Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 28.04.2021
Oppo Reno5 5G - test smartfona. Bez większych zaskoczeń
830V

Oppo Reno5 5G - test smartfona. Bez większych zaskoczeń

Gdy uznany producent prezentuje kolejną odsłonę swojej flagowej serii, w głowie mam kilka pytań. Co zostanie poprawione? Jakie nowości zobaczymy? Jak to będzie wyglądać? Niestety w przypadku testowanego dzisiaj Oppo Reno5 możemy mówić o niewielkim kroku naprzód. To dobry smartfon, ale gdzieś to już widzieliśmy i co gorsza, w tym budżecie możemy oczekiwać więcej. 

Swoją przygodę z testowaniem smartfonów na łamach naszego kochanego PPE rozpoczynałem od sprawdzenia modelu Oppo Reno 3 Pro. Tekst opublikowaliśmy 17 maja zeszłego roku. Nie minęło więc jeszcze 365 dni, a ja biorę się za testowanie piątej odsłony tej popularnej serii, czyli dwie generacje dalej. Mam wrażenie, że producent za bardzo się spieszy i co gorsza, z tego pośpiechu nie wynika nic szczególnie dobrego. Trzymam w ręku smartfon wyceniany na 2000 zł. W tym budżecie możemy oczekiwać bardzo wysokiej jakości, tym bardziej, że za kilka stówek mniej kupimy POCO F3 albo w podobnych pieniądzach Xiaomi Mi 10T. Dostaniemy też atrakcyjnego Samsunga Galaxy A72. Konkurencja jest bardzo duża, więc sprawdźmy czy Oppo Reno5 ma szanse na zjednanie sobie wielu użytkowników. 

Jeżeli nie kojarzycie marki Oppo, to spieszę z wyjaśnieniem, że jest to chiński producent, którego na polskim rynku spotykamy od stycznia 2019 roku. W swoim kraju stał się jednym z największych dostawców smartfonów i dla chińczyków jest tym samym, co Apple dla amerykanów. Gdy tam Oppo wypuszcza kolejne urządzenie, miliony klientów już czekają przed drzwiami sklepów z elektroniką. Nad Wisłą aż takiej euforii nie robi, chociaż do promocji zatrudniono popularnego i bardzo sympatycznego Marcina Prokopa. Firma z całą pewnością ma ogromne aspiracje i chciałaby zawojować Europę, ale tutaj musi mierzyć się z nieco innym, być może bardziej wymagającym klientem. Po kilkunastu dniach spędzonych z Oppo Reno5 mam przede wszystkim wrażenie, że jest to smartfon zbyt wysoko wyceniony. 

Specyfikacja techniczna Oppo Reno5 5G: 

  • Ekran: AMOLED 6,43”, 2400 x 1080 pikseli, 409 ppi, 90 Hz
  • Procesor: ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 765G 5G 2,4 GHz
  • SO: Android 11, ColorOS 11.1
  • GPU: Adreno 620 @625 MHz
  • RAM: 8 GB
  • Pamięć: 128 GB
  • Bateria: 4300 mAh
  • Wymiary: 73,4 x 159,1 x 7,9 mm
  • Waga: 170 g
  • Aparat tył: 64MP F/1.7, 8MP F/2.4, 2MP F/2.2, 2MP F/2.4,
  • Aparat przód: 32MP F/2.4
  • Porty i funkcje: 5G, Wi-Fi 802.11 ac, Dual-Band, dual-SIM, Bluetooth 5.1, A-GPS, Akcelerometr, żyroskop, czujnik grawitacji, czujnik geomagnetyczny, czytnik linii papilarnych, USB typu C, NFC, OTG, mini jack 

