Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 17.01.2021
SteelSeries Arctis 9 Wireless – recenzja sprzętu. Headset dla  świadomego odbiorcy
2479V

SteelSeries Arctis 9 Wireless – recenzja sprzętu. Headset dla świadomego odbiorcy

SteelSeries jest jedno z przedsiębiorstw tworzących sprzęt, które chętnie współpracuje z producentami konsol, by zapewnić szeroki wybór urządzeń. Na rynku znajduje się już kilka propozycji dla posiadaczy nowej generacji, natomiast jedną z ciekawostek jest bez wątpienia SteelSeries Arctis 9 Wireless. Przeczytajcie naszą recenzję gamingowych słuchawek.

SteelSeries od kilku lat stale rozwija serię Arctis, wciąż korzystając z uznanych rozwiązań, więc gracze nie mogą liczyć na wielka rewolucję w budowie oraz wykorzystanych podzespołach. Taktyka jednak najpewniej się sprawdza, bowiem nowe modele cieszą się zainteresowaniem, a na rynku debiutują następne egzemplarze. SteelSeries Arctis 9 Wireless nie wprowadza niespotykanej wcześniej rewolucji i nie przewraca serii do górny nogami. To kolejny dogłębnie przemyślany sprzęt, który proponuje kilka ulepszeń i przygotowuje klientów na lepsze czasy.

SteelSeries Arctis 9 Wireless – znane i cenione wykonanie

SteelSeries Arctis 9 Wireless - recenzja - dwie muszle słuchawek

Jeśli kiedykolwiek słyszałeś o SteelSeries Arctis, to pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę, czego możesz się spodziewać po wykonaniu najnowszej propozycji. Od dobrych kilku lat Duńczycy lekko modyfikują przyjętą serię i tym razem nie jest inaczej – słuchawki zostały przygotowane z tworzywa sztucznego, brakuje na nich kolorów, inżynierowie nie zdecydowali się na nadmierne podświetlenie, a na gładkich muszlach znajdziecie tylko napisy „SteelSeries”. Ponownie najbardziej wyróżniającym się elementem w recenzowanych SteelSeries Arctis 9 Wireless jest pałąk przygotowany z taśmy narciarskiej – jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie i nadal dziwi mnie fakt, że tylko nieliczne firmy wykorzystują podobny pomysł. Dzięki regulacji urządzenie świetnie przystosowuje się do głowy, natomiast stalowy pałąk otrzymał od wewnętrznej strony gumowe wykończenie, a na zewnątrz widzimy drugą cześć wspomnianej taśmy.

Muszle są ruchome, więc urządzenie możemy swobodnie rozłożyć, odkładając je przykładowo na biurko, a w samej budowie trzeba jeszcze wyróżnić poduszki z materiału Airweave... Czyli w zasadzie standard w serii Arctis. Tworzywo świetnie izoluje od świata zewnętrznego, jednak nie możemy mówić o pełnym wyciszeniu. Producent wspomina o znakomitym odprowadzaniu ciepła, ale wszystko ma swoje granice – po kilku godzin ciągłego trzymania headsetu na głowie, czułem, że potrzebuje chwilę przerwy. Uczucie nie pojawia się za każdym razem, ale też musicie mieć świadomość, że zdarza mi się siedzieć w słuchawkach nawet 12 godzin bez przerwy. W rezultacie moje wymagania są dość wygórowane i potrzebuję słuchawek, których po prostu nie czuć. W przypadku SteelSeries Arctis 9 Wireless komfort oceniam na bardzo wysokim poziomie, ale od czasu do czasu warto na kilka minut ściągnąć słuchawki z głowy. Istotnym zagadnieniem jest również wytrzymałość headsetu – producent ponownie korzysta ze sprawdzonego połączenia stalowej konstrukcji z plastikowym tworzywem na muszlach. Po blisko trzech miesiącach korzystania nie dostrzegłem na urządzeniu większych śladów użytkowania, ale będąc szczerym staram się jak najbardziej dbać o sprzęt.

Design SteelSeries Arctis 9 Wireless powinien trafić w gust graczy, którzy zamierzają w pełni wykorzystywać możliwości słuchawek i od czasu do czasu wychodzą z domu ze sprzętem na głowie. Headset jest bardzo skromny, nie zastosowano w nim nadmiernych ozdóbek czy oświetlenia, a dzięki wykonaniu nie będą rzucać się w oczy, więc bez problemu wykorzystacie najnowsze Arctisy także w terenie. Co jednak istotne – zastosowane nauszniki nie zapewnią pełnego wyciszenia, więc podczas biegania po mieście możecie słyszeć dźwięki z zewnątrz (przykładowo samochody) i powinniście mieć też świadomość, że podczas głośnego słuchania muzyki, Wasze utwory zostaną usłyszane przez inne osoby.

