SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 11.06.2018 15:38
Cyberpunk 2077 nie wszystkich zachwycił. Narzekają William Gibson, Adrian Chmielarz i wielu graczy
7656V

Cyberpunk 2077 nie wszystkich zachwycił. Narzekają William Gibson, Adrian Chmielarz i wielu graczy

CD Projekt RED w końcu zaprezentował Cyberpunk 2077, jednak w Sieci nie trudno natrafić na negatywne opinie dotyczące produkcji Polaków. Trudno przy tym nie odnieść wrażenia, że wielu graczy nie zna materiału źródłowego.

Należę do miłośników polskich produkcji i z przyjemnością zaprezentowałem wczoraj naszym czytelnikom Dying Light 2 oraz Cyberpunk 2077. Obie gry wzbudziły u mnie pozytywne wrażenia, jednak gra CD Projekt RED musi zmierzyć się z zaskakującymi atakami.

CYBERPUNK 2077! Zwiastun nowej gry CD Projekt RED wygląda fantastycznie

Twórcy growych przygód Wiedźmina zostali dostrzeżeni przez cały świat. Nawet William Gibson –  pisarz science fiction, twórca cyberpunka – zdecydował się wypowiedzieć na temat prezentacji polskiego tytułu. Autor powieści „Neuromancer” nie jest zachwycony materiałem:

„Zwiastun Cyberpunk 2077 wygląda jak GTA z nałożoną skórką typowego retro-future w stylu lat 80.”

Trudno po jednym zwiastunie oceniać, jak bardzo gra przypomina inny projekt, czy też ogólny styl, jednak nie możemy zapomnieć o najważniejszym – CD Projekt RED nie wymyśla tego świata na nowo, a korzysta z już stworzonej pracy. Twórcy czerpią garściami z wiedzy i pracy Mike’a Pondsmitha, który stworzył Cyberpunk 2020 i jeśli mieliście okazję zapoznać się z projektem Amerykanina to na pewno pamiętacie, że właśnie taką wizję kolorowego świata przedstawił autor pierwowzoru.

Aktualnie nie trudno natrafić na opinie, według których „Cyberpunk 2077 jest zbyt kolorowy”, ale właśnie takie Night City przedstawił Pondsmith. Mnóstwo kolorów, różne grupy społeczne, czy też ogólne wykorzystanie techniki – nawet w podręczniku do Cyberpunk 2020 znajdziecie informację, że w tym świecie najważniejszy jest „poza”, czyli postacie muszą prezentować siebie za pomocą wyglądu.

Tak materiał skomentował nasz czytelnik – Muminek – który dobrze zna Cyberpynk 2020:

Jest Cyber i jest Cyber; różne interpretacje i wizję, a akurat materiał źródłowy ma być krzykliwy, głośny, buntowniczy: PUNK, POZA, STRÓJ, przemalowane fury, fryzury, okulary! Każdy Cyberpunk chce zaakcentować swoje miejsce w tym świecie i się wyróżnić, zanim przyjdzie mu niechybnie odejść. W podręcznikach są opisy Solo, którzy są tak naćpani i przeładowani wszczepami, że zatracili kontakt z rzeczywistością i licząc na kolejne pojedynki, chodzą wystrojeni jak drzewka bożonarodzeniowe, afiszując swoje "ja". 
Może drażni trochę to słońce, skoro w oryginale Night City, miało być spowite smogiem, ale to nadal tylko głos krzykaczy - ignorantów, bez znajomości materiału źródłowego.

 Swoje trzy słowa powiedział nawet Adrian Chmielarz, który nie ukrywa, że choć gra będzie „kopać tyłek”, to jednak zwiastun nie prezentuje oczekiwanej jakości:  

„A #Cyberpunk2077 przegrał, bo choć zapewne gra będzie kopać tyłek i mogę naciskać pre-order już dzisiaj, a same wizualia to malina (radość, że nie dropnęli neonowego VHS-a i szanują tradycję), to trailer jako taki odstaje od właściwie wszystkiego, co CDPR do tej pory wypuszczał. Włącznie z teaserem samego #Cyberpunk2077 sprzed paru lat. "Jestem jebaką w wielkim mieście" trudno przekuć na coś angażującego emocjonalnie (choć nie jest to niemożliwe). Choć sądząc po reakcjach fanboyów na Twitterze, mogę być osamotniony w swojej opinii.”

Tagi: adrian chmielarz CD Projekt RED Cyberpunk 2077 william gibson