Względem poprzednio testowanego Oppo Reno4 Pro zmieniło się bardzo niewiele. Wyświetlacz pozostał taki sam, mamy też identyczny procesor, tylko mniej pamięci RAM i mniej miejsca na dane użytkownika. Do tego minimalne większą baterię, nieco lepszy główny aparat, ale gorszy ultraszerokokątny i takie samo oczko do selfie. Wymiary i waga są bardzo zbliżone, nawet design nieznacznie tylko się zmienił. Największym przeskokiem jest najnowszy Android 11 i zaktualizowana nakładka ColorOS w wersji 11.1. Cena w dniu testu Oppo Reno4 Pro wynosiła 2999 zł, a bohater dzisiejszego testu, Oppo Reno5 5G kosztuje aż 1000 zł mniej za praktycznie to samo. Ale tutaj mamy "zejście" o jedną klasę, bo teraz to samo, co w edycji Pro, znajdziemy w normalnej wersji smartfona.

Gdy pojawi się Oppo Reno5 Pro, jego specyfikacja względem "podstawowej" wersji nie ulegnie jednak wielkiej zmianie. Największą różnicę zrobi procesor, bo tam producent wrzucił najnowszy MediaTek Dimensity 1000+ taktowany z prędkością max. 2,6 GHz. Ponadto będziemy mieć tylko 50 mAh większą baterię i zaokrąglone boki delikatnie większego wyświetlacza, potęgujące wrażenie "nieskończonego" ekranu. Aparaty, rodzaj zastosowanej pamięci i liczba złączy pozostaną identyczne. Nie znamy jeszcze oficjalnej ceny, ale chodzą plotki o 2499 zł za wersję 8/128 GB. Na chińskim rynku pojawiła się też dopasiona edycja Pro+, ale tej raczej nie znajdziemy w polskich sklepach. 

Wygląd opakowania, design, wykonanie smartfona 

Telefon przyjeżdża do nas w atrakcyjnym, błękitno-niebieskim pudełku. W środku znajdziemy, oprócz urządzenia, także bardzo szybką, ogromną, 65W ładowarkę, kabel USB i dedykowany, silikonowy, przezroczysty pokrowiec. Samo wykonanie urządzenia może się podobać. Pierwsze wrażenie polega na podziwianiu bardzo atrakcyjnego, matowego tyłu, wykonanego z dobrej jakości, chropowatego plastiku. Do naszej redakcji trafiła piękna wersja niebieska, ale w sklepach znajdziecie jeszcze czarny, klasyczny wariant. Nie da się ukryć, że to wspaniale wyglądający smartfon. Jego błyszczące, niebieskie ramki także sprawiają dobre wrażenie, do momentu gdy nie odkryjemy, że są... plastikowe. W dodatku mam poczucie, że po dłuższym użytkowaniu i zaliczeniu kilku upadków mogą się brzydko wycierać. 

Tył smartfona wypełnia też bardzo ładnie zaprojektowana wyspa z czterema obiektywami i małą lampą doświetlającą. Oczka aparatów nieznacznie tylko wystają ponad obręb obudowy, ale to wystarczy, by po ułożeniu telefonu na biurku bez pokrowca, chybotał się on nieprzyjemnie, gdy dotkniemy prawego, dolnego boku. To dzisiaj popularna przypadłość większości modeli, dlatego zalecam skorzystanie z umieszczonego w zestawie pokrowca. Dużą zaletą jest bardzo wysoka odporność Oppo Reno5 na zarysowania, a na matowych, plastikowych pleckach nie widać w ogóle odcisków palców. Moją uwagę zwrócił natomiast jeden drobny detal - gdy postukamy w tylną klapkę, słychać, że delikatnie, bardzo nieznacznie odstaje ona od zamieszczonych wewnątrz komponentów. Pod niewielkim zakresem ugina się pod palcem. Nie traktuję tego jako wadę, ale z takim przypadkiem spotykam się pierwszy raz. 

