku była największym producentem telefonów komórkowych w całej Azji. Jej urządzenia wyprzedają się w rodzimych stronach niczym ciepłe bułeczki, dlatego zarząd firmy podjął decyzje o dynamicznej ekspansji oferty na rynki międzynarodowe. Pod koniec stycznia 2019 roku Oppo trafiło do Polski i od tamtej pory regularnie dostarcza na nasze półki sklepowe kolejne modele. Czasem mam wrażenie, że wychodzą one nieco zbyt szybko, bo jeszcze w pierwszej połowie 2020 roku testowałem Oppo Reno3 Pro, dwa miesiące temu miałem już w rękach Oppo Reno5, a dzisiaj mam Reno5 Z. Dynamika rozwoju przedsiębiorstwa i tempo wydawania kolejnych modeli są dosłownie szalone. 

Specyfikacja techniczna Oppo Reno5 Z 5G:

  • Ekran: AMOLED 6,43”, 2400 x 1080 pikseli, 409 ppi, 60 Hz
  • Procesor: ośmiordzeniowy MediaTek Dimensity 800U 5G 2,4 GHz
  • SO: Android 11, ColorOS 11.1
  • GPU: ARM G57 MC3
  • RAM: 8 GB
  • Pamięć: 128 GB
  • Bateria: 4310 mAh
  • Wymiary: 73,4 x 160,1 x 7,8 mm
  • Waga: 173 g
  • Aparat tył: 48MP F/1.7, 8MP F/2.2, 2MP F/2.4, 2MP F/2.4,
  • Aparat przód: 16MP F/2.4
  • Porty i funkcje: 5G, Wi-Fi 802.11 ac, Dual-Band, dual-SIM, Bluetooth 5.1, A-GPS, Akcelerometr, żyroskop, czujnik grawitacji, czujnik geomagnetyczny, czytnik linii papilarnych, USB typu C, NFC, OTG, mini jack 

Pod względem specyfikacji jest bardzo podobnie do mocniejszego i droższego Oppo Reno5. Wielkość ekranu taka sama, jego rodzaj również - AMOLED to duża zaleta, szczególnie pod względem czerni, kontrastu i pięknych kolorów. Brakuje 90 Hz wyświetlacza, ale w tej cenie potrzebne były jakieś kompromisy. Cieszy na pewno duża liczba pamięci RAM. Bateria ma prawie identyczną pojemność, a wymiary smartfona są dosłownie takie same. Nawet waga jest niemal identyczna. Zmieniły się aparaty na nieco słabsze, ale pozostało wsparcie dla 5G, NFC czy złącze mini-jack. Nie brakuje szybkiego ładowania i najnowszego Androida 11. Rzecz jasna mamy też słabszy procesor, bo tylko MediaTek, ale jak wynika z moich testów, radzi sobie doprawdy całkiem nieźle. 

Wygląd i wykonanie, design i jakość zastosowanych materiałów 

Gdy wyciągnąłem telefon z pudełka, zrobił na mnie zaskakująco duże, bardzo pozytywne wrażenie. Jego plastikowa obudowa mieni się na wiele różnych kolorów. Przy jednostajnym świetle jest różowa na dole i niebiesko-zielona na górze, a pod wpływem słońca czy lampy zmienia się w różnokolorową feerię barw. Od żółci, przez czerwienie, aż po fiolety. Wygląda to bardzo atrakcyjnie i wielu osobom z pewnością przypadnie do gustu. Z tyłu widać też sporych rozmiarów wyspę z aparatami, która jednak bardzo nieznacznie odstaje od obudowy (na mniej niż 1 mm). Trzy obiektywy umieszczono w jednej linii, do tego producent dorzucił lampę doświetlającą i oczko monochromatyczne. 

Wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,43" chroniony jest fabrycznie montowaną folią wysokiej jakości, którą dość trudno zarysować. Na dole znajdziemy niewielki podbródek, ramki są wąskie i bardzo eleganckie, a oczko do selfie ukryto, standardowo, w lewym, górnym rogu ekranu. Po prawej stronie mamy włącznik, po lewej z kolei regulację głośności i miejsce na kartę SIM. Na dole znajdziemy maskownicę głośnika mono oraz wejście USB-C i złącze mini-jack. Smartfon jest bardzo lekki (tylko 173g) i cienki (raptem 7,8 mm) co sprawia, że w naszych dłoniach leży bardzo komfortowo i nawet dłuższe korzystanie z niego nie sprawia żadnych niedogodności. Pod względem samego wyglądu i jakości wykonania nie mam większych zastrzeżeń. Obudowa się zbytnio nie palcuje, nie nagrzewa i trudno ją zarysować. Zastanawia i zarazem niepokoi mnie plastikowa ramka dookoła, maźnięta lśniącą farbą. Wygląda to dobrze na początku, ale ten materiał sprawia wrażenie, jakby po jakimś czasie miał się wytrzeć i zmatowieć. W trakcie moich kilkunastodniowych testów nic takiego, rzecz jasna, nie miało miejsca, ale po roku czy dwóch latach może do tego dojść. 

