Tencent nie tylko kupuje (w tym polski Techland), ale też zamyka. Zwolniono tysiące osób
Chiński gigant Tencent, znany w Polsce przede wszystkim jako większościowy właściciel Techlandu, kontynuuje restrukturyzację swoich globalnych zasobów.
Najnowszą ofiarą tych zmian padło studio TiMi Montreal, które oficjalnie zakończyło działalność w piątek, 20 lutego 2026 roku. Choć pracownicy przyznają, że sygnały o nadchodzącej likwidacji docierały do nich od dłuższego czasu, nagłe zamknięcie i tak wywołało falę smutku wśród utalentowanego zespołu, który słynął z wyjątkowej koleżeńskiej atmosfery i ambitnych planów.
Studio w Montrealu, działające od pięciu lat, miało stać się kuźnią wieloplatformowych gier z otwartym światem klasy AAA. Na jego czele stał Ashraf Ismail, były dyrektor kreatywny serii Assassin’s Creed, który dołączył do Tencentu po głośnym odejściu z Ubisoftu.
Mimo wielkich nadziei, zespół skupiał się głównie na rozwijaniu projektów odziedziczonych po poprzedniku (Jade Studio) oraz na mobilnych hitach, takich jak Pokemon Unite czy Call of Duty: Mobile. Decyzja o zamknięciu pokazuje, że nawet pod skrzydłami tak potężnego właściciela, zachodnie oddziały nie mogą czuć się w pełni bezpiecznie.
Działania Tencentu wpisują się w szerszy trend widoczny u chińskich inwestorów, którzy z jednej strony agresywnie przejmują udziały w obiecujących studiach (tak jak miało to miejsce z polskim Techlandem), a z drugiej bez wahania tną koszty i zamykają nierentowne lub niepasujące do nowej strategii placówki.
Branżowi eksperci zauważają, że model „kupuj i optymalizuj” staje się normą w 2026 roku. Dla deweloperów z Montrealu oznacza to konieczność szukania nowej pracy, choć ich doświadczenie przy tak dużych markach z pewnością sprawi, że nie pozostaną długo bez zajęcia.
Warto zauważyć, że TiMi Group jako całość pozostaje potęgą, zatrudniając na całym świecie od 5 do 10 tysięcy osób. Zamknięcie montrealskiego biura jest więc postrzegane raczej jako korekta kursu niż odwrót od zachodniego rynku.