Przód wypełnia wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,43". Chroniony jest popularnym szkłem Corning Gorilla Glass 3. W lewym górnym rogu znajduje się oczko niewielkiego aparatu do selfie. Producent w przeciwieństwie do konkurencji, nie montuje żadnej fabrycznej folii na ekranie. Na dole widzimy niewielki podbródek, boki są natomiast cieniutkie i prezentują się schludnie i elegancko. Po prawej stronie znajdziemy jedynie przycisk do włączania telefonu, po lewej widzimy regulację głośności i tackę na kartę nanoSIM. Na dole jest maskownica głośnika mono, złącze USB-C i mini-jack. Smartfon może się podobać szczególnie ze względu na niewielką grubość (tylko 7,9 mm) oraz wagę (raptem 170g). Dobrze leży w dłoni bez pokrowca, nie wyślizguje się i sprawia wrażenie całkiem solidnego. Przyciski działają pewnie i mają zdecydowany klik, a czytnik linii papilarnych ukryty w ekranie funkcjonuje szybko i sprawnie, bez zarzutów. 

Ekran, komfort użytkowania, czas pracy na baterii i codzienność z Oppo Reno5 5G

Pierwsze, co poza pięknym, niebieskim wyglądem rzuca się w oczy, to 90 Hz wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości FHD+. Jego bezkresna czerń i piękne, żywe kolory bardzo przypadły mi do gustu. Producent deklaruje szczytową jasność na poziomie 750 cd/m2, co mogę potwierdzić. W pełnym słońcu treści dalej były dobrze widoczne, a ja ani przez moment nie miałem powodów, żeby narzekać na ten ekran. Chociaż zastosowany wewnątrz procesor to już dość stara i dobrze znana jednostka, to system chodzi płynnie i responsywnie, odpowiada na nasze zapotrzebowanie w ułamku sekundy. Przeskakiwanie pomiędzy kolejnymi oknami sprawia dużo przyjemności. Ogromna w tym zasługa dobrze zoptymalizowanej nakładki ColorOS 11.1, która w połączeniu z Androidem 11 (zabezpieczenia z kwietnia 2021 roku) dostarcza pełen pakiet możliwości i personalizacji głównego motywu. 

Możemy zmienić wielkość ikon, tapety, czcionki czy ustawienie siatki. Może to nic wyjątkowego, ale całość podana jest w czytelny i przejrzysty sposób, więc wystarczy nam kilka chwil, by dostosować Androida wedle własnych preferencji. Nie brakuje trybu czarnego (już nie ciemnego przy takiej matrycy), NFC oraz dbania o nasze oczy za sprawą filtra niebieskiego. To, co szczególnie mnie zaskoczyło, to brak wsparcia dla kart rozszerzeń microSD. Brakowało go już w testowanym poprzednio Oppo Reno4 Pro, ale producent nie zdecydował się wypełnić tych braków. Wbudowana pamięć będzie musiała wystarczyć. Co więcej, smartfon nie ma certyfikowanej wodoszczelności, nie ma też diody powiadomień i ładowania bezprzewodowego, chociaż w tym przedziale cenowym nie jest to jeszcze niczym wyjątkowym. Względem ostatnio testowanego Oppo Reno4 Pro zmieniło się tak naprawdę bardzo niewiele. 

Z telefonu korzysta się bardzo komfortowo. Trudno narzekać na jego działanie, tutaj całość śmiga niczym rozpędzony radiowóz w Need for Speed: Hot Pursuit. Gdy osiągnie prędkość maksymalną to nie sposób go zatrzymać. Byłem niezwykle zadowolony z tego, jak sprawnie otwieram poszczególne aplikacje, przeglądarkę czy wracam do poprzedniego ekranu. Od początku pre-instalowane mamy kilka dodatków, w tym Facebooka czy Netflixa. Znajdziemy też tryb "o-relax", odtwarzający przyjemne dźwięki natury, padającego deszczu czy mistycznej świątyni. Nie brakuje wsparcia dla pełnego pakietu usług Google oraz zestawu podstawowych narzędzi, jak kompasu czy klonowania telefonu. 