Wydajność w benchmarkach, czas pracy na baterii i wbudowane komponenty

Oppo Reno5 Z jest smartfonem ze średniej półki, dlatego nie oczekiwałem od niego flagowych wyników wydajności. Niemniej jednak, w tym przedziale cenowym radzi sobie całkiem nieźle. Co prawda nie ma czego szukać obok POCO F3 wyposażonego w procesor Qualcomm Snapdragon 870, ale do codziennej pracy urządzenie będzie w pełni wystarczające. Producent zdecydował się na niezły układ MediaTek Dimensity 800U ze wsparciem 5G o taktowaniu maksymalnym 2,4 GHz. Do tego 8 GB pamięci RAM LPDDRX4 i 128 GB na dane użytkownika.

Wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 2400x1080p sprawia znakomite wrażenie, kolory są żywe i nasycone, a kontrast bardzo wysoki, do tego wyświetlane treści mają wysoką ostrość dzięki 409 ppi. Czernie oczywiście zachwycają swoją głębokością, a całość oprogramowania śmiga bardzo żwawo, nic nie zamula, nic się nie zacina - pod tym względem nie sposób na Oppo Reno5 Z narzekać. Czytnik linii papilarnych ukryto w ekranie, tylko umieszczono go nieco zbyt nisko i czasem dotknięcie palcem tego punktu wyświetlacza może sprawiać trudności, szczególnie gdy operujemy tylko jedną ręką. Warto zaznaczyć, że częstotliwość próbkowania ekranu w trybie gry wynosi 180 Hz, co podnosi jego czułość i wrażliwość na reakcje, co za tym idzie, przyspieszając nasze działania podczas rozgrywki. Wyświetlacz osiąga maksymalnie 800 nitów jasności, średnio zatrzymując się na 550-600. To wystarcza do komfortowej pracy nawet przy dużym słońcu.

Bateria, chociaż nie ma zachwycającej pojemności (4310 mAh) wystarcza na ok. 2 dni pracy, albo jeden pełny dzień bardzo intensywnego użytkowania. Gdy odpalałem kolejno wszystkie benchmarki, miałem ok. 54% baterii. Po przejściu każdego z testów pozostało jeszcze 21%, co uważam za znakomity wynik. Telefon ma bardzo dobry SoT (screen over time), który przekracza 8h. Naładowanie do pełna, od 0 do 100% zajmuje tylko 46 minut, a to wszystko dzięki technologii VOOC Flash Charge 4.0 dostarczającą 30W mocy. Takie wyniki powinny zadowolić każdego, nawet bardzo wymagającego klienta. Nieco zastrzeżeń mam do wbudowanego głośnika mono, co jest standardem u Oppo - gra płasko, nie ma praktycznie żadnych niskich tonów, a wysokie wpadają w nieprzyjemny świst i przestery, gdy odpalimy jakiś kawałek o przeciętnej jakości. Pod tym względem nie oczekujmy cudów, chociaż do rozmów głośnomówiących w zupełności wystarczy. 

Oppo Reno5 Z działa z wykorzystaniem systemu operacyjnego Android 11 z nakładką ColorOS 11.1. Przy pierwszym odpaleniu otrzymujemy sporo aplikacji, które nie są nam potrzebne. Domyślnie mamy już zainstalowanego Netflixa, O relax, Amazon Shipping, Prime Video czy Amazon Music. Do tego Twitter i Booking.com. Oczywiście Oppo nie ma nałożonych żadnych blokad systemowych, więc oferuje pełne wsparcie dla wszystkich usług Google. Czytnik linii papilarnych działa szybko i sprawnie, nie miał żadnych kłopotów z odczytaniem moich odcisków. System działa bardzo dobrze, korzysta ze specjalnego algorytmu antylagującego (jak nazywa go producent), który w teorii ma zapobiegać mikroprzycinkom czy spowolnieniom aplikacji z czasem używania smartfona. Nie mogłem w 100% zweryfikować jego działania, bo niekiedy przycinki się zdarzały, a smartfon testowałem zbyt krótko, by wiedzieć, czy po wielu miesiącach nie będzie zwalniać, ale warto takie udogodnienia odnotować. 

Przechodząc jednak do samych testów syntetycznych, skorzystałem z mojej standardowej palety benchmarków. Na pierwszy ogień idzie AnTuTu, które wygenerowało bardzo dobre 307569 punktów. Geekbench 5 wskazał 600 jednostek dla pojedynczego rdzenia i 1783 dla wielordzeniowości. W 3D Marku w mniej wymagającym teście Sling Shot smartfon uzyskał 4126 punktów, a wydajność grafiki wyniosła średnio 27 i 16 klatek. Co ciekawe, program wskazał, że telefon w bazach danych oznaczony jest jako Oppo A94. Dużo bardziej obciążający test Wild Life mocno sponiewierał wbudowane GPU, które wskazało tylko 1599 punktów i średnio 9,6 klatki na sekundę. Dobre wyniki zanotowała za to prędkość wbudowanej pamięci na dane użytkownika - 958 MB/s przy odczycie i 472 MB/s przy zapisie to wartości w pełni wystarczające do komfortowej pracy. 

Nie sposób narzekać na działanie gier. Oppo wyposażyło swój sprzęt w specjalny, dedykowany graczom panel, który pozwala wykrzesać nieco więcej wydajności z wbudowanych komponentów. Po przełączeniu w tryb gry możemy zablokować powiadomienia, wyłączyć wygaszanie ekranu czy podejrzeć podstawowe dane zużycia CPU, GPU oraz liczbę klatek na sekundę. Wszystko za sprawą jednego przełącznika, co jest bardzo wygodne. Odpaliłem kilka tytułów, w tym Asphalt 9, który działa bez trybu 60 klatek, ale płynnie w 30 na maksymalnych detalach. Bez problemu uruchomiłem Call of Duty Mobile, GTA San Andreas czy Genshin Impact na ustawieniach średnio-wysokich. Oppo Reno5 Z, podobnie jak zwykłe Oppo Reno5 będzie dla maniaków gamingu doskonałym wyborem, bo te urządzenia są bardzo lekkie i bardzo cienkie, przez co znakomicie leżą w dłoni w pozycji horyzontalnej. 

Jakość wbudowanych aparatów i aplikacji 

Producent zdecydował się na łącznie pięć obiektywów. Z tyłu znajdziemy 48 mpix oczko główne z przesłoną F/1.7, do tego 8 mpix obiektyw ultraszerokokątny, 2 mpix obiektyw makro i 2 mpix oczko monochromatyczne do poprawy zdjęć portretowych. Z przodu umieszczono 16 mpix oczko z przesłoną F/2.4. W rezultacie mamy dostęp do bardzo ładnych fotografii za dnia i całkiem przyzwoitych w nocy. Szczególnie dobrze prezentują się fotki z efektem bokeh. Smartfon nie ma tendencji do agresywnego rozmazywania tła, nie odcina postaci w zbyt ostry sposób. Potrafi uchwycić wiele szczegółów, ma miękkie, bardziej naturalne kolory i znakomicie radzi sobie przy zdjęciach makro. Uchwycenie ostrego zdjęcia to żaden kłopot, jeśli tylko mamy co najmniej przyzwoite oświetlenie. Oczko do selfie również bardzo dobrze sobie radzi. Na pewno amatorzy smartfonowych fotek nie będą specjalnie narzekać. 

W temacie nagrań wideo, Oppo Reno5 Z pozwala na rejestrowanie filmów zaledwie w 30 klatkach na sekundę, niezależnie od wybranej rozdzielczości (4K, 1080p lub 720p). Nie brakuje na szczęście zwolnionego tempa (ale tylko do 240 klatek) i rejestracji wideo poklatkowego w maksymalnie 1080p. Brak obecności 60 klatek dla niektórych może ten smartfon wyeliminować już na starcie. Producent dodał cyfrową ultrastabilizację obrazu, która w FHD radzi sobie całkiem nieźle. Są też automatyczne algorytmy AI do poprawy jakości nagrywanego materiału, których działanie sprawdza się dobrze podczas zdjęć, ale przy realizacji nagrań nie widziałem żadnych zmian na plus czy na minus. Na szczęście aplikacja aparatu działa szybko i bardzo sprawnie, wszystkie opcje dostępne są pod ręką, a w dodatkowym menu znajdziemy jeszcze możliwość nagrywania obrazu z przedniej i tylnej kamery jednocześnie, czym Oppo ochoczo chwali się w reklamach. 

