Gwiazda Chirurgów i Euforii nie żyje. Eric Dane przegrał walkę z chorobą
Po roku od potwierdzenia choroby, Eric Dane zmarł. Gwiazdor wystąpił w wielu wyjątkowych produkcjach i zostanie zapamiętany przez wielu fanów.
Eric Dane zmarł w wieku 53 lat – informację potwierdziła redakcja People, powołując się na oświadczenie rodziny aktora. Dla milionów widzów na całym świecie na zawsze pozostanie przede wszystkim jako dr Mark Sloan, „McSteamy” z „Chirurgów”, ale w ostatnich latach zachwycał też w „Euforii” jako skomplikowany, mroczny Cal Jacobs.
Śmierć aktora nastąpiła 19 lutego, niespełna rok po tym, jak publicznie ujawnił, że zmaga się ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS). Rodzina w oświadczeniu podkreśliła, że Eric Dane „odszedł po odważnej walce z ALS”, a swoje ostatnie dni spędził otoczony najbliższymi - ukochaną żoną oraz dwiema córkami, Billie i Georgią, które były „centrum jego świata”.
Eric Dane urodził się w 1972 roku w San Francisco. Jako nastolatek był sportowcem – grał w piłkę wodną – a aktorstwo odkrył przypadkowo, biorąc udział w szkolnym spektaklu „Wszyscy moi synowie”. Po ukończeniu szkoły przeniósł się do Los Angeles „z czterdziestoma dolarami w kieszeni”, jak później wspominał, i przez lata łączył drobne role z mocno imprezowym stylem życia. Z czasem zaczął pojawiać się gościnnie w takich serialach jak „Byle do dzwonka”, „Cudowne lata”, „Roseanne” czy „Świat według Bundych”, aż w końcu trafił do „Czarodziejek” i filmów takich jak „X-Men: The Last Stand” czy „Valentine’s Day”.
Przełomem okazał się rok 2006 i „Chirurdzy” – początkowo miał to być tylko gościnny występ w roli charyzmatycznego chirurga plastycznego Marka Sloana, ale reakcja fanów była tak entuzjastyczna, że twórcy szybko zamienili epizod w rolę główną. Postać stała się jednym z symboli serialu, a sam Dane był traktowany jak ikona seksapilu. Sam przyznawał, że świadomie „nie uciekał” od tej otoczki, bo czuł artystyczny obowiązek doprowadzenia tej postaci do końca – jednocześnie podkreślał jednak, że nie chciał grać „tego samego faceta” przez całe życie. Po odejściu z „Chirurgów” zagrał m.in. w serialu „Ostatni okręt” oraz właśnie w „Euforii”, gdzie pokazał zupełnie inną, dużo mroczniejszą i bardziej skomplikowaną twarz.
ALS brutalnie przerwało jego karierę i życie. Pierwsze objawy pojawiły się na początku 2024 roku, a w kolejnych miesiącach aktor tracił sprawność – w 2025 roku poruszał się już na wózku. Zamiast wycofać się w cień, Dane został jednym z bardziej rozpoznawalnych ambasadorów walki z ALS – brał udział w panelach, opowiadał o chorobie, mówił wprost, jak „straszna” jest ta diagnoza i jak bardzo liczy na postęp badań, który pomoże innym chorym. W oświadczeniu rodzina podkreśliła, że właśnie ta działalność – oprócz dorobku aktorskiego – była dla niego w ostatnich latach niezwykle ważna.
Eric Dane zostawił po sobie dziesiątki ról, ale przede wszystkim tłumy fanów, którzy poznali go dzięki „Chirurgom”, „Ostatni okręt” czy „Euforii” i dorastali razem z jego ekranowymi wcieleniami. Dla wielu widzów będzie już na zawsze „McSteamy”, ale też przykładem człowieka, który swoją chorobę zamienił w głos wsparcia dla innych.