Nikt nie umie powiedzieć mu "NIE". I wcale nie jest to dobra informacja

Gry
244V
fallout todd howard
Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 09:52
PS5 XSX|S NS2 PC

Todd Howard to postać niemal mityczna - człowiek, który od ponad trzech dekad kształtuje tożsamość Bethesdy i stoi za sukcesami takich gigantów jak Skyrim czy Fallout 4.

Okazuje się jednak, że bycie „twarzą” potężnego studia ma swoje mroczne strony, o których opowiedział Dennis Mejillones, wieloletni starszy artysta w firmie. Według niego Howard, mimo bycia fenomenalnym liderem, od lat zmaga się z problemem potakiwaczy (tzw. yes-men). Wielu pracowników miało po prostu bać się kwestionować jego decyzje, co zdaniem Mejillonesa mogło realnie szkodzić samemu Toddowi, izolując go od niezbędnej, konstruktywnej krytyki.

Dalsza część tekstu pod wideo

Mejillones, który pracował w Bethesdzie w latach 2009–2021, przyznaje, że Howard nie jest nieomylny, a jego wizje nie zawsze były strzałem w dziesiątkę. Choć artysta sam starał się głośno mówić, gdy dany pomysł wydawał mu się nietrafiony, odnosił wrażenie, że był w tym odosobniony.

Ta kultura strachu przed sprzeciwem wobec szefa wszystkich szefów sprawiała, że Howard rzadko słyszał twarde „nie”, które mogłoby uchronić projekty przed błędnymi założeniami. To fascynujący wgląd w to, jak wielki autorytet i sukces mogą paradoksalnie stać się pułapką, uniemożliwiającą twórcy rozwój poprzez zderzenie z innym punktem widzenia.

Co ciekawe, w branży krążą skrajnie różne opinie na temat wpływu Howarda na gry. Podczas gdy Mejillones sugeruje potrzebę większej kontroli i oporu ze strony zespołu, inny weteran studia, Kurt Kuhlmann, uważa, że głównym problemem ostatniego hitu, Starfielda, był... brak wystarczającego zaangażowania Todda.

Według Kuhlmanna Howard był zbyt często odciągany od kluczowych decyzji projektowych, co osłabiło „DNA” gry.

Źródło: GamesRadar

Komentarze (3)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper