007 First Light nie chce kopiować Hitmana. IO Interactive tłumaczy dlaczego
IO Interactive coraz mocniej podkreśla, że 007 First Light nie jest po prostu “Hitmanem z Jamesem Bondem”.
Studio przyznaje, że rozumie skąd biorą się takie porównania, ale jednocześnie chce jasno zaznaczyć, że nowa gra o agencie 007 ma zupełnie inną strukturę i tempo rozgrywki.
Twórcy tłumaczą, że choć produkcja wykorzystuje część DNA serii Hitman - szczególnie w kwestii skradania, infiltracji i swobody działania - całość została zaprojektowana wokół bardziej filmowego doświadczenia. 007 First Light ma być szybsze, bardziej dynamiczne i znacznie mocniej nastawione na narrację.
Jonathan Lacaille z IO Interactive wyjaśniał wcześniej, że Agent 47 działa powoli, cierpliwie i metodycznie, podczas gdy młody Bond w First Light ma stale utrzymywać “forward momentum”, czyli z impetem ciągle przeć do przodu. To właśnie dlatego gra zawiera więcej liniowych sekwencji, pościgów, walk wręcz i bardziej kinowych momentów niż sandboxowa struktura znana z Hitmana.
Studio podkreśla też, że Bond jest zupełnie innym bohaterem niż Agent 47. W 007 First Light gracze wcielą się w młodego Jamesa Bonda, który dopiero zdobywa status agenta 00 i uczy się pracy dla MI6. IO Interactive chce, aby gracze “dorastali” razem z tą wersją postaci, dlatego gra ma bardziej emocjonalny i osobisty charakter.
Mimo tych deklaracji porównania do Hitmana są praktycznie nieuniknione. Wielu dziennikarzy po pokazach gry zwraca uwagę, że widać charakterystyczny styl IO - otwarte lokacje, możliwość wyboru podejścia do wroga czy w skradaniu się do niego. Jednocześnie w opiniach po przejściu przedpremierowych fragmentów z gry widać, że First Light jest znacznie bardziej oskryptowane i mniej sandboxowe niż najnowsza trylogia Hitman.
IO Interactive wydaje się jednak zadowolone z tego kierunku. Studio nie próbuje stworzyć kopii Hitmana, tylko własną interpretację Jamesa Bonda - bardziej filmową, szybszą i bliższą klasycznym przygodom 007 niż cierpliwej symulacji zabójcy.