Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 04.04.2021
Cyberpunk 2077 Online niczym GTA Online lub trybem Role-Play to przepis na sukces
3423V

Cyberpunk 2077 Online niczym GTA Online lub trybem Role-Play to przepis na sukces

Sieciowe elementy w Cyberpunku 2077 nadchodzą - czego po nich oczekuję? Czegoś dużego, a czego dokładnie dowiecie się czytając poniższą treść artykułu.

Cyberpunk 2077 już za mną. Z grą spędziłem ponad 100 godzin już w grudniu poprzedniego roku, a w styczniu dokończyłem ostatnie kontrakty. Teraz czekam z wywieszonym jęzorem na pomniejsze, czyli te darmowe DLC-ki, jak i te większe rozbudowujące historię V (jeśli też należycie do tej grupy, zachęcam do zerknięcia tutaj), mając po drodze na uwadze nadchodzący tryb multiplayer.

Warto w tym momencie przypomnieć, że pierwotnie, wedle informacji z listopada, miał on być samodzielnym produktem, którego nabyć mogliby nie tylko posiadacze podstawowej wersji hitu od rodzimego zespołu, ale także Ci, którym z różnych powodów nie było dane liznąć Night City - krótko mówiąc, był on kierowany dla każdego zainteresowanego.

Plany na przyszłość

Po najnowszej aktualizacji strategii CD Projekt RED, dzięki której fani ekipy dowiedzieli się, co szykuje dla nich polska spółka, prezes zarządu - Adam Kiciński - ogłosił, że koniec końców tworzony już nieokreślony czas Cyberpunk 2077 Online nie zadebiutuje w formie oddzielnego produktu, ponieważ twórcy skupiają się na opracowywaniu wszelakich funkcji sieciowych (a prace nad nimi trwają już od około dwóch lat), które potem będą stopniowo wdrażane do fabularnych gier single-player.

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że tryb sieciowy w Cyberpunku 2077 nie będzie niczym ciekawym, skoro Polacy nie mają zamiaru przygotować oddzielnego projektu. Sieciowe elementy w grach single-player nauczyły nas już (popatrzmy chociażby na Mass Effect: Andromeda), że są one zrobione na tzw. "odwal się" i nie są brane pod uwagę przez kogoś, kto szanuje swój czas. 

Dla tych, co nie wiedzą, w najnowszym Mass Effect'cie mogliśmy brać udział w specjalnych misjach APEX, dzięki którym zdobywaliśmy dodatkowe surowce i punkty doświadczenia, rozwijając jednocześnie pioniera ludzkości. Zadania te były jednak na tyle mdłe, że po wykonaniu dwóch i dowiedzeniu się, że są one powtarzalne do bólu, raczej każdy odbiorca zrezygnował z ich wykonywania.

Nie chciałbym, aby podobną drogę obrał Cyberpunk 2077, a raczej CD Projekt RED, które dodałoby do mapy Night City kilka dodatkowych kontraktów, które wykonywalibyśmy nie w pojedynkę (ewentualnie z NPC-ami), a z innymi graczami łączącymi się z nami do jednej sesji. To tylko strata czasu i już wolałbym zamiast tego otrzymać darmowe DLC dodające nowe wszczepy - naprawdę.

Rockstar umie w "multi"

Skoro w tymże aspekcie RED-zi nie powinni brać przykładu z BioWare, to z kogo? Daleko sięgać nie trzeba, ponieważ wystarczy spojrzeć na Rockstar Games i Grand Theft Auto V oraz Red Dead Redemption 2 - a dokładniej na ich sieciowe tryby, przy których można spędzić nie dziesiątki, a setki godzin, świetnie przy tym się bawiąc. Sam w GTA Online spędziłem masę czasu i ani razu nie żałowałem zarwanej nocki z tymże modułem. Najlepiej będę wspominał napady, które - o ile wykonywaliśmy je ze znajomymi - oferowały sporo frajdy. Jestem pewny, że zgodzi się ze mną każdy, kto w rzeczonym trybie spędzał czas ze swymi bratnimi duszami.

Chciałbym, aby coś takiego zawitało także do Cyberpunka 2077. Suma summarum, GTA Online, jak i Red Dead Online nie są oddzielnymi produkcjami, a sami możemy zauważyć, co można było z nich wycisnąć, a co najważniejsze, ile zbić kokosów. Jestem przekonany, że jeśli CD Projekt RED użyje mapy, mechanik i bohaterów z podstawowej wersji gry, oferując przy tym Cyberpunk 2077 Online, dopracuje ewentualne misje, przygotuje sporo różnorodnych aktywności, to możemy mieć do czynienia z kolejnym ogromnym sukcesem.

Ciężko obecnie wyobrazić sobie, jak dokładnie ów moduł miałby wyglądać, ale jedno jest pewne - musiałby być on przemyślany i zachęcić graczy do ciągłej rozgrywki. Głównym filarem byłaby tutaj ekonomia, która zachęcałaby do zarabiania sporych sum pieniędzy, a następnie przeznaczania ich na szczytne cele. Doskonale pamiętam, jak ciężko było na początku zabawy w GTA Online zarobić pieniądze potrzebne na zakup pierwszego większego apartamentu i nie chciałbym, aby w potencjalnym CP2077 Online było z górki.

Lubię również wdrażanie realizmu do swoich gier, więc nie obraziłbym się, gdyby nasza postać w rodzimym trybie sieciowym musiała dbać o ilość amunicji dla swoich giwer, zajmować się wypoczęciem bohatera, brać częsty prysznic, aby nie obniżać statystyk (w tym charyzmy, bo kto chce rozmawiać z kimś, od kogo śmierci gnojem?), czy walczyć o regiony Night City w innymi gangami. Wymagałoby to sporo pracy, zaprojektowania od zera wielu mechanik, ale z tego co do tej pory zrozumiałem, CP2077 Online nie będzie jedynie dodatkową misją dla V.

A może coś innego?

Z drugiej strony, niektórzy z Was na pewno kojarzą fanowskie serwery Role-Play w GTA Online, w których każdy gracz wciela się w wybraną przez siebie "profesję". Jedni są policjantami, złodziejami, dilerami, mechanikami, a jeszcze inni lekarzami. Odświeżony z poprzednich lat pomysł jest obecnie tak doceniany, że stworzenie trybu zahaczający o jego tematykę byłby przepisem na sukces. Podobnie, jak w pierwszym przykładzie, tutaj także RED-zi musieliby sporo popracować, a śmiem twierdzić, że przygotowanie czegoś takiego zajęłoby im minimum kilkanaście miesięcy. Myślę jednak, że byłoby warto.

Tak czy siak, czekam z wywieszonym jęzorem na jakiekolwiek informacje o sieciowych elementach w Cyberpunku 2077. Jak sam zaznaczył Adam Kiciński, odbiorcy mają być bardzo podekscytowani, gdy zobaczą, nad jakimi funkcjami multiplayer pracuje polskie studio, które ma "kilka bardzo mocnych pomysłów i prototypów". Liczę na to, że dostaniemy coś na wzór GTA Online lub coś, co przypominałoby w jakimś stopniu Role-Play. 

Tagi: CD Projekt CD Projekt RED Cyberpunk 2077 gta online multiplayer