Twórca Kirby Air Riders wyjaśnia to co gracze zauważyli po premierze. O tym nie wiedziałeś
Masahiro Sakurai, legendarny twórca gier Nintendo odpowiedzialny za Kirby Air Riders, opublikował kolejną część swoich deweloperskich sekretów i tym razem wyjaśnił kwestię, którą fani zauważyli od razu po premierze.
Zdecydowana większość grywalnych Riderów to klasyczni wrogowie Kirby'ego, nie jego sojusznicy czy oryginalne postacie. To nie przypadek ani lenistwo - to przemyślana decyzja projektowa.
Powód jest prosty i genialny w swojej prostocie. W świecie Kirby'ego mechanika Copy Abilities sprawia, że każdy wróg ma z góry zdefiniowaną, czytelną zdolność - ktoś waży tonę, ktoś inny strzela laserami, jeszcze inny lata. Te cechy bezpośrednio przekładają się na unikalny styl jazdy i można je odczytać na pierwszy rzut oka, nawet podczas szybkiego wyścigu, gdy tłum postaci miga przed ekranem. Sakurai wprost przyznał: „projektowanie Ridera łatwiej zacząć od wroga niż od zera”.
Dla kontrastu - przyjazne postacie jak Waddle Dee celowo nie mają żadnych specjalnych zdolności, co jest częścią ich uroku. Sakurai zaznaczył jednak, że nie chciał całkowicie rezygnować z głównych bohaterów serii - dlatego do obsady dołączyli też „ważni dla fanów” znani protagoniści.
Poza tym, ogromnym atutem była także spora oszczędność czasu podczas bardzo trudnego procesu deweloperskiego. Modele przeciwników były już niemal gotowe do użycia. Ten sprytny zabieg pozwolił małej ekipie na stworzenie bogatej listy zawodników bez przesuwania zaplanowanej premiery.