Szefowa Xboksa rozbudza nadzieje fanów płyt. "Wiem, że je uwielbiają"
Konsola nowej generacji musi być przystępna cenowo, a gracze powinni mieć wybór, z jakiego formatu dystrybucji korzystają – oto wnioski, które płyną z wywiadu, jaki szefowa Xboksa Asha Sharma udzieliła BBC.
Wybór Ashy Sharmy, wcześniej kojarzonej z sektorem AI, na stanowisko szefowej Xboksa wywołał wiele kontrowersji. Amerykańska menedżerka jednak intensywnie wzięła się do pracy, a jej decyzje, z przywróceniem ekskluzywności gier na czele, mogą się fanom marki podobać. Z pewnością spodoba się także to, co powiedziała ona dziennikarzom BBC, choć oczywiście, dopóki nie padną oficjalne deklaracje, warto zachować powściągliwość. Tym niemniej przedstawicielka Microsoftu rozpala wyobraźnię.
– Wiem, że gracze uwielbiają nośniki fizyczne i wiem, że istnieje wiele zalet nośników cyfrowych, i chcę się upewnić, że ludzie mają wybór – powiedziała Asha Sharma, pytana o kwestię dystrybucji gier w kolejnej generacji. Rzecz jasna, nie stanowi to potwierdzenia, że nowy Xbox Helix zachowa napęd, ale jak należy wnioskować, ostateczne decyzje jeszcze w Redmond nie zapadły. – Naszym zadaniem jako Xbox, w miarę jak kontynuujemy rozwój naszej następnej generacji, jest uwzględnienie tego, co dzieje się na świecie, i stworzenie najlepszego doświadczenia dla naszych graczy – dodała uspokajająco.
Z wywiadu dowiemy się także, że producent – z uwagi na aktualny boom wokół sztucznej inteligencji – ma świadomość rosnących cen elektroniki, ale bierze na to poprawkę, by stworzyć "najlepsze doświadczenie dla graczy". Oczywiście można to zrozumieć dwojako. Zarówno jak sugestię stworzenia sprzętu dość skromnego pod względem parametrów, jak i wizję dopłat, choć trzeba przyznać, że obie opcje gryzą się ze wcześniejszymi wypowiedziami prezesa Microsoftu Satyi Nadelli. Ten miał kategorycznie zakazać subwencji, ale jednocześnie wymagać, by kolejna konsola była mocarzem z 48 GB RAM na pokładzie.
Nie da się jednak wykluczyć, że Sharma swymi powszechnie docenianymi ruchami zdobyła na tyle dużo sympatii przełożonych, że teraz to jej pomysły trafiają na tapet jako pierwsze. Jeśli tak, to może faktycznie nowy Xbox okaże się konsolą zaskakująco konserwatywną. Bez widowiskowej specyfikacji, za to z własnymi, unikatowymi grami, wydawanymi w dodatku na krążkach. I chyba każdy, przynajmniej wśród rdzennych fanów marki, tego by sobie właśnie życzył.