Diabeł ubiera się u Prady z problemami finansowymi? Meryl Streep ujawnia kulisy walki o budżet
Dziś to kultowy hit, ale początki „Diabeł ubiera się u Prady” wcale nie były łatwe.
Meryl Streep ujawniła, że film miał problemy z budżetem tylko dlatego, że został zaszufladkowany jako „babski film”, a to znacząco utrudniło jego realizację.
Meryl Streep wróciła wspomnieniami do produkcji filmu „Diabeł ubiera się u Prady” i ujawniła kulisy, które mogą zaskoczyć fanów. Aktorka przyznała, że przez etykietę „filmu dla bab” twórcy musieli wręcz „walczyć o budżet”, aby w ogóle doprowadzić projekt do realizacji.
W tamtym czasie takie określenie często oznaczało, że studio traktowało film jako mniej istotny komercyjnie. W efekcie produkcja miała ograniczone środki, mimo że dziś wiemy, jak ogromnym sukcesem okazał się film - zarobił ponad 326 milionów dolarów na świecie.
Meryl Streep podkreśliła też szerszy problem branży, że filmy skierowane do kobiet przez lata były marginalizowane i niedofinansowane, mimo że potrafiły osiągać świetne wyniki.
Co ciekawe, sytuacja diametralnie się zmieniła przy okazji kontynuacji. „Diabeł ubiera się u Prady 2”, która trafi do kin 1 maja w 2026 roku, powstaje już z pełnym wsparciem studia i znacznie większym budżetem.
To wyraźny znak, jak bardzo zmieniło się podejście Hollywood w ciągu ostatnich dwóch dekad. Film, który kiedyś musiał „wywalczyć swoje miejsce”, dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek i dostaje sequel z ogromnymi ambicjami.
Cała historia pokazuje, że czasami największe hity zaczynają jako projekty, w które nikt do końca nie wierzył.