AI zjada pamięć, a Steam Deck znika ze sklepów. Globalny kryzys RAM-u uderza w graczy na całym świecie
Valve oficjalnie potwierdziło to, czego gracze obawiali się od tygodni - Steam Deck OLED znika z półek z powodu globalnych niedoborów pamięci.
Braki objęły już Niemcy, Austrię, Polskę, Francję, Kanadę i Japonię, a winowajcą jest boom na infrastrukturę AI, która potrzebuje ogromnych ilości pamięci DRAM i nośników NAND, zostawiając resztę rynku na przysłowiowym lodzie.
Skala problemu jest poważna. Globalne ceny DRAM wzrosły o 172 procent w ciągu ostatniego roku, a producenci nośników SSD raportują podwyżki rzędu 50-100 procent w ciągu jednego tygodnia.
Giganci technologiczni płacą ceny premium za komponenty do centrów danych AI, więc producenci chipów priorytetyzują właśnie te zamówienia - kosztem urządzeń konsumenckich, takich jak Steam Deck.
Konsekwencje wykraczają daleko poza popularny handheld Valve. Firma przyznała, że niedobory i rosnące ceny zmuszają ją do rewizji harmonogramów i cen Steam Machine oraz Steam Frame. Z kolei Bloomberg sugeruje, że Sony rozważa przesunięcie premiery PlayStation 6 nawet na 2029 rok, a Nintendo stoi pod presją podwyżki ceny Switch 2.
Komodo Station - partner Valve'a w Azji Wschodniej - szacuje powrót dostępności na koniec miesiąca, ale globalnego harmonogramu normalizacji nie ma. Kryzys pamięci może potrwać co najmniej do 2028 roku.