Premiera PS6 może zostać znacząco opóźniona. Kryzys ma trwać „nawet 10 lat”
Sytuacja na rynku podzespołów ma wpłynąć na życie milionów ludzi. Branża gier już teraz odczuwa problemy, a podobno to dopiero początek, bo kryzys może trwać nawet 10 lat.
Sytuacja na rynku pamięci zaczyna wyglądać naprawdę źle... i to nie tylko z perspektywy graczy. Według najnowszych szacunków właśnie ten kryzys może uderzyć w plany Sony związane z PlayStation 6. Szef firmy Phison, Pua Khein-Seng, otwarcie sugeruje, że problemy z komponentami mogą potrwać nawet 10 lat, a PS6 może nie zmieścić się w wewnętrznie zakładanym okienku premiery.
Źródło jest jak najbardziej „z branży”. Phison produkuje m.in. kontrolery do SSD, nośniki flash czy pendrive’y, więc jeśli ktoś widzi, co dzieje się na rynku pamięci, to właśnie oni. Do tej pory najgłośniej mówiło się o szalonych cenach RAM-u - gigantyczne zamówienia ze strony firm rozwijających AI wyssały z rynku ogromne ilości kości, windując koszty. Teraz problem rozszerza się na kolejne segmenty: NAND i inną pamięć masową, którą wykorzystują m.in. konsole, laptopy, telewizory czy smartfony. Khein-Seng wprost ostrzega, że z powodu „braku pamięci” część firm elektronicznych zwyczajnie nie przetrwa, a produkcja smartfonów, telewizorów i PC zostanie znacząco ograniczona - konsole naturalnie wpadają do tego samego worka.
Sony oficjalnie uspokaja, że ma zabezpieczone komponenty do końca 2026 roku, ale co dalej? W kuluarach od dłuższego czasu mówiło się, że PS6 mogłoby trafić na rynek w 2027 roku, jednak przy obecnym kryzysie pamięci coraz więcej wskazuje na to, że ten plan może okazać się zbyt optymistyczny. Nawet jeśli Japończycy bardzo chcieliby utrzymać klasyczny cykl generacyjny, to przy rosnących cenach i rozerwanym łańcuchu dostaw może zwyczajnie nie być z czego zbudować odpowiednio dużej liczby konsol w sensownej cenie.
Szef Phisonu używa prostego, ale dość przerażającego przykładu. Nadchodzące układy GPU Nvidii z rodziny Rubin dla AI mają wymagać nośników SSD o pojemności 20 TB. Wysłanie „dziesiątek milionów” takich kart na rynek skonsumowałoby około 20% całej globalnej produkcji pamięci NAND w 2025 roku. To oznacza, że pozostałe 80% musiałoby zostać podzielone między całą resztę elektroniki - od laptopów i TV po konsole. Im mniej towaru, tym wyższe ceny i tym brutalniejsza walka o każdy dostępny komponent.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Pua Khein-Seng nie widzi żadnego realnego światełka w tunelu przed 2030 rokiem. Jego zdaniem rynek nie tylko nie odbije szybko, ale kryzys może utrzymać się nawet przez dekadę. Innymi słowy - nawet jeśli ktoś uważa, że „wystarczy przesunąć PS6 o rok czy dwa”, to może boleśnie się zdziwić, bo problem może trwać znacznie dłużej.
Oczywiście wciąż mówimy o prognozach, a nie o oficjalnym komunikacie Sony. Realne decyzje poznamy dopiero za jakiś czas, ale jedno jest pewne: sztuczna inteligencja pożera coraz większą część rynku pamięci, a rachunek za to mogą zapłacić zwykli konsumenci - w tym gracze czekający na PS6. Na ten moment przyszłość nowej konsoli wygląda zdecydowanie mniej kolorowo, niż jeszcze rok temu.