Jak widzicie po tych wszystkich materiałach, zdjęcia mogą się podobać. Maksymalny zoom cyfrowy jest 10-krotny, ale ten dwukrotny daje radę. Obiektyw szerokokątny na 119 stopniowy FOV, chociaż jakość rejestrowanych przez niego zdjęć pozostawia sporo do życzenia, w nocy jest niestety bezużyteczny. Nie zmienia to faktu, że dla amatorów smartfonowych fotografii, szczególnie w ciągu dnia, Oppo Reno5 Z zaoferuje bardzo przyzwoitą jakość. Szkoda, że w tym przedziale cenowym konkurencja często potrafi więcej i lepiej, zaczynając od zwykłego Oppo Reno5, który ma sporo lepsze obiektywy. 

Podsumowanie - czy warto zwrócić uwagę na Oppo Reno5 Z?

Wszystko zależy tak naprawdę od oczekiwań i preferencji. Jeśli w budżecie do 2000 zł chcecie kupić absolutnego demona wydajności, musicie zwrócić uwagę na POCO F3, które jest znacznie szybsze od opisywanego dzisiaj Oppo Reno5 Z. Ma także 120 Hz wyświetlacz LCD LED, głośniki stereo i 256 GB pamięci na dane użytkownika, a kosztuje przy tym identyczne pieniądze - 1799 zł. Ma też nieco większą baterię i lepszy zestaw aparatów, szczególnie ten do selfie. Oppo wygrywa tu tylko pod względem zastosowanego rodzaju wyświetlacza, bo korzysta z AMOLEDa, ale oferuje raptem 60 Hz częstotliwość odświeżania. 

Myślę, że każdy zainteresowany zakupem Oppo powinien zwrócić uwagę przede wszystkim na jego design, grubość i wagę. Pod tym względem producent ma znakomitych projektantów (nie licząc tych plastikowych, błyszczących ramek). Smartfon świetnie leży w dłoni, nie męczy naszych rąk nawet po długim użytkowaniu, nie nagrzewa się, wspiera 5G, ma złącze mini-jack i co najważniejsze, przyzwoitą wydajność i dobry zestaw aparatów. Zabrakło co prawda certyfikacji wodoszczelności, głośników stereo czy wsparcia WiFi 6, ale poza tym Oppo Reno5 Z to ciekawy, śliczny i atrakcyjny smartfon, ale... nie za taką kwotę.

W zestawie producent zamieszcza szybką ładowarkę i nawet komplet dousznych słuchawek, bardzo rzadko już dzisiaj spotykanych. Myślę, że gdy ten telefon stanieje do 1300-1400 zł, będzie ciekawym i atrakcyjnym wyborem. Wtedy warto zwrócić na niego uwagę. W obecnym budżecie przegrywa nie tylko z POCO F3, ale też z niewiele droższym Xiaomi Mi 11 Lite, Mi 10T Pro (ze Snapdragonem 865 i 144 Hz wyświetlaczem) oraz swoim droższym bratem - Oppo Reno5, które kupimy za 1899 zł. Na ten moment zakup Oppo Reno5 Z za 1799 zł nie ma żadnego sensu.

Ocena - 6/10

Zalety:

  • Atrakcyjny design i świetna, mieniąca się na wiele kolorów obudowa
  • Niewielka waga i grubość, które znacznie wpływają na komfort użytkowania 
  • Bardzo dobry wyświetlacz AMOLED, szkoda, że ma tylko 60 Hz
  • Wsparcie dla sieci 5G, NFC oraz wbudowane złącze mini-jack
  • Fabrycznie montowana folia na wyświetlaczu, słuchawki w zestawie i szybka ładowarka to duże atuty 
  • Dobra bateria, którą do pełna naładujemy w raptem 46 minut 
  • Niezła wydajność i znakomite działanie systemu operacyjnego, bardzo wygodna nakładka ColorOS 11.1 
  • Bardzo dobre zdjęcia w ciągu dnia, szczególnie fotki portretowe i makro

Wady:

  • Zbyt wysoka cena, która praktycznie przekreśla sensowność zakupu tego urządzenia 
  • Bardzo przeciętny głośnik mono 
  • Brak możliwości rejestrowania filmów w 60 klatkach na sekundę
  • Brak wodoszczelności i wsparcia dla najnowszego standardu WiFi 6
  • Zbyt nisko umieszczony czytnik linii papilarnych (na szczęście działa szybko i sprawnie)
  • Dużo zbędnych aplikacji instaluje się przy pierwszym uruchomieniu 
  • Ramki okalające obudowę są dość niskiej jakości, mam wrażenie, że będą się szybko wycierać

Tagi: gaming Oppo Reno5 Z Smatfon test test smartfona