Aktor nowego Peaky Blinders hejtowany do tego stopnia, że "nie pokazuje się na ulicy"

Filmy/seriale
804V
peaky blinders / barry keoghan
Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 09:56

Barry Keoghan, występujący w filmowej kontynuacji „Peaky Blinders”, podzielił się niezwykle osobistym i smutnym wyznaniem.

Gwiazdor przyznał, że skala internetowego hejtu dotyczącego jego fizyczności stała się tak przytłaczająca, że zaczął unikać pokazywania się publicznie. W rozmowie z SiriusXM aktor wyznał wprost, że nienawistne komentarze sprawiają, iż traci ochotę na wychodzenie z domu i coraz bardziej zamyka się w sobie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dla Keoghana problem ten przestał być jedynie uciążliwym dodatkiem do sławy, a stał się realnym zagrożeniem dla jego kondycji psychicznej i zawodowej. Aktor obawia się, że narastający lęk i brak pewności siebie zaczną rzutować na jego pracę przed kamerą. Jak sam zauważył, jeśli toksyczne opinie „przeciekną” do jego sztuki, może to całkowicie zabić w nim pasję do aktorstwa. Choć stara się ograniczać czas spędzany w mediach społecznościowych, ciekawość po premierach nowych projektów często wygrywa, co zazwyczaj kończy się bolesnym zderzeniem z falą „nieprzyjemnych” reakcji.

Poza troską o własne samopoczucie, aktor patrzy na sprawę również przez pryzmat swojej rodziny. Największy ból sprawia mu myśl o synu, Brando - Barry drży na myśl o dniu, w którym chłopiec dorośnie i będzie mógł samodzielnie przeczytać wszystkie obelgi kierowane pod adresem jego ojca.

To właśnie ten aspekt sprawia, że Keoghan nie chce już traktować hejtu jako czegoś normalnego, nazywając obecną sytuację poważnym kryzysem, który odbiera mu radość z bycia częścią świata filmu.

Źródło: Variety

Komentarze (13)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper