HIT Nintendo faktycznie z wielkimi problemami. Digital Foundry krytykuje nowe wydanie
Nie tak to miało wyglądać. Nintendo wrzuciło płatną aktualizację do swojej perełki, ale produkcja przynajmniej aktualnie ma wyraźne problemy.
Już wczoraj pisaliśmy, że Xenoblade Chronicles X Definitive Edition na Nintendo Switch 2 ma spore problemy - część graczy wręcz domaga się zwrotów za płatną aktualizację. Teraz sytuację prześwietliło Digital Foundry i niestety potwierdziło to, czego wielu fanów się obawiało: technicznie nie jest tak różowo.
Specjaliści podkreślają, że co prawda udało się w końcu dorzucić wyczekiwane 60 FPS (zarówno w trybie stacjonarnym, jak i przenośnym), ale odbyło się to kosztem jakości obrazu. Zamiast czystego skoku rozdzielczości, produkcja sprawia wrażenie, jakby korzystała z archaicznej rekonstrukcji obrazu lub bardzo lekkiego „AI-upscalera”. Na statycznych screenach bywa jeszcze przyzwoicie, jednak w ruchu wnętrza i detale zaczynają się rozmazywać, a całość momentami przypomina obraz malowany olejną farbą.
Digital Foundry zwraca uwagę, że cienkie elementy (jak kable, przewody czy linie energetyczne) potrafią wręcz „falować” i wyglądać na zdeformowane, zamiast ostro odcinać się od tła. W plikach gry widać wzmianki o SMAA, ale ostateczny efekt wcale nie przypomina typowego zastosowania tej metody. Zarówno w trybie przenośnym, jak i w docku produkcja nie prezentuje się jak krystaliczne 1080p - wewnętrzna rozdzielczość jest niższa, a rekonstrukcja robi swoje.
Analitycy spekulują, że Switch 2 w tym przypadku w ogóle nie wykorzystuje w pełni potencjału DLSS. Zastosowane rozwiązanie bardziej przypomina prosty post-processing niż dopracowaną integrację techniki NVIDII... i właśnie dlatego efekt końcowy jest bliższy starszym, budżetowym rozwiązaniom z urządzeń o niższej mocy niż temu, czego oczekiwalibyśmy po nowej konsoli Nintendo.
Jednocześnie trzeba przyznać, że skok do stabilnych 60 klatek na sekundę realnie poprawia odbiór rozgrywki - sterowanie jest bardziej responsywne, a przemierzanie otwartego świata w końcu „czuje się” tak, jak wielu fanów marzyło od lat. Digital Foundry jasno jednak zaznacza: jeśli liczyliście na wyraźnie ostrzejszy, czytelniejszy obraz jako naturalny dodatek do płatnej aktualizacji na Switcha 2, to możecie poczuć rozczarowanie.
Na ten moment Xenoblade Chronicles X Definitive Edition w wersji na Nintendo Switch 2 jest więc bardzo dziwnym kompromisem - świetna płynność, ale zaskakująco słaba rekonstrukcja obrazu.