Rainbow Six Siege to koń pociągowy Ubisoftu. W 10-letniego FPS-a cały czas grają miliony
W ostatnim czasie wiele rzeczy w Ubisofcie się zmienia oprócz jednego. Rainbow Six Siege to wciąż wielki przebój, który nieustannie przyciąga rzeszę graczy.
Jak wiadomo, Ubisoft wchodzi w nowy rozdział swojej historii, który zakłada podzielenie się na pięć oddziałów opiekujących się najważniejszymi markami. Obecnie oczkiem w głowie Francuzów są serie Far Cry i Assassin's Creed, które mają w najbliższych latach otrzymać kilka nowych odsłon, jednakże także obecne już na rynku gry mają ważną rolę do odegrania, czego dowodem są dalekosiężne plany wobec Rainbow Six Siege.
Niedawno Ubisoft nie tylko potwierdził debiut Solid Snake'a z Metal Gear Solid, ale też zdradził, że nadchodzi wiele znaczących zmian dla fanów gry rozwijanej od ponad 10 lat. Okazuje się, że to nie przypadek, w którym deweloper próbowałby ratować podupadający tytuł.
Współzałożyciel i dyrektor generalny całego przedsiębiorstwa, Yves Guillemot w wywiadzie dla Variety nie tylko potwierdził, że jest to już efekt działania niedawno utworzonego Vantage Studios, ale też tego, że Siege przyciąga aktualnie tłumy graczy. Prezes zdradził, że we flagową produkcję live-service, która jest obecna na wielu platformach (PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X|S, Steam, Ubisoft Connect, Epic Games Store, urządzenia mobilne) gra regularnie 2,5 miliona osób dziennie. Co więcej, Guillemot jest przekonany, że wynik ten ma szansę jeszcze zostać powiększony dzięki fanom esportu.
„Rainbow Six” powraca w wielkim stylu, przekraczając ostatnio poziom 2,5 miliona graczy dziennie, który wykazuje dalszy potencjał wzrostu. Turniej Six Invitational w Paryżu przyciągnął imponującą widownię na miejscu i online, a uruchomienie chińskiej ligi oraz udział w pierwszym Esports Nation Cup pokazują, że globalny zasięg esportowy tej franczyzy wciąż się powiększa.