SteelSeries Arctis 9 Wireless – z przemyślanym wykorzystaniem przestrzeni

SteelSeries Arctis 9 Wireless - recenzja - prezentacja muszli (podłączenie)

Atutem recenzowanych SteelSeries Arctis 9 Wireless jest bez wątpienia wykorzystanie miejsc na słuchawkach. Na lewej muszli znalazła się rolka do regulacji głośności czatu oraz chowany mikrofon, a na prawej wylądowała kolejno regulacja głośności, przycisk do wyciszenia mikrofonu (włącza się klapka na majku), Bluetooth, włączenie oraz port ładowania oraz gniazdo audio (3,5 mm). Tutaj łatwo możemy korzystać z każdego elementu słuchawek, ponieważ wszystko ma swoje miejsce, rolki są duże, przyciski są różne i wyczuwalne pod palcami. Nie miałem także problemu z przyzwyczajeniem się do headsetu.

Mam jednak świadomość, że najważniejszą cechą SteelSeries Arctis 9 Wireless jest możliwość wykorzystania dwóch źródeł bezprzewodowego podłączenia. Urządzenie posiada dołączony nadajnik 2,4 GHz oraz wspiera Bluetooth, więc w rezultacie możecie użytkować dwa sprzęty jednocześnie – przykładowo podczas rozgrywki na PlayStation 4 lub PC, także jednocześnie rozmawiając przez smartfon, słuchając podcastu lub ulubionej muzyki na YouTube. Opcja jest naprawdę interesująca i bardzo łatwo z niej skorzystać – w trakcie testów zdarzyło mi się rozmawiać przez telefon na Skype czy prowadzić rozmowę telefoniczną, a jednocześnie mogłem kontynuować granie. Producent dołączył wspomnianą wcześniej rolkę do regulacji czatu, która bardzo dobrze się sprawdza, ponieważ nie musimy się martwić, że jedno ze źródeł dźwięku będzie zbyt głośne lub ciche – tutaj możemy szybko dostosować odpowiedni kanał, a wszystko odbywa się bez przerywania zabawy. Niestety, opcja działa wyłącznie w przypadku rozgrywki na PC. Trzeba jednak zaznaczyć, że wykorzystano autorską technologię – dzięki połączeniu 2,4 GHz gracze otrzymują dźwięk z ultraniskim opóźnieniem. Korporacja wspomina o „bezstratnym bezprzewodowym” połączeniu , a w trakcie gry nie natrafiłem na lagi, które wyraźnie wpłynęłyby na doświadczenie.

Istotnym zagadnieniem jest również sama kompatybilność. Na pudełku z SteelSeries Arctis 9 Wireless obok PC znajdziecie już wzmiankę o „PlayStation”, ponieważ urządzenie możemy podłączyć zarówno do PlayStation 4 jak i PlayStation 5 – w obu wypadkach wykorzystacie do podłączenia USB. Co więcej, SteelSeries pozwala skorzystać ze słuchawek z Nintendo Switchem – chcąc jednak czerpać garściami z bezprzewodowej łączności, niezbędne jest podłączenie konsoli do ekranu (dock). Zawsze istnieje także opcja wykorzystania przewodowego połączenia, ale zdecydowanie wygodniej korzystać ze sprzętu w jego najlepszej formie, czyli z dwóch form bezprzewodowej łączności. Jednocześnie muszę wspomnieć, że sprzęt Duńczyków otrzymał duży akumulator oferujący bezprzewodową zabawę nawet do 20 godzin – w moim przypadku wyczerpanie baterii trwało zazwyczaj półtora dnia. Jest to naprawdę satysfakcjonujący rezultat, który potwierdza, że tym razem SteelSeries zadbało o graczy, którzy nie chcą po każdej sesji ładować headsetu.

SteelSeries Arctis 9 Wireless – wyjątkowy dźwięk w grach

SteelSeries Arctis 9 Wireless - recenzja - materiał

Recenzowany SteelSeries Arctis 9 Wireless niespodziewanie został przeze mnie doceniony w dość niecodziennych warunkach – testowałem sprzęt od kilku miesięcy i w międzyczasie wymieniłem smartfon. Ten nowy nie posiada już wejścia słuchawkowego, więc płynnie zacząłem korzystać z nich nawet po pracy. Czasami w nocy zdarza mi się posłuchać muzyki, a miałem też okazję zobaczyć kilka filmów w słuchawkach, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że właśnie do takich zadań specjalnych przydaje sprzęt SteelSeries. Miałem nawet okazję założyć headset w terenie, gdzie wszystko działało bez najmniejszych problemów.

