Star Wars: Galactic Racer wygląda olśniewająco na rozgrywce w 4K i 60 FPS! Poznajcie masę konkretów o grze
Fani Gwiezdnych wojen zdecydowanie za długo czekali na taką produkcję. Do Sieci trafiły nowe materiały prezentujące Star Wars: Galactic Racer w 4K i 60 klatkach na sekundę, a pierwsze wrażenia dziennikarzy są wyjątkowo pozytywne.
Największym zaskoczeniem okazuje się kampania fabularna. Gracze wcielają się w tajemniczego Shade’a, który bierze udział w Galactic League, by zmierzyć się z jednym z mistrzów wyścigów. Fuse Games nie ograniczyło się jednak do prostego pretekstu do ścigania. Produkcja oferuje pełnoprawną historię z dialogami, filmowymi scenami i sporą dawką wiedzy o świecie Gwiezdnych wojen. Deweloperzy chcą, by gracze nie tylko wygrywali kolejne wyścigi, ale faktycznie poznawali galaktykę po wydarzeniach z „Powrotu Jedi”.
Sama rozgrywka zbiera mnóstwo pochwał. Gracze otrzymają trzy zupełnie różne klasy pojazdów. Każdy model prowadzi się inaczej i wymaga opanowania własnego stylu jazdy. Twórcy postawili przy tym na bardzo wysokie tempo zabawy, efektowne drifty oraz agresywną walkę na torze. Rywali można dosłownie wypychać z trasy, korzystając ze specjalnych dopalaczy i systemów taranowania, co natychmiast przywodzi na myśl najlepsze momenty z serii Burnout.
I właśnie Burnout jest porównaniem, które przewija się najczęściej. Nie jest to przypadek, ponieważ studio Fuse Games zostało założone przez weteranów Criterion Games. Dziennikarze podkreślają, że Star Wars: Galactic Racer oferuje fantastyczne poczucie prędkości, widowiskowe kraksy i satysfakcję z agresywnej jazdy. Wielu redaktorów wprost stwierdziło, że to najbliższa rzecz do nowego Burnouta, jaką otrzymaliśmy od lat.
Duże wrażenie robi również struktura kampanii. Każdy turniej działa niczym roguelike – gracze otrzymują specjalny token startowy, wybierają kolejne wydarzenia na mapie i rozwijają swój pojazd pomiędzy wyścigami. Problem polega na tym, że seria błędów lub zbyt wiele rozbitych maszyn może zakończyć cały przejazd i zmusić do rozpoczęcia rywalizacji od początku. Dzięki temu każde zwycięstwo ma znaczenie, a stawka pozostaje wysoka przez cały czas.
Twórcy przygotowali również sześć dużych światów inspirowanych uniwersum Star Wars. W trakcie rozgrywki odwiedzimy między innymi Jakku, tropikalną Lantaanę czy skute lodem Ando Prime. Trasy są ogromne, pełne skrótów, pionowych odcinków i spektakularnych widoków. Deweloperzy wykorzystali fakt, że pojazdy unoszą się nad ziemią, dzięki czemu mogli projektować znacznie bardziej widowiskowe lokacje niż w klasycznych grach wyścigowych.
Here's your first look at first person podracing in Star Wars: Galactic Racer pic.twitter.com/32J9o0HK0n
— Blue Thunder (@BlueThunderReal) June 23, 2026
Nie zabraknie także trybu arcade. To właśnie tutaj pojawiają się legendarne wyścigi podracerów z Tatooine. Gracze mogą wcielić się między innymi w Sebulbę i ścigać się po doskonale odtworzonym torze znanym z „Mrocznego widma”. Według dziennikarzy ten element gry jest niezwykle szybki, chaotyczny i wymagający, ale jednocześnie stanowi prawdziwy list miłosny do fanów klasycznej trylogii prequeli.
Jeśli pierwsze wrażenia nie są przesadzone, Star Wars: Galactic Racer może okazać się czymś znacznie większym niż kolejna licencjonowana produkcja. Świetna oprawa, płynne 60 FPS, bardzo dobre modele jazdy, rozbudowana kampania i ogromna regrywalność sprawiają, że wielu dziennikarzy już teraz wymienia grę w gronie największych pozytywnych niespodzianek ostatnich miesięcy.