Jak mogłem się spodziewać, nieco słabiej spisuje się bateria, której pojemność wynosi skromne 4300 mAh. Naładujemy ją do pełna w tempie ekspresowym - potrzebujemy ok. 35 minut, a 60% zobaczymy już po upływie kwadransa. Niestety, ogniwo nie wystarczy na dwa dni pracy, ładowarki musimy szukać albo na noc, albo do południa następnego dnia. Chyba, że aktywujemy tryb ultraoszczędzania energii. Wtedy rzeczywiście, mając nawet 5% do rozładowania, będziemy mogli korzystać z podstawowych funkcji telefonu jeszcze przez trzy, może nawet cztery godziny. Początkowo myślałem, że wadą będzie głośnik mono - w tym przedziale cenowym bez problemu znajdziemy konkurentów ze wsparciem stereo. Ale ten mały głośniczek radzi sobie całkiem nieźle. Jest głośny, donośny, do wideorozmów w zupełności wystarczający. Nie ma przesterów, nie piszczy i nie świszczy, brakuje mu basów, ale nie gra jakoś płytko i beznadziejnie. Chociaż chciałoby się więcej za 2000 zł. 

Nie mam żadnych uwag do jakości połączeń. Zarówno te klasyczne jak i realizowane z wykorzystaniem karty sieciowej wypadają bardzo dobrze. Nieco żałuje, że nie ma wsparcia dla najnowszego standardu WiFi 6, ale nie zabrakło chociaż 5G wspieranego w zakresie wszystkich najpopularniejszych pasm w Polsce. Dużym rozczarowaniem są natomiast... przeciętne wibracje. Powiem więcej, dawno już nie trzymałem w rękach telefonu, którego wibrowanie mogłoby aż tak irytować. Nie wiem o co tutaj chodzi, są one nieprzyjemne, dość agresywne i twarde. W telefonie za 2000 zł spodziewałbym się większej subtelności. 

Wydajność zastosowanych komponentów

Nie mogłem przejść obojętnie obok instalacji standardowej paczki najpopularniejszych benchmarków. W Oppo Reno5 producent zastosował znaną, chociaż starą już, ośmiordzeniową jednostkę Qualcomm Snapdragon 765G 5G. Sześć rdzeni rozpędza się do 1,8 GHz, jeden do 2,2 GHz, a jeden, największy, do 2,4 GHz. Wbudowane 8 GB pamięci RAM korzysta z technologii LPDDR4X, a miejsce na dane użytkownika napędza dość przeciętny standard UFS 2.1. Chociaż jego rezultaty nie są złe, to do czołówki sporo brakuje.

Zacznijmy jednak od samego początku. Wyniki we wszystkich benchmarkach są bardzo zbliżone do tego, co mogliśmy zobaczyć w Oppo Reno4 Pro. W AnTuTu najnowszy Oppo Reno5 wygenerował 324837 punktów, w Geekbenchu 5 zatrzymał się na 609 jednostkach dla pojedynczego rdzenia i 1797 dla wielordzeniowości. W 3DMarkach z kolei w teście Sling Shot zobaczyłem 4513 punktów, a karta graficzna renderowała obraz z prędkością 17 i 31 klatek na sekundę. 

Nieco bardziej wymagający Wild Life dostarczył 1671 punktów (i równe 10 FPS średnio), a Sling Shot Extreme zatrzymał się na 3270 jednostkach. Z kolei w PC Marku telefon osiągnął całkiem przyzwoite 8508 punktów. W Androbenchu, czyli teście szybkości wbudowanej pamięci, przy odczycie było 972 MB/s, a przy zapisie 466 MB/s. Nie będzie zatem podstaw do narzekania, że cokolwiek zbyt wolno się instaluje czy zgrywa. To pozytywne informacje. W testach syntetycznych nie ma zatem żadnego zaskoczenia, ale jak sobie pomyślę, że za kilka stówek mniej znajdę POCO F3 z procesorem Snapdragon 870, to z przykrością i lekkim smutkiem zerkam na układ z Oppo Reno5. 