Nie ukrywajmy jednak, że SteelSeries Arctis 9 Wireless jest kolejnym headsetem, który oferuje najlepsze wrażenia po podłączeniu do PC. W tej sytuacji otrzymujecie dostęp do technologii DTS Headphone:X Surround, która dosłownie „robi różnicę” i pozwala idealnie wczuć się w grę. Twórcy korzystają ze swojej propozycji i oferują dźwięk 3D ułatwiający określenie położenia wrogów – dzięki funkcji szybko zorientujecie się, z której strony biegnie przeciwnik w sieciowych tytułach. To daje ogromną przewagę w pozycjach multiplayer, a jest to jedna z opcji, którą trzeba poczuć, by móc mówić o jej ogromnym potencjalne w grach. Sytuację w pewien sposób ratuje PlayStation 5, które z automatu usprawnia każde słuchawki, ponieważ potencjał Tempest Engine jest obecnie wykorzystywany właśnie w headsetach. Dzięki nowej konsoli faktycznie poczujecie, jakbyście stali w „samym środku wydarzeń”. Czy w tej sytuacji jakość dźwięku jest zła na PlayStation 4? Zdecydowanie nie, jednak musicie mieć świadomość, że najlepsze elementy urządzenia otrzymacie, uruchamiając PC oraz PS5.

Producent ponownie zadbał o dwukierunkowy mikrofon Arctis ClearCast, który pojawił się już w poprzednich modelach i po raz kolejny oferuje poprawne wrażenia. Sprzęt eliminuje hałasy z otoczenia i w głównej mierze odbiera wyłącznie nasze słowa – jeśli nawet zdarzy się, że ktoś rozmawia obok gracza, to jego słowa są stłumione. Ten „majk” nie bez powodu jest chwalony od lat, będąc dla wielu jedną z najciekawszych propozycji w tym segmencie cenowym. Głos wyłapany przez ClearCast jest czysty i bardzo naturalny – możecie mieć pewność, że w lobby zawsze zostaniecie dobrze zrozumiani, a wypowiedziane słowa nie będą w żaden sposób zniekształcone.

SteelSeries Arctis 9 Wireless to dobra opcja dla wielu graczy

SteelSeries Arctis 9 Wireless - recenzja - złożony headset

Pod koniec 2020 roku SteelSeries postanowiło zaproponować entuzjastom wirtualnej rozgrywki kolejny headset z serii Arctis, który ponownie wizualnie nie wyróżnia się z tłumu, ale oferuje możliwość podwójnego, bezprzewodowego połączenia, które jest jego największą zaletą. Jest to jednak specyficzna funkcja – jeśli nie należysz do graczy, którzy szczególnie często będą z niej korzystać, może okazać się zbędnym bajerem. Nie zrozumcie mnie źle, ale powiedzmy sobie szczerze: nie każdy Kowalski będzie systematycznie uruchamiał podwójny system łączności. Jest to świetna funkcja dla osób, które faktycznie mają potrzebę jednoczesnego podłączenia słuchawek przykładowo do smartfona i konsoli lub PC. Z drugiej strony, zawsze można korzystać z headsetu w terenie...

Jeśli należycie do grupy docelowej to po zakupie otrzymacie kapitalny headset dla graczy pozwalający poczuć przewagę w grach, jednocześnie jest to wciąż jeden z najwygodniejszych zestawów dostępnych na rynku. Wsparcie rozgrywki przez 20 godzin pozwala ukończyć nawet bardzo długą sesję bez konieczności biegania za przewodem, co jest dużym atutem, biorąc pod uwagę, że firma stawia na bezprzewodową rozgrywkę.

Dla kogo w tej sytuacji są SteelSeries Arctis 9 Wireless? Dla niezwykle świadomego odbiorcy, który faktycznie czuje, że potrzebuje konkretnego sposobu podłączenia i będzie potrafił z niego korzystać.

SteelSeries Arctis 9 Wireless został wyceniony na 889,99 zł i znajdziecie go w sklepie producenta. PS W przyszłym tygodniu przedstawię wrażenia z korzystania ze SteelSeriesów przygotowanych stricte pod PlayStation 5 i Xboksa Series X|S (Arctis 7X oraz Arctis 7P).

Tagi: SteelSeries SteelSeries Arctis SteelSeries Arctis 9 SteelSeries Arctis 9 Wireless