Kuba Kleszcz Kuba Kleszcz 29.06.2016 04:18
Fumito Ueda przez rok od premiery nie spojrzy na The Last Guardian
1021V

Fumito Ueda przez rok od premiery nie spojrzy na The Last Guardian

Jeśli los nie spłata figla ekipie odpowiedzialnej za The Last Guardian, to w tę wielokrotnie przekładaną produkcję zagramy jeszcze w tym roku. Nie każdy jednak będzie tak skory do sprawdzenia finalnej wersji, jak wygłodniali gracze.

Z takiej możliwości z pewnością zrezygnuje reżyser gry, Fumito Ueda, a przynajmniej przez pierwsze dwanaście miesięcy bytowania produkcji na rynku:

Przez tydzień po premierze nie chcę patrzeć na tę grę. Jedyne, co zobaczę, to jej wady. Nie chciałbym na nią patrzeć z tej perspektywy, bo nie chcę myśleć o tym, czego żałuję. Nawet zauważając te drobne błędy, będę sobie zadawał pytanie, dlaczego to przeoczyliśmy?

Jakoś później, może po roku, ochłonę i rzucę na nią okiem.

Ueda przyznaje, że The Last Guardian powstaje na fundamentach Shadow of the Colossus, którego flagową cechą jest więź między głównym bohaterem, a jego koniem:

Dla mnie, najważniejsza była relacja między Wanderem a dziewczyną, ale po premierze wielu ludzi dało znać, że gra ich poruszyła i największą wagę dla nich miała bliskość Wandera i jego konia [...].

Pomyślałem, że jeżeli tak rzeczywiście jest, to istnieje wiele mechanik, które moglibyśmy wziąć na warsztat i rozwinąć. Tak powstał pomysł na The Last Guardian - tłumaczy Fumito Ueda.

Wygląda na to, że my czekamy na moment premiery, a Ueda na grubo po debiucie gry. Co kto lubi, ale The Last Guardian to mogliby nam dać. Jeżeli przy okazji tytuł Team ICO dorówna hype'owi,  to będziemy mieli kolejną solidną produkcję.

Źródło: http://www.gamespot.com/articles/why-last-guardian-director-wont-play-his-game-for-/1100-6441325/

Tagi: fumito ueda team ico the last guardian

Nie przegap