„To nie jest przestępstwo[...], ale powinno być”. Dziennikarz w ostrych słowach komentuje zamknięcie Bluepoint
Branża gier mówi jednym głosem. Gracze, dziennikarze czy też twórcy gier nie mogą zrozumieć, dlaczego Sony zamknęło Bluepoint Games.
Po pięciu latach od przejęcia Sony oficjalnie zamyka Bluepoint Games. Według opublikowanych informacji zespół ma działać tylko do marca, a około 70 pracowników straci pracę wraz z likwidacją studia - bez przerzucenia do innych ekip PlayStation.
W mediach społecznościowych wylała się fala krytyki. Gracze nie potrafią zrozumieć, dlaczego PlayStation dalej pompuje pieniądze w kolejne gry-jako-usługi, podczas gdy Bluepoint - autorzy jednych z najlepszych odświeżeń w historii (Shadow of the Colossus, Demon’s Souls na PS5, wcześniejsze porty Uncharted) – nigdy nie dostali zielonego światła na własne IP, ani nawet na wymarzony przez fanów remake Bloodborne.
W bardzo mocnych słowach sprawę skomentował Jeff Grubb. Dziennikarz przypomniał, że Sony najpierw kupiło studio, następnie wpakowało je w sieciowy projekt w uniwersum God of War, skasowało grę po fiasku strategii gier-jako-usług... i teraz zamyka cały zespół. Według Grubba „to nie jest przestępstwo[...] ale powinno być” – tak jego zdaniem należy nazywać model biznesowy, w którym przejmuje się świetne studio, marnuje jego potencjał i ostatecznie wyrzuca ludzi na bruk.
To nie jest przestępstwo, że przejęli Bluepoint po tym, jak zrobili remake Demon's Souls i Shadow of the Colossus, kazali im stworzyć grę-jako-usługę God of War, anulowali tę grę, a potem zamknęli firmę. Ale kur#@, powinno być.
It's not a crime to acquire Bluepoint after they remade Demon's Souls and Shadow of the Colossus, have them make a God of War live-service game, cancel that game, and then close them down.
— Grubb (@JeffGrubb) February 19, 2026
But it fucking should be. https://t.co/67hoPv6aUI
Na ten moment nie wiemy, co stanie się z deweloperami Bluepoint. Fani liczą, że doświadczeni twórcy szybko znajdą pracę w innych zespołach – albo że ktoś odważny przejmie cały skład. Na razie jednak nic na to nie wskazuje i wygląda na to, że jedno z najbardziej lubianych „studiów od remake’ów” po prostu znika z mapy branży.