Blisko 50 mln budżetu i 395 graczy. Polski Copa City notuje fatalny start
Na papierze twórcy Copa City zrobili wszystko dobrze. Zdobyli budżet, przekonali do swojej gry znane kluby, prezentowali produkcję w wielu mediach, ale ostatecznie… tytuł zawiódł.
Piłka nożna w grach wideo zazwyczaj kojarzy się z emocjonującymi meczami, transferami i walką o trofea. Copa City postawiło jednak na zupełnie inne podejście. To strategia ekonomiczna, w której gracze odpowiadają za organizację wielkich wydarzeń piłkarskich. Zadaniem jest rozwijanie miasta, zarządzanie jego infrastrukturą, przygotowanie stadionu oraz zadbanie o bezpieczeństwo, gastronomię i atrakcje dla kibiców. Ostatecznym wyznacznikiem sukcesu jest tak zwana Gotowość Meczowa.
Już papierze założenia Copa City brzmiały dość nietypowo, ale trzeba przyznać, że twórcy przez długi czas potrafili skutecznie promować swój projekt. Gra była prezentowana na targach, regularnie pojawiała się w mediach, a dodatkowo deweloperzy pozyskali licencje znanych klubów. W produkcji znalazły się między innymi FC Bayern Monachium oraz Arsenal Londyn, co miało pomóc w dotarciu do fanów futbolu.
Po drodze pojawiły się jednak problemy. Copa City zaliczyło kilka opóźnień, liczba licencjonowanych drużyn ostatecznie nie robi wielkiego wrażenia, a choć twórcom udało się zgromadzić budżet sięgający blisko 50 mln zł, to produkcja nie zdołała wywołać większego zainteresowania wśród graczy jeszcze przed premierą.
Debiut odbył się wczoraj i trudno mówić o powodach do świętowania. Według danych ze Steam gra osiągnęła wynik zaledwie 395 graczy jednocześnie bawiących się w najlepszym momencie. Dodatkowo pierwsze recenzje użytkowników są jedynie „mieszane”, co również nie pomaga w budowaniu pozytywnego szumu wokół produkcji.

Pierwsze opinie raczej nie zachęcają do zakupu, ale równie interesujące jest pytanie, dlaczego Copa City od początku miało problem z przyciągnięciem odbiorców. Bardzo możliwe, że największą przeszkodą okazała się sama tematyka. Twórcy postawili na pokazanie piłki nożnej od kulis i skupili się na organizacji wydarzeń, jednak najwyraźniej taka wizja futbolu nie zainteresowała szerokiej publiczności. Czy gra zdoła jeszcze odwrócić losy swojej premiery? Na ten moment wygląda to wyjątkowo trudno.