Z pewnością bardzo istotną informacją jest, że nie mogłem narzekać na szybkość działania gier na tym telefonie. Co prawda w najbardziej wymagającym Genshin Impact nieco brakowało do pełnej płynności przy wysokich detalach, ale już Asphalt 9: Legends czy Call of Duty: Mobile działały bez zarzutów. Zainstalowałem z ciekawości GTA San Andreas, ale także tutaj wszystko śmigało bez zastrzeżeń. Bardzo istotna dla graczy będzie wysoka czułość ekranu i niewielka waga urządzenia, co w połączeniu z jego niewielką grubością znakomicie sprawdza się przy dłuższych sesjach gamingowych. Tylko ta bateria mogłaby trzymać nieco dłużej, ale do tego potrzebne jest większe ogniwo. Tutaj i tak nastąpił progres, bo w Oppo Reno4 Pro przy takiej samej wielkości mieliśmy 300 mAh mniej. 

Jakość wykonywanych zdjęć i aplikacja aparatu

Pod tym względem producent zastosował tutaj kilka zmian. Przede wszystkim chińczycy zdecydowali się na 64 mpix obiektyw główny z przesłoną F1.7, do tego 8 mpix obiektyw ultraszerokokątny (zakres rejestrowanego obrazu to 119 stopni z przesłoną F/2.2), 2 mpix oczko do zdjęć marko i 2 mpix obiektyw czarno-biały. Zestaw nie robi wielkiego wrażenia, ale sprawdza się całkiem nieźle w ciągu dnia i przyzwoicie w nocy, szczególnie dzięki trybowi "ultra night" z aplikacji aparatu. Zdjęcia przy pełnym słońcu mogą się podobać, mają wiele detali, ładny HDR, piękne i żywe kolory oraz wysoką szczegółowość. 

Jestem też pod dużym wrażeniem jakości realizowanych nagrań. Co prawda znajdziemy tutaj tylko 4K w 30 klatkach, ale 1080p przy 60 klatkach i z włączoną stabilizacją obrazu są do większości potrzeb wystarczające. Obraz jest ostry, bardzo płynny i przy tym pozbawiony większych drgań. Widać, jak oprogramowanie próbuje radzić sobie z wyeliminowaniem największych skoków czy szarpnięć. Nieźle sprawuje się też stabilizacja pro, niby ta doskonalsza. Algorytmy urządzenia za wszelką cenę chcą wyeliminować jakiekolwiek drgania. Robią to tylko w 30 klatkach, ale ostatecznie nagrane materiały mogą się podobać. Do gustu przypadła mi też miła w użyciu i przyjemna w obyciu aplikacja aparatu. Pod ręką znajdziemy wszystko co potrzeba, a znaki wodne domyślnie są wyłączone. Szkoda, że zwolnione tempo możemy zrealizować tylko w 1080p/120 fps lub 720p/240 fps. Mamy za to często spotykany tryb nagrywania przednią i tylną kamerą w jednym momencie. 

Zdjęcia w nocy za sprawą dedykowanego trybu są doświetlone i mają więcej szczegółów. W tym przedziale cenowym Oppo Reno5 oferuje coś równie dobrego co konkurencja, ale w żadną ze stron się przesadnie nie wyróżnia. Równie łatwo zrobimy paskudne zdjęcie w nocy z obiektywu szerokokątnego. Efekt rozmycia ekranu przy fotkach portretowych jest tylko dobry, czasem pracuje zbyt agresywnie, a przy niewielkim, zaciemnionym pomieszczeniu widzimy już mnóstwo szumów. Wtedy w trybie zwykłego zdjęcia aktywuje się "atrapa" diody doświetlającej w postaci rozjaśnionego do maksimum, białego ekranu. Trochę to zmienia, ale działa znowu w drugą stronę, bo nasze twarze są wtedy za bardzo podkreślone. Tak źle i tak niedobrze. Od aparatu do selfie, szczególnie ze względu na 32 mpix, oczekiwałbym nieco więcej. 

