Twórcy Forza Horizon 6 wybielają się po okropnym gameplayu po pustym Tokio
Wygląda na to, że Playground Games postanowiło rzucić rękawicę wszystkim dotychczasowym grom wyścigowym w otwartym świecie. Forza Horizon 6 zabiera nas do upragnionej Japonii, ale to Tokyo kradnie całe show.
Miasto jest tak gigantyczne (choć na ostatnich gameplayach zmniejszono ruch, co mega nie spodobało się graczom), że deweloperzy musieli podzielić studio na dwa osobne zespoły - jeden z nich zajmuje się wyłącznie budową metropolii. Jak przyznał dyrektor artystyczny, Don Arceta, Tokyo jest pięć razy większe niż Guanajuato z piątej części i tak szczegółowe, że zasłużyło na miano osobnego „biomu”.
Twórcy przyznają, że wcześniejsze miasta w serii bywały nieco monotonne, ale Tokyo ma to zmienić dzięki swojej różnorodności. Miasto podzielono na cztery główne sektory: sielankowe Przedmieścia, ogromny Port (stworzony pod drift i filmowe popisy), Strefę Przemysłową ze słynnym parkingiem Daikoku oraz neonowe Centrum, będące sercem festiwalu. Największą rewolucją jest jednak wielopoziomowa infrastruktura drogowa - Playground Games musiało stworzyć nowe narzędzia programistyczne, by oddać gąszcz estakad i wiaduktów, czerpiąc z doświadczeń zdobytych przy tworzeniu dodatku Hot Wheels.
Ciekawie rozwiązano również kwestię żyjącego miasta. Deweloperzy zaznaczają, że nie tworzą kolejnego GTA, więc aby uniknąć „kolizji” aut z pieszymi, zastosowano sprytny zabieg fabularny. Tłumy fanów będą przebywać w bezpiecznych strefach festiwalowych rozmieszczonych w całym Tokyo, co pozwoli zachować wrażenie zaludnionej metropolii bez psucia mechaniki wyścigowej.
Premiera Forza Horizon 6 zaplanowana jest na 19 maja 2026 roku na konsolach Xbox Series X/S oraz PC, a w późniejszym terminie na PS5.