Podsumowanie - Oppo Reno5 to doskonały przykład... przeciętnego urządzenia

Muszę przyznać, że w kwocie do 2000 zł trudno byłoby mi polecić Oppo Reno5. Nie tylko dlatego, że ten smartfon jest po prostu przeciętny, co dlatego, że za takie pieniądze oferuje oczekiwane minimum i nie wyróżnia się pod żadnym względem z wyjątkiem designu. Procesor jest już dość wiekowy, mamy co prawda 8 GB pamięci RAM i 128 GB miejsca na dane użytkownika, ale znowu nie możemy ich rozszerzyć za sprawą karty microSD. Zdjęcia są w porządku w ciągu dnia, ale to stany średnie i na tle konkurentów nie robią wielkiego szału. Co gorsza, za kilka stówek mniej mamy POCO F3 ze Snapdragonem 870, 120 Hz wyświetlaczem i głośnikami stereo. W tej cenie znajdziemy też Xiaomi Mi 10T z 64 mpix obiektywem z czujnikiem Sony IMX682, 144 Hz ekranem oraz Snapdragonem 865. 

Największym atutem omawianego Oppo Reno5 jest tak naprawdę jego design, jeśli jednak wykluczymy plastikowe ramki dookoła. Smartfon nie ma też zachwycającej baterii, ale do pełna naładujemy go w 35 minut, co może mieć duże znaczenie dla niektórych użytkowników. Brak diody powiadomień, wodoszczelności, wsparcia dla systemu głośników stereo i ładowania bezprzewodowego. Trudno znaleźć mi jakieś sensowne argumenty przemawiające za tym smartfonem, bo większość rzeczy robi dobrze, ale konkurencja w tym przedziale cenowym oferuje albo więcej albo też za bardziej przystępne pieniądze. Dlatego z pełną świadomością tych słów muszę was przekierować do innych urządzeń na rynku. Oppo powinno solidnie wziąć się do roboty. Popracować nad wibracjami i dorzucić nieco lepsze podzespoły. Chociaż Snapdragon 765G w tym modelu sprawuje się bardzo dobrze i w codziennym użytkowaniu nie mogłem na niego narzekać. 

Ocena - 6/10

Zalety: 

  • Piękny design, śliczny niebieski kolor i plastikowy, chropowaty mat odporny na zarysowania na którym nie widać w ogóle odcisków palców. Do tego niewielka waga i grubość, co dla graczy może mieć duże znaczenie
  • Bardzo dobry, 90 Hz wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,4" 
  • Ekspresowe ładowanie telefonu od 0 do 100% za sprawą zamieszczonej w zestawie ładowarki 
  • Ładne zdjęcia w ciągu dnia i bardzo dobra jakość nagranych materiałów wideo z cyfrową stabilizacją obrazu 
  • Przyzwoite zdjęcia w nocy za sprawą dedykowanego trybu ultra-night 
  • Snapdragon 765G, chociaż nie należy do najszybszych i najnowszych jednostek, sprawuje się w Oppo Reno5 bardzo dobrze. System chodzi sprawnie i szybko. 
  • Elegancka nakładka ColorOS 11.1 i najnowszy Android 11 z poprawkami zabezpieczeń z kwietnia 2021 roku 
  • Silikonowy, przezroczysty pokrowiec w zestawie
  • Telefon nawet pod dłuższym, intensywnym użytkowaniu nie nagrzewa się zbytnio, co może być dużym atutem

Wady:

  • Zbyt wysoka cena. W tej kwocie konkurencja ma sporo więcej do zaoferowania 
  • Smartfon wszystko robi dobrze, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym. To po prostu dobre urządzenie. Nic więcej. 
  • Brak wsparcia dla kart rozszerzeń microSD, brak certyfikacji wodoszczelności, brak diody powiadomień i ładowania bezprzewodowego czy zwrotnego, nie ma też obsługi najnowszego standardu sieci WiFi 6
  • Obiektyw ultraszerokokątny w nocy do niczego się nie nadaje 
  • Plastikowe ramki wokół smartfona nie robią najlepszego wrażenia 
  • Głośnik mono, nawet tańsza konkurencja ma już stereo
  • Co tu się stało z wibracjami? 

Tagi: oppo reno5